Marcin Gutowski odniósł się do tekstu "Rzeczpospolitej" w sprawie pedofilii w kościele
Marcin Gutowski jest autorem reportaży o pedofilii w polskim kościele katolickim (fot. Wojciech Surdziel)
Marcin Gutowski, reporter "Czarno na Białym" TVN 24 i autor reportaży o pedofilii w polskim kościele katolickim, odniósł się do tekstu "Rzeczpospolitej", który miał w nowym świetle postawić rolę kard. Karola Wojtyły w tej sprawie. "Ot, dwóch autorów poszło do archiwum, niczego nie znalazło i na tej podstawie postawiło arbitralnie tezę, że kard. Wojtyła niczego nie ukrywał. To już było" – napisał.
W piątek "Rzeczpospolita" opublikowała tekst Tomasza Krzyżaka i Piotra Litki "Kard. Karol Wojtyła nie krył pedofili", przedstawiający ustalenia dziennikarzy "Rz" na podstawie zamkniętych dotąd archiwów kurii w Krakowie.
Terlikowski: "Już posypał się hejt"
Dziennikarze napisali, że "kard. Karol Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, a niektóre jego decyzje były jak na tamte czasy ponadstandardowe".
Czytaj też: Pracownicy TVN Warner Bros. Discovery dostali podwyżki. Przyznano też premie roczne
W weekend do publikacji "Rzeczpospolitej" odniósł się w mediach społecznościowych publicysta katolicki Tomasz Terlikowski. "Już posypał się hejt na głowę moją i Marcina Gutowskiego, już mamy przepraszać i sypać głowy popiołem" – napisał Terlikowski.
Zwraca uwagę, że sami autorzy przyznają o niewiedzy Karola Wojtyły o sprawie księdza pedofila, o tym, że nie tylko on podejmował decyzje w jego sprawie, a sama sprawa ujrzała światło dzienne teraz, ponieważ wcześniej abp. Marek Jędraszewski blokował dostęp do archiwów.
"Z całościowymi ocenami postawy Karola Wojtyły (choć pewne światło rzucone na tę sprawę już mamy, i ono na tym etapie jest korzystniejsze), z mocnymi ocenami warto się więc wstrzymać do momentu, gdy wszystkie dokumenty zostaną przebadane, gdy wszystkie (a przynajmniej liczne) osoby skrzywdzone zaczną opowiadać swoje historie, gdy dotrzemy do świadectw osób zgłaszających. Jak na razie daleka do tego droga. Warto o tym pamiętać, zamiast organizować nagonkę na dziennikarzy, którzy robili to, co do nich należy, czyli zadawali pytania, a nie znali z góry ustalone odpowiedzi" – napisał Terlikowski, przywołując we wpisie Gutowskiego, jako jednego z dziennikarzy, którzy zajmowali się aferami pedofilskimi w kościele.
Marcin Gutowski: "To już było"
Już wtedy Marcin Gutowski odpowiedział pod wpisem: "[…] żałuję, choć nie jestem zaskoczony, że autorzy tekstu od ponad 3 lat nie udali się do Skrzywdzonych, świadków, sygnalistów. Nie tylko tych, którzy w 2023 pojawili się w moim reportażu".
Czytaj też: "Pomogło mi, gdy Piotr Jacoń mnie opieprzył". Rozmowa z Tomaszem Terlikowskim
I stawia pytanie: "Dlaczego autorzy formułują tak jednoznaczne tezy, pomijając tak ważne i dostępne źródła (zresztą nie tylko te), a opierają swoje przekonanie wyłącznie na tym, że czegoś nie znaleźli w archiwum?".
W poniedziałek Gutowski odniósł się do sprawy również na platformie X. "Napływają do mnie od kilku dni pytania: dlaczego nie reagujesz? Uważałem, że nie ma, po co, bo nic specjalnie nowego się w sprawie nie wydarzyło. Ot, dwóch autorów poszło do archiwum, niczego nie znalazło i na tej podstawie postawiło arbitralnie tezę, że kard. Wojtyła niczego nie ukrywał. To już było" – napisał.
– Nie chciałbym się odnosić do tego wpisu – mówi "Presserwisowi" Tomasz Krzyżak, współautor materiału w "Rz". – Marcinowi Gutowskiemu radziłbym jedno: niech idzie do archiwów i niech sam sprawdzi – dodaje.
#Bielmo #Franciszkańska3 #Wojtyła #JP2
— Marcin Gutowski (@MarcinGutowski) March 16, 2026
LINK PONIŻEJ❗️
Napływają do mnie od kilku dni pytania: dlaczego nie reagujesz?
Uważałem, że nie ma, po co, bo nic specjalnie nowego się w sprawie nie wydarzyło. Ot, dwóch autorów poszło do archiwum, niczego nie znalazło i na tej podstawie…
Czytaj też: Tamten świat się skończył. Rozmowa z Dziennikarzem Roku 2025 Michałem Przedlackim
(PAR, 17.03.2026)











