Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 11, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Od 12 grudnia br. dziennikarz ma obowiązek przypominać o prawie do autoryzacji

(fot. pixabay.com)

12 grudnia br. wchodzi w życie nowelizacja prawa prasowego. Przepisy nakładają na dziennikarzy m.in. obowiązek informowania rozmówców o prawie do autoryzacji. Za jego złamanie grozi grzywna.

Dziennikarz ma obowiązek poinformowania osoby udzielającej informacji o prawie do autoryzacji "dosłownie cytowanej wypowiedzi", a terminy autoryzacji skrócone zostały do 6 godzin dla dzienników i 24 godzin dla czasopism.

Nowelizacja zakłada m.in. karę grzywny dla dziennikarza, który nie da rozmówcy możliwości autoryzacji. Dziennikarz może też odmówić wykonania polecenia służbowego, jeśli oczekuje się od niego publikacji, która łamie zasady rzetelności, obiektywizmu i staranności zawodowej. Ponadto dziennikarz może nie zgodzić się na publikację materiału prasowego, jeżeli wprowadzono do niego zmiany wypaczające sens i wymowę jego wersji.

Sejm przegłosował nowelizację przepisów 27 października br. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę 15 listopada br., dwanaście dni później została opublikowana w Dzienniku Ustaw. To oznacza, że nowe przepisy wchodzą w życie 12 grudnia br. 

Więcej w "Presserwisie".

Tekst był aktualizowany.

(Mackuch, 11.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Grudzień 11, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Dziennikarze apelują o zachowanie standardów etycznych w akcji #MeToo

(fot. pixabay.com)

Kilkudziesięciu dziennikarzy i publicystów podpisało się pod "Listem otwartym w sprawie standardów proceduralnych i etycznych w kontekście akcji #MeToo i innych akcji publicznego piętnowania niewłaściwych zachowań". Inicjatorami stworzenia listu są dziennikarze Radosław Korzycki i Maciej Jakubowiak.

List powstał jako reakcja na fakt zawieszenia w obowiązkach Michała Wybieralskiego, szefa Wyborcza.pl, i Jakuba Dymka, dziennikarza i publicysty "Krytyki Politycznej". Obaj  zostali oskarżeni o molestowanie seksualne w tekście opublikowanym 27 listopada br. przez Codziennikfeministyczny.pl. - Wsparcie dla ofiar przemocy nie może oznaczać zgody na stosowanie mechanizmów publicznego linczu oraz odbierania oskarżonym prawa do obrony - mówi Maciej Jakubowiak, publicysta Dwutygodnik.com (drugi z inicjatorów listu Radosław Korzycki związany jest z "Tygodnikiem Powszechnym"). - W państwie prawa trzeba poczekać na wyroki sądów - stwierdza Jakubowiak. Tymczasem dziennikarzy spotkało wykluczenie i de facto stracili pracę.

"Nie pozwólmy, aby język nienawiści, który zwalczamy od lat, a który jako użyteczne narzędzie polityczne powoduje od jakiegoś czasu realne narastanie przestępstw z nienawiści w Polsce, zawładnął także naszymi artykułami, postami i wypowiedziami" - piszą sygnatariusze listu i podkreślają: "Wsparcie dla kobiet ujawniających przypadki przemocy seksualnej nie może być równoznaczne z automatycznym wydawaniem wyroku wobec oskarżanych osób przez opinię publiczną, zwłaszcza jeśli chodzi o zarzut tak poważny jak gwałt". Pod listem podpisało się kilkudziesięciu polskich dziennikarzy, publicystów i ludzi kultury, w tym m.in. Agata Diduszko-Zyglewska, Max Cegielski, Ludwika Włodek, Ewa Wanat, Marcin Meller, Jakub Majmurek i Janek Rojewski. - Do listu mogą dopisywać się kolejni sygnatariusze - zapewnia Jakubowiak.

(Mackuch, 11.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo