Część mediów ma reporterów na granicy Kolumbii z Wenezuelą
Na granicy Kolumbii z Wenezuelą jest m.in. Maciej Woroch z "Faktów" TVN (screen YouTube.com/TVN 24)
Część redakcji wysłała reporterów na granicę Kolumbii z Wenezuelą, której przywódca Nicolás Maduro został pojmany przez Amerykanów i wywieziony z kraju. Pierwsi dziennikarze docierają także na Grenlandię, którą chcą przejąć Stany Zjednoczone.
– Na granicy Kolumbii z Wenezuelą mamy Tomasza Lejmana, naszego stałego korespondenta w krajach skandynawskich. Do Wenezueli wysłaliśmy go w dniu zatrzymania Nicolása Maduro (w sobotę 3 stycznia rano czasu polskiego – przyp. red.). Dotarł na miejsce z pewnym poślizgiem, bo samolot, którym leciał, miał opóźnienie – mówi Piotr Witwicki, dyrektor pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat oraz redaktor naczelny Interii.
W nocy z soboty na niedzielę do Kolumbii przyleciał Maciej Woroch, londyński korespondent "Faktów" TVN. Pierwsze wejścia na żywo nadawał w TVN 24 w niedzielę rano.
Republika ma na granicy kolumbijsko-wenezuelskiej dwóch dziennikarzy. Są to Rafał Stańczyk i Bartosz Gonzalez.
Z kolei w nocy ze środy na czwartek do Kolumbii dotarł również Adam Górczewski, korespondent Polskiego Radia w Berlinie.
Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu, zapewnia, że jego redakcja również stara się o to, żeby mieć korespondenta w Wenezueli. – Zastanawiamy się, jak to zrobić. Mamy kilka pomysłów i chcemy wykorzystać nasze międzynarodowe powiązania. Myślę, że wkrótce będziemy kogoś tam mieli, ale nie mogę jeszcze tego zagwarantować – zastrzega Węglarczyk. Naczelny Onetu zwraca uwagę, że wysłannicy mediów nie są wpuszczani do Wenezueli. – Dziennikarze czekają głównie na granicy kolumbijsko-wenezuelskiej. Ta sytuacja może się szybko zmienić. Sam kiedyś czekałem cztery dni na wjazd do Haiti – mówi Węglarczyk.
Część redakcji nie planuje kierować swoich korespondentów do Ameryki Południowej. – Nie myśleliśmy o wysyłaniu dziennikarzy do Wenezueli. Pracując nad materiałami o tym, co dzieje się w tym kraju, śledzimy media amerykańskie i wenezuelskie – tłumaczy Paweł Kapusta, redaktor naczelny Wirtualnej Polski. – Nie mamy korespondentów w Wenezueli i na razie nie planujemy nikogo tam wysyłać. Co przyniesie przyszłość, to zobaczymy. Obecnie przy tematach związanych z Wenezuelą pracuje dla nas trzech korespondentów w Ameryce Północnej – informuje z kolei Wojciech Tumidalski, redaktor naczelny Polskiej Agencji Prasowej.
Dziennikarzy w ten rejon nie zdecydowały się również wysłać m.in. Telewizja Polska i "Gazeta Wyborcza". – Należymy do Leading European Newspaper Alliance (sojusz czołowych europejskich gazet – przyp. red.). W ramach współpracy możemy publikować jakościowe artykuły reporterów, którzy są na granicy Kolumbii i Wenezueli, np. autorów "El País". Analityczne teksty na temat konsekwencji aresztowania Nicolása Maduro przez siły amerykańskie pisze nasz wybitny specjalista w sprawach Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej Maciej Stasiński. Jest to dla nas bardzo duże wsparcie – wyjaśnia Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "GW".
Piotr Witwicki z Telewizji Polsat zapowiada: – Tomasz Lejman pozostanie w tym rejonie tak długo, jak będzie potrzeba. Przypuszczam jednak, że bardzo niespokojnie zrobi się na Grenlandii i będzie musiał tam pojechać.
Telewizja Polska na Grenlandię zamierza wysłać korespondenta w Londynie Artura Kieruzala, ale nie wiadomo jeszcze kiedy. Z kolei już w czwartek w drodze na wyspę był Jan Olendzki z Polskiego Radia.
– Informacyjna Agencja Radiowa Polskiego Radia wysłała reporterów w dwa ważne miejsca na mapie wydarzeń międzynarodowych – mówi Artur Koziołek, redaktor naczelny IAR. – Zależy nam, aby słuchacze Polskiego Radia otrzymywali szybko sprawdzone informacje bezpośrednio z miejsca wydarzeń. Ważne dla nas są głosy mieszkańców tych rejonów i ich lokalne spojrzenie na to, jaki wpływ na ich życie ma wielka polityka międzynarodowa – tłumaczy Koziołek.
Kontrolę nad Grenlandią, będącą autonomicznym terytorium Danii, chcą przejąć Stany Zjednoczone, co zapowiadał prezydent Donald Trump. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała niedawno, że Trump nie wyklucza użycia sił zbrojnych w celu pozyskania Grenlandii.
(JF, MAK, KOZ, 09.01.2026)










