Resort kultury nie reaguje na apele o objęcie telefonów i tabletów opłatą reprograficzną
Resort kultury nie reaguje na apele branży kreatywnej, która domaga się poszerzenia listy objętych opłatą reprograficzną o telefony i tablety (fot. Andrzej Grygiel/PAP)
Mimo powtarzanych z determinacją apeli Izby Wydawców Prasy i postulatom branży kreatywnej Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie podaje daty wprowadzenia rozporządzenia, które opłatę reprograficzną rozszerzy o telefony i tablety. – Przegrywamy z lobbingiem producentów urządzeń elektronicznych – mówią wydawcy "Presserwisowi".
– Postulaty poszerzenia listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną zgłaszają od lat liczne organizacje zrzeszające filmowców, muzyków, pisarzy. Nie jesteśmy jedyni – w rozmowie z "Presserwisem" mówi Marek Frąckowiak, prezes Izby Wydawców Prasy. – Resort kultury zapowiadał, że postulowane przez nas regulacje wejdą w życie na początku tego roku. Z niezrozumiałych powodów zmienił zdanie i wciąż nie wiemy, kiedy i czy w ogóle tę decyzję podejmie – dodaje.
IWP konsekwentnie apeluje o nowelizację ustawy
Opłata reprograficzna, zwana rekompensatą uczciwej kultury, jest wypłacana twórcom utworów z marży producentów sprzętu elektronicznego do darmowego i legalnego użytkowania utworów chronionych.
Czytaj też: Za tydzień rusza nabór do programu wsparcia lokalnych wydawców
Lista nośników objętych opłatą po raz ostatni była aktualizowana w 2008 roku. Znajdują się na niej rzadko dziś wykorzystywane płyty CD, kasety VHS i magnetowidy. Wydawcy oraz organizacje zrzeszające twórców i producentów kultury od lat apelują o rozszerzenie listy o smartfony i tablety. Resort kultury zapowiadał wprowadzenie tej zmiany na początku 2026 roku, jednak ostatecznie temat zawieszono.
Izba Wydawców Prasy konsekwentnie apeluje o nowelizację ustawy reprograficznej. "Bezczynność Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w tej sprawie jest zdumiewająca. Tym bardziej, iż projekt nowelizacji był szeroko konsultowany publicznie i jest gotowy, ale wciąż niepodpisany. Wbrew obietnicom jego wprowadzenia od 1 stycznia 2026 roku podpisu na stosownym rozporządzeniu nadal nie ma. Dlatego po raz kolejny apelujemy o sprawczość, by hasło: »robimy, nie gadamy« nie pozostało pustym frazesem (…)" – napisała w opublikowanym w ubiegłym tygodniu oświadczeniu Izba Wydawców Prasy. W lutym IWP skierowała do ministry kultury Marty Cienkowskiej list z apelem o szybkie podpisanie nowelizacji.
Prezes IWP Marek Frąckowiak nie zgadza się z pojawiającym się w mediach argumentem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że przed wejściem opłaty reprograficznej należy skontrolować organizacje zbiorowego zarządzania.
– Kontrole można prowadzić przecież po zmianie rozporządzenia. Takie stawianie sprawy odbieram jako pretekst do odkładania tej decyzji na czas nieokreślony. Zupełnie nie do przyjęcia jest również argument podnoszony przez producentów sprzętu elektronicznego, jakoby uregulowanie sprawy opłaty reprograficznej spowodowało wzrost jego cen detalicznych. W niemal wszystkich krajach Unii Europejskiej tablety i smartfony są objęte opłatą reprograficzną i nie miało to wpływu na wzrost cen. Przyniosło natomiast ważne wsparcie kultury i branży kreatywnej – zaznacza Marek Frąckowiak.
Lakoniczna odpowiedź resortu kultury
O komentarz do stanowiska IWP i oczekiwaną decyzję poszerzającą listę urządzeń objętych opłatą reprograficzną o smartfony i tablety zapytaliśmy resort kultury.
Czytaj też: Media publiczne do lipca dostaną 1,2 mld zł z budżetu państwa. 900 mln zł otrzyma TVP
Odpowiedź jest lakoniczna i pozbawiona konkretów. – W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego trwają prace nad możliwymi rozwiązaniami. Przedstawimy ich efekty po konsultacjach ze środowiskiem producentów audiowizualnych – mówi Piotr Jędrzejowski, rzecznik resortu kultury.
– Po raz kolejny rozszerzenie opłaty reprograficznej jest odsuwane na czas bliżej nieokreślony. Nie przemawiają za tym żadne istotne argumenty – stwierdza wydawca proszący o zachowanie anonimowości.
Inny wydawca, również proszący o zachowanie nazwiska do wiadomości redakcji, zaznacza: – Widać skutek lobby producentów sprzętu elektronicznego, którzy bez większych podstaw obawiają się, że nowe rozporządzenia ograniczy ich zyski.
Czytaj też: Nie będzie erraty do książki Karoliny Opolskiej, bo zostanie wycofana ze sprzedaży
(JF, 21.03.2026)










