Dziennikarze komentują wpadkę mediów z żartem Sikorskiego. "Brakuje warsztatu"
Żart Radosława Sikorskiego na poważnie potraktowały największe portale i główne telewizje informacyjne (fot. Leszek Szymański/PAP)
Media w środę rano cytowały internetowy wpis ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który był żartem na prima aprilis. – Brakuje elementarnego warsztatu dziennikarskiego – zauważa Jacek Żakowski, prowadzący w piątki poranki w Tok FM.
Jak informowaliśmy w środę na Press.pl, Sikorski w swoim wpisie przekazał, że prezydent Karol Nawrocki podpisał nominacje ambasadorskie.
"Po pół godzinie okazało się, że to »dowcip«"
"Miło mi poinformować, że do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów, którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi" – napisał w środę 1 kwietnia po 8 rano na platformie X Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych.
Czytaj też: Media nabrały się na żart ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego
Żart Sikorskiego na poważnie potraktowały największe portale i główne telewizje informacyjne. Nabrać dały się serwisy Rp.pl, Tvp.info oraz Onet.pl, a spośród stacji telewizyjnych: TVN 24, Polsat News i TVP Info.
Krótka historia 1 kwietnia w Polsce. https://t.co/gcYfIn9K8t pic.twitter.com/s1rojsNV2y
— Rafał Mrowicki (@MrowickiRafal) April 1, 2026
– Wpisy z mediów społecznościowych nie mogą być już źródłem informacji. Zawsze musimy zakładać, że nawet oficjalne konta ważnych polityków mogą zostać zhakowane, ale to mogą być też żarty na prima aprilis. Znamy zresztą temperament ministra – mówi Krzysztof Berenda, szef warszawskiej redakcji RMF FM.
– Pierwsza myśl, która się pojawiła: "najpierw ustalmy, które nazwiska zostały podpisane", bo – czysto warsztatowo – w tym wpisie było za mało informacji, żeby podać newsa bez sprawdzenia. Kiedy nikt nie odbierał telefonów w MSZ i Pałacu Prezydenckim, pojawiła się wątpliwość, czy to nie jest przypadkiem żart na prima aprilis. Dopiero po pół godzinie okazało się, że to był "dowcip" – opowiada Berenda.
Jan Józefowski, zastępca dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej ds. TVP Info, poproszony o odniesienie się do sprawy, odesłał nas do biura prasowego Telewizji Polskiej.
Żakowski: "Dziennikarstwo twitterowe to dziś katastrofa"
Dziennikarze krytykowali Radosława Sikorskiego za podawanie nieprawdziwych informacji. "Szef MSZ, wicepremier, wprowadza w błąd dyplomatów, własnych koalicjantów, najważniejsze redakcje w Polsce, w tym telewizję publiczną. Kupa śmiechu, szczęśliwe mamy państwo" – skomentował na platformie X Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski.
Czytaj też: KRRiT wszczyna postępowanie wobec Prime MMA i zawiadamia prokuraturę
Jacek Żakowski, prowadzący "Poranek radia Tok FM" i były publicysta tygodnika "Polityka", zauważa, że jedną z przyczyn odpływu odbiorców jest to, że media coraz mniej różnią się od serwisów społecznościowych. – Dziennikarstwo twitterowe to dziś katastrofa. Politycy sprawnie to wykorzystują. Łatwo im się wycofać z tego, co tam piszą, wystarczy sformułować przekaz nieprecyzyjnie – mówi Żakowski.
– Brakuje elementarnego warsztatu dziennikarskiego. Powinna obowiązywać podstawowa zasada: informacja musi być potwierdzona w co najmniej dwóch źródłach. Wpis w mediach społecznościowych nie jest informacją. Można wpis zacytować, ale wskazując, że minister coś napisał, a nie że "poinformował na X". To zasadnicza różnica, bo politycy publikują tam także treści nieprecyzyjne czy emocjonalne – przypomina Żakowski.
Szef MSZ, wicepremier, wprowadza w błąd dyplomatów, własnych koalicjantów, najważniejsze redakcje w Polsce, w tym telewizję publiczną. Kupa śmiechu, szczęśliwe mamy państwo. https://t.co/haQbotieUu
— Michał Wróblewski (@wroblewski_m) April 1, 2026
Dlatego nie powinno się wygłupiać w sprawach poważnych, bo jednak oficjalny profil wicepremiera jest traktowany oficjalnie i poważnie.
— Paweł Pawłowski (@PPawlowski1) April 1, 2026
Tak samo my dziennikarze nie powinniśmy uczestniczyć na poziomie debaty w tej zabawie.
Żarty pozostawmy w życiu prywatnym. https://t.co/mbGohZaBXs
– Choć porozumienie w sprawie nominacji ambasadorskich jest od dawna wyczekiwane, to jednak publikacja takiego komunikatu przez ministra w takim dniu i w obecnych realiach wzbudziła wątpliwości – zauważa Rafał Mrowicki, dziennikarz serwisu Xyz.pl. – Niestety nie wzbudziła ich w niektórych redakcjach, które opublikowały materiały o przełamaniu impasu, by krótko potem edytować je na materiał o żarcie ministra. Informacja, że był to jedynie żart, nie dotrze do wszystkich odbiorców, którzy poznali pierwszą wersję wiadomości – dodaje Mrowicki.
Czytaj też: Tomasz Sakiewicz uruchomił swoją stronę internetową. "Żeby prezentować pozazawodowe zainteresowania"
(KOZ, KAP, red. HAD, 03.04.2026)










