TVN i TVP wysłały korespondentów na Bliski Wschód. Polsat nie chce ryzykować
Wojciech Bojanowski przygotowuje relacje dla TVN z Izraela (fot. Marcin Obara/PAP)
W związku z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie Telewizja Polska ma już dwie korespondentki w Libanie i wysyła do Tel Awiwu Annę Kowalską, na co dzień korespondentkę w Paryżu. TVN wysłał Wojciecha Bojanowskiego i Jacka Tacika. Polsat nie zdecydował się na wysłanie korespondenta w zagrożony rejon. Będzie wykorzystywał materiały agencji informacyjnych i relacje mieszkających tam Polaków.
– W Libanie mamy dwie korespondentki, Miłkę Fijałkowską i Milenę Rachid Chehab. Do Izraela zdecydowaliśmy się wysłać Annę Kowalską – mówi Grzegorz Sajór, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w Telewizji Polskiej.
Czytaj też: KRRiT zawiesiła konkurs na MUX 8. Jedynym chętnym jest Republika 2
TVN wysłał do Izraela Wojciecha Bojanowskiego, który w poniedziałkowym wydaniu "Faktów" przedstawił korespondencję z Bet Szemesz – miasta, w którym w wyniku irańskiego ostrzału zginęło co najmniej osiem osób, oraz Jacka Tacika, relacjonującego wczoraj dla "Faktów" wydarzenia z Jerozolimy.
Telewizja Polsat w rejon wojny z Iranem nie wysyła nikogo. – Izrael i kraje Półwyspu Arabskiego stały się miejscem bezpośredniego zagrożenia życia. Wyszliśmy z założenia, że możemy przygotowywać materiały z Bliskiego Wschodu na bazie agencyjnej i relacjach Polaków tam przebywających. Mamy w pogotowiu Tomasza Lejmana (na co dzień korespondent Polsat News w krajach skandynawskich – przyp. red.), ale uznaliśmy, że w obecnej sytuacji nie będziemy narażać jego życia i zdrowia – mówi Marcin Wójcicki, zastępca szefa pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat.
Czytaj też: Numer na 30-lecie "Press": rozmowa z Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf i plemiona
(JF, 03.03.2026)










