Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Styczeń 24, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Były pracownik TVP twierdzi, że został zwolniony z powodu orientacji seksualnej

Jakub Kwieciński, były pracownik Telewizji Polskiej oskarżył TVP, że został zwolniony z powodu swojej orientacji homoseksualnej. TVP odpowiada, że orientacja nie była brana pod uwagę.

Jakub Kwieciński i jego partner Dawid pod koniec ub.r. opublikowali w swoim kanale na YouTube teledysk „Pokochaj nas na święta”, w którym wystąpili inni geje i lesbijki. „Otóż dwa dni po opublikowaniu naszej świątecznej piosenki »Pokochaj nas w święta«, Jakub stracił pracę. Przez 9 lat pracował w Telewizji Polskiej, gdzie zajmował się promocją filmów i seriali. Dwa ostatnie lata były szczególnie trudne, ale na pewno nie spodziewaliśmy się takiego zakończenia” - napisali na swoim profilu na Facebooku Jakub & Dawid. I dodali: „Gdy w listopadzie, nowi dyrektorzy nie byli jeszcze świadomi naszej działalności i oceniali Kuby umiejętności i dokonania – dostał obietnicę dalszej współpracy. Wszystko zmieniło się, gdy opublikowaliśmy naszą piosenkę. Z dnia na dzień odebrano mu wszystkie dyżury i mailem podziękowano za dalszą pracę bez podawania przyczyny. Zbieżność dat jak i uzyskane przez nas informacje pozwalają nam sądzić - na granicy pewności - że decyzja ta była podyktowana orientacją seksualną Jakuba.
TVP wydała oświadczenie w tej sprawie: „W związku z informacjami dotyczącymi nieprzedłużenia umowy z panem Jakubem Kwiecińskim, Telewizja Polska informuje, że prywatne życie jej pracowników nie jest kwestią braną pod uwagę przy decyzjach kadrowych. Umowa z firmą pana Kwiecińskiego wygasała 31.12.2017 r. i nie została przedłużona, podobnie jak miało to miejsce w kilku innych przypadkach. Żadne inne przesłanki niż merytoryczne nie były brane pod uwagę przy podejmowaniu tej decyzji”.

(MAK, 24.01.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Styczeń 24, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zdaniem SDP stacja TVN 24 "zataiła fakt popełnienia przestępstwa"

Kadry z filmu "Polscy neonaziści" (screen z "Superwizjer"/TVN 24)

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich skierował do Adama Pieczyńskiego, redaktora naczelnego TVN 24, pytania dotyczące reportażu pt. "Z kamerą wśród polskich neonazistów". Pozytywnie na ten materiał zareagowali nawet  premier, minister spraw wewnętrznych i minister sprawiedliwości. Prawicowym dziennikarzom jednak ten reportaż się nie podoba.

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie "podstawy prawnej, w oparciu o którą redakcja zataiła fakt popełnienia przestępstwa". SDP zwraca uwagę, że wg informacji podanych przez TVN 24 do przestępstwa doszło w kwietniu 2017 roku, a emisja materiału miała miejsce 20 stycznia 2018 roku.

Stowarzyszenie chce wiedzieć, "kto podjął decyzję o wielomiesięcznym przetrzymaniu materiału i niepoinformowaniu organów ścigania" oraz poznać szczegóły pracy dziennikarzy śledczych: "jakie czynności podjęła redakcja, jakie były etapy śledztwa i czego dotyczyły, ile osób prowadziło śledztwo (...) i kto nadzorował produkcję całego reportażu".

Adam Pieczyński, poproszony przez "Presserwis" i Press.pl o komentarz, napisał: "SDP powinna pogratulować Superwizjerowi. Powinna też podziękować, tak, jak to uczynił premier Morawiecki. Jeśli SDP przypisuje TVN i TVN 24 swoje standardy działania, to jest to problem SDP".

Zarzuty o opóźnianie pojawiły się wcześniej także w słowach wiceszefa MSWiA. Minister Jarosław Zieliński w środę 24 stycznia, na posiedzeniu sejmowej komisji administracji, powiedział: "obowiązkiem było poinformowanie wtedy organów ścigania - wtedy, w maju, a nie dzisiaj". Do sprawy w programie "Wstajesz i wiesz" TVN 24 odniósł się Bertold Kittel, jeden z autorów reportażu. - W ciągu ostatnich dwóch lat, to państwo otrzymało ogromne uprawnienia w zakresie inwigilacji społeczeństwa, przechwytywania komunikacji w internecie. Mimo to żadna służba nie miała wiedzy o tym, co dzieje się w środowiskach ekstremistycznych. Słowa ministra Zielińskiego odczuwam jako próbę zastraszenia - powiedział Kittel.

Przypomnijmy, reportaż Bertolda Kittela, Anny Sobolewskiej i Piotra Wacowskiego pt. "Polscy neonaziści", wyemitowany 20 stycznia 2018 w "Superwizjerze" w TVN 24, wywołał gorącą dyskusję w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Na doniesienia dziennikarzy osobiście zareagowali premier, minister spraw wewnętrznych i minister sprawiedliwości. Dziennikarzom "Superwizjera" udało się przeniknąć do środowiska polskich neonazistów, m.in. związanych ze stowarzyszeniem Duma i Nowoczesność oraz fundacją Orle Gniazdo. Reprezentował je Jacek Lanuszny, asystent prezesa Ruchu Narodowego, posła Roberta Winnickiego. Na nagraniach ukrytą kamerą widać, jak polscy neonaziści świętowali urodziny Adolfa Hitlera, czcząc swastyki, krzycząc "sieg heil" i wznosząc ręce w hitlerowskim geście pozdrowienia.

(TAD, 24.01.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo