Po dziewięciu latach "Gazeta Polska Codziennie" przeprosiła Tomasza Lisa i Jacka Żakowskiego
"Trwało to prawie dekadę, ale koniec wieńczy dzieło" – skomentował przeprosiny Tomasz Lis (fot. materiały prasowe)
Połowę pierwszej strony piątkowego wydania "Gazety Polskiej Codziennie" zajmują przeprosiny dla Tomasza Lisa i Jacka Żakowskiego za publikację z 2017 roku, w której sugerowano, że dziennikarze byli funkcjonariuszami służb komunistycznych.
Przeprosiny są dwuczęściowe – analogiczne dla każdego z publicystów. Czytamy w nich, że wydawca "Gazety Polskiej Codziennie" – Forum SA – wyraża "ubolewanie za dopuszczenie do publikacji jego wizerunku w sposób bezprawnie sugerujący, że był on funkcjonariuszem służb komunistycznych. Powyższe insynuacje są całkowicie nieprawdziwe i naruszyły dobre imię… " i tu padają nazwiska dziennikarzy. Przeprosiny są wynikiem przegranego procesu sądowego.
W kwietniu 2017 roku "GPC" okładkowy tekst "Dziennikarze do lustracji" zilustrowała zdjęciem Tomasza Lisa i Jacka Żakowskiego. Tekst dotyczył apelu Rady Mediów Narodowych, by szefowie mediów publicznych nie zatrudniali byłych funkcjonariuszy, pracowników i współpracowników służb specjalnych PRL. Obaj dziennikarze wspólnie pozwali o naruszenie dóbr osobistych wydawcę dziennika i jego redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza.
W 2020 roku zapadł wyrok w pierwszej instancji, przyznający rację Lisowi i Żakowskiemu. Prawomocny wyrok w drugiej instancji zapadł rok później. Sąd podtrzymał też przyznane dziennikarzom po 20 tys. zadośćuczynienia. Tomasz Sakiewicz złożył kasację do Sądu Najwyższego, który oddalił ją 20 listopada 2025 roku.
– Po 9 latach nareszcie zdobyli się na przeprosiny. Ale nie mieli już innego ruchu – komentuje wygraną Jacek Żakowski. Komentarza Tomasza Lisa nie udało nam się uzyskać. Na platformie X opublikował screen z pierwszą stroną piątkowego wydania "GPC", dodając: "Trwało to prawie dekadę, ale koniec wieńczy dzieło".
Tomasz Sakiewicz, poproszony o skomentowanie przeprosin i wyroku, przekazał nam: "Przyjęcie przez sąd perspektywy interpretacyjnej jednej strony wydaje mi się jednak sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości".
(KB, 17.04.2026)










