Dział: TELEWIZJA

Dodano: Luty 10, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

TVP wysyła Oswalda Rodrigo Pereirę do polskich himalaistów pod K2

Oswald Rodrigo Pereira, reporter TVP Sport, ma relacjonować polską, zimową wyprawę na K2. Przed wyjazdem Pereira przechodzi specjalistyczne przygotowania.

Oswald Rodrigo Pereira ma wylecieć do Pakistanu 14 lutego i tam dołączyć do polskich himalaistów. Aby uniknąć choroby wysokościowej, Pereira trenował w specjalnej komorze niskotlenowej, a noce spędzał w namiocie hipoksyjnym, który obniża zawartość tlenu.

Oswald Rodrigo Pereira ma relacjonować dla TVP losy polskiej wyprawy na K2. Prywatnie jest bratem szefa serwisu Tvp.info Samuela Pereiry, a także ultramaratończykiem i triathlonistą.

W grudniu 2016 roku Oswald Rodrigo Pereira odszedł z TVP Info, gdzie przez sześć lat pracował m.in. jako wydawca programów informacyjnych. Wcześniej, przez cztery lata pracował w „Wiadomościach” TVP 1.

(MAK, 10.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: radio

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Luty 11, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

TVN przegrywa w Sądzie Najwyższym w sprawie materiałów w ”Uwadze!” o domu opieki

Sąd Najwyższy oddalił większą cześć skargi kasacyjnej TVN na wyrok dotyczący reportaży o nieprawidłowościach w warszawskim domu spokojnej starości, wyemitowanych w programie „Uwaga!” w TVN.

Chodzi o dwa reportaże Martyny Aftyki "Przywiązani pensjonariusze do kaloryfera" i "Kontrole po reportażu", wyemitowane 23 marca i 18 kwietnia 2013 roku. Pokazano w nich, że starsi ludzie byli maltretowani przez personel domu opieki, przywiązywani do łóżek i kaloryfera, podawano im złe jedzenie, nie wzywano karetek pogotowia, aby sztucznie przedłużyć pobyt w ośrodku i zarobić więcej pieniędzy. Dziennikarka posłużyła się nagraniami wykonanymi przez personel domu opieki, który zgłosił nieprawidłowości.

Właścicielka przedstawionego w reportażach domu spokojnej starości pozwała TVN. Domagała się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia. W trakcie procesu ustalono, że dwójka pracowników ośrodka, którzy przekazali nagrania dziennikarce „Uwagi”, dzień po emisji reportażu zrezygnowali z pracy i mieli zamiar założyć własny dom opieki.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że w reportażach naruszono dobra osobiste właścicielki ośrodka, nakazując TVN publikację przeprosin wobec niej i zapłacenie jej 50 tys. zł zadośćuczynienia. W uzasadnieniu stwierdzono, że autorka nie dochowała szczególnej staranności przy przygotowywaniu materiałów, gdyż nie zweryfikowała nagrań mających pokazywać złe traktowanie pensjonariuszy i nie wzięła pod uwagę, że jej informatorzy chcieli założyć własny dom opieki. Prawdziwe były natomiast informacje o niespełnianiu przez ośrodek wymogów architektonicznych.

Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji, nakazując jedynie usunięcie z komunikatu z przeprosinami zdania, że „piecza była sprawowana w sposób prawidłowy”. Uzasadniono, że niektóre informacje w reportażach o nieodpowiednim traktowaniu pensjonariuszy okazały się prawdziwe, ale nie byli - wbrew temu, co wynikało z reportaży - narażeni na śmierć.

TVN zapłacił 50 tys. zł zadość uczynienia, ale złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Jak informuje serwis Lex.pl, Sąd Najwyższy zmienił treść orzeczenia sądu apelacyjnego w ten sposób, że usunął z oświadczenia, które ma złożyć TVN kolejne zdanie: „pensjonariusze podczas pobytu w domu opieki nie doznali jakiegokolwiek uszczerbku”. „Zebrany materiał nie wskazywał, czy pacjenci doznali krzywdy” - stwierdził sędzia Dariusz Dończyk. „Doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, a dziennikarz działał niestarannie” - dodał.
Sędzia Dariusz Dończyk podkreślił, że pojawiła się dysproporcja miedzy tym, o czym informatorzy dziennikarki mówili w pierwszym telefonie do TVN a tym, co następnie zostało wyemitowane, przedstawiając placówkę jako miejsce nieludzkiego traktowania osób starszych. „Jeśli ktoś zgłasza się do dziennikarza, to najpierw przestawia szokujące fakty, a potem zajmuje się detalami. W tej sprawie było odwrotnie; w pierwszej informacji podano, że jest za mało łazienek, a pomieszczenia są za małe, o szokującym traktowaniu starszych ludzi nie było mowy. A przecież wyglądało to na zarzuty kryminalne” - dodał Sąd Najwyższy, który uznał też, że dziennikarka TVN wiedziała od początku o konflikcie między powódką a pracownikami i dlatego powinna dodatkowo weryfikować informacje.

(MAK, 11.02.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo