Dział: OPINIE

Dodano: Styczeń 04, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Darzę PAP wielkim szacunkiem, chcę przywrócić jej świetność - Wojciech Surmacz, nowy prezes Polskiej Agencji Prasowej

Wojciech Surmacz (screen z YouTube.com / Telewizja Republika)

- Odzyskać przedwojenną świetność Polskiej Agencji Telegraficznej to marzenie każdego prezesa - mówi Wojeciech Surmacz w rozmowie z Maciejem Kozielskim.

Dlaczego uciekł Pan z Trójki?

Nie uciekłem. Po prostu zobaczyłem, jaka jest sytuacja w PAP. Śledząc wydarzenia w mediach, związane z PAP, doszedłem do wniosku, że chyba warto spróbować. Darzę tę instytucję wielkim szacunkiem. Pamiętam, jak zaczynałem pracę jako dziennikarz - kiedy PAP zacytował mój tekst, było to dla mnie jak nagroda dziennikarska. To była wielka nobilitacja.

Zgłosił się Pan sam do Rady Mediów Narodowych?

Tak, zgłosiłem się. Kiedy wydłużał się okres bez prezesa PAP, pomyślałem: może warto? Porywam się z motyką na księżyc, ale z drugiej strony warto spróbować. Spróbowałem. Zgłosiłem się do pana Krzysztofa Czabańskiego, którego widywałem w radiu. Powiedział, żebym napisał swoją wizję PAP i wysłał CV. Spośród trzech kandydatów zostałem wybrany prezesem.

Wracając do Trójki - ma najgorszą słuchalność od kilku lat. Kolejni dziennikarze mówią, że atmosfera w Trójce jest napięta i fatalna. Nie myślał Pan o odejściu z Trójki?

Absolutnie nie, wręcz przeciwnie. Do ostatniej minuty przed wejściem na obrady Rady Mediów Narodowych pełniłem normalnie obowiązki i będę przez jakiś czas przekazywał je Wiktorowi Świetlikowi.

Nie uważam, że sytuacja w Trójce jest fatalna. Wiem, że zmiany zawsze będą postrzegane jako polityczne, tak samo każdy mój ruch w PAP będzie pewnie postrzegany jak polityczny.

Uważam, że - i to jest jedyna moja odpowiedź i nie chcę w to już wchodzić - wszystkie zmiany, które zachodzą w Trójce, powinny zajść dawno, dawno temu. Wielu dziennikarzy Trójki, którzy tam pracują po kilkadziesiąt lat, też jest takiego zdania.

Niestety przy okazji każdej restrukturyzacji, reorganizacji, zmiany audycji, zawsze przykleja się łatkę polityczną. Wiele osób w środku uważa, że Wiktor robi dobrą robotę i potrzebną tej antenie.

Jaką wizję PAP przedstawił Pan członkom Rady Mediów Narodowych?

Nawiązałem do przedwojennej Polskiej Agencji Telegraficznej, która wtedy jak równy z równym uczestniczyła w międzynarodowym rynku medialnym z takimi gigantami jak Reuters czy Associated Press.

Odzyskać przedwojenną świetność Polskiej Agencji Telegraficznej to marzenie każdego prezesa, który wie, co to jest rynek medialny. O tym marzę, ale wiem, że na coś takiego potrzebne są środki finansowe, a PAP nie jest bogatą instytucją.

Mówiłem, że brakuje mocnej strony międzynarodowej PAP. Postaram się, żeby kontent anglojęzyczny był mocny, merytoryczny. Myślę, że brakuje informacji na temat Polski w mediach międzynarodowych - w Europie i na świecie. Głównie opierają się na komentarzach tego co się dzieje w Polsce.

Brakuje źródła, które mogłoby posłużyć mediom zagranicznym za dobre i wiarygodne. Tak jak korzystamy z informacji Bloomberga, pisząc o nowojorskiej giełdzie, to dlaczego na przykład "New York Times" nie miałby korzystać z informacji PAP, pisząc o giełdzie w Warszawie? Do tego potrzebny jest profesjonalnie skonstruowany kanał dystrybucji tego typu informacji i świetnie zrobione informacje. PAP ma potencjał. To duże wyzwanie, ale nie awykonalne.

Jakie jeszcze zmiany planuje Pan, prócz wzmocnienia części międzynarodowej?

Na razie nie mam żadnej strategii zmian wewnątrz PAP. Dopiero jak zobaczę PAP od środka to będę podejmował decyzje. Żadnej rewolucji nie chcę ogłaszać, bo myślę, że jej nie będzie.

To co mówiłem na Radzie Mediów Narodowych i myślę, że wszyscy się z tym zgodzili - nawet pan Juliusz Braun: nasz lokalny rynek medialny został zdominowany przez jednego właściciela niemieckiego.

Na szczęście dzisiaj ten niemiecki wydawca nie ma już wielkiego wpływu na media regionalne, bo internet wytrącił mu te narzędzia z ręki. Prasa nie jest dzisiaj medium dominującym. Jest mnóstwo małych, niezależnych portali lokalnych, regionalnych. Niektóre wytrzymują, niektóre nie. Większość działa na pograniczu bankructwa. Brakuje im dobrej, profesjonalnej informacji. Myślę, że informacje PAP byłyby dla nich dużym wzmocnieniem i chciałbym, żeby taka preferencyjna oferta specjalna dla małych portali powstała.

Ma pan pomysł jak pozyskać dodatkowe finansowanie dla PAP?

O tych pomysłach mówił przed Radą Mediów Narodowych Tomasz Przybek (został wybrany członkiem zarządu PAP - przyp. red.), nie chciałbym wchodzić w jego buty. To jego działka i on będzie chciał to rozwijać.

Tomek będzie zajmować się stroną inwestycyjną, finansową, ja mam pod sobą kwestie redakcyjne, merytoryczne. Jestem dziennikarzem z krwi i kości, zamierzam w tym zawodzie pozostać.

Pana poprzednik został zawieszony za to, że doprowadził PAP do złej sytuacji finansowej...

Podobno. Jak popatrzę w te księgi i zobaczę jaka ta sytuacja jest, a znam się trochę, bo jestem dziennikarzem ekonomicznym i za finanse odpowiadałem w Trójce, będę dopiero mógł o tym mówić, jak to wygląda.

Czy nie obawia się Pan, że za pół roku pod podobnym pretekstem zawieszą i Pana, czy też odwołają ze stanowiska?

To może wydarzyć się nawet za tydzień. Bycie prezesem takiej instytucji, jak Polska Agencja Prasowa to wielki zaszczyt, nobilitacja i prestiż, ale to można stracić z dnia na dzień i sobie zdaję z tego sprawę.

Rozmawiał: Maciej Kozielski

(KOZ, 04.01.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: OPINIE

Dodano: Styczeń 12, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zmiany, które pociągnie za sobą RODO będą dotyczyć digitalu - mówi Renata Wasiak-Sosnowska z Havas Media

Renata Wasiak-Sosnowska, CEO Havas Media (fot. materiały Havas Media)

Z Renatą Wasiak-Sosnowską, CEO Havas Media, rozmawia Agata Małkowska-Szozda.

Jakich zmian, które dotkną całego rynku domów mediowych, możemy się spodziewać w 2018 roku?
Nadchodzący rok przyniesie kilka nowości, które zmienią zasady gry na rynku reklamowo-mediowym. Przede wszystkim RODO, wciąż czekamy na ostateczne przepisy wykonawcze, więc ciężko wyrokować czy czeka nas prawdziwa rewolucja czy tak naprawdę lekka korekta dotychczasowych procedur. Zmiany, które pociągnie za sobą RODO będą dotyczyć przede wszystkim digitalu, a ten z roku na rok rozpycha się coraz bardziej w budżetach mediowych. Kolejna kwestia to ograniczony czas handlu w niedzielę, który według ekspertów, negatywnie odbije się na gospodarce, co prawdopodobnie przełoży się na mniejsze niż zakładano wzrosty w każdej branży, również mediowej. Przed nami też duże zmiany dotyczące reklamy środków OTC i browarów.

Jak te zmiany wpłyną na rynek mediowy?
W przyszłym roku dużą, jakościową zmianę przyniesie wdrożenie wszystkich dobrych praktyk zawartych w Białej Księdze komunikacji marketingowej, której jesteśmy sygnatariuszami. W mojej ocenie, w 2017 roku dało się zauważyć eskalację zjawisk, z którymi już wcześniej mieliśmy do czynienia, a które doprowadziły do pewnego kryzysu zaufania na linii agencja-marketer. Chodzi między innymi o pojawianie się reklam znanych marek przy niewłaściwych treściach, co sprowokowało ogólnobranżową dyskusję o brand safety i spadek zaufania do marketingu online. W najbliższym czasie zamiast zastanawiać się, kto widzi naszą reklamę, będziemy się skupiać na tym, żeby wyświetlała się w odpowiednim otoczeniu. Tu na szczęście przychodzi nam z pomocą technologia, która umożliwia ograniczanie niedozwolonych treści. W przyszłym roku wykorzystanie tego typu narzędzi będzie koniecznością. Wracając do manuala, jestem przekonana, że efektywne wdrożenie opracowanych zasad, pociągnie za sobą transparentność procesów i w perspektywie doprowadzi do regulacji rynku. To z kolei wpłynie na odbudowę zaufania w relacjach z agencjami i klientami oraz na obniżenie kosztów przetargów.

Jakie są plany inwestycyjne Havas Media na 2018 rok i jakie usługi będą dla was priorytetowe?
Nadal będziemy się koncentrować na proponowaniu klientom rozwiązań i strategii, które pozwolą im budować marki zgodnie z naszą filozofią i badaniem Meaningful Brands, czyli takie, które mają realne znaczenie dla konsumentów i wnoszą dodatkową wartość do ich życia. To kluczowe w komunikacji marketingowej, ponieważ według naszego badania aż 74 procent marek mogłoby zniknąć z rynku, a konsument nawet by tego nie zauważył.
W 2018 roku będziemy kontynuować prace wokół rozwiązań technologicznych, wykorzystując kompetencje naszego 18 Havas Warsaw. Widzimy coraz większą otwartość klientów na rozwiązania związane z Artifitial Inteligence lub na przykład chatbotami. Chcemy dalej rozwijać nasze kompetencje w strategicznym doradztwie dotyczącym kontentu. W ubiegłym roku rozpoczęliśmy szerokie badanie kontentu (Havas Soil) realizowane przez Havas Story Plantation. W tym roku zamierzamy też położyć duży nacisk na analitykę biznesową, zarówno w oparciu o dane własne, jak i biznes klienta, począwszy od samego ich zbierania, poprzez analizę, aż do segmentacji i wyciągania wniosków dla naszych klientów.
 
Największe zagrożenia dla rynku domów mediowych w 2018 roku?
Tu nie sposób pominąć kwestii viewability, która rozpaliła całą branżę w tym roku. Dla marketerów i mediowców wyzwaniem będzie rzeczywiste zmierzenie poziomu widoczności reklam i kontaktu z nimi odbiorców. Z kolei wydawcy muszą myśleć nad optymalizacją pod kątem ułożenia slotów reklamowych, tak aby maksymalizować ten wskaźnik.

Rozmawiała Agata Małkowska-Szozda

Agata Małkowska-Szozda

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo