Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 08, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Telewizja wPolsce.pl rozszerza koncesję o nadawanie satelitarne

(screen z YouTube)

Telewizja wPolsce.pl (Fratria), dziś dostępna w internecie i sieciach kablowych, będzie mogła poszerzyć zasięg o nadawanie satelitarne.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała w czwartek o rozszerzeniu spółce - na wniosek nadawcy - koncesji kablowej o nadawanie satelitarne.

- Nasz zasięg do końca roku znacząco się powiększy - zapowiada Piotr Barełkowski, odpowiedzialny za dystrybucję Telewizji wPolsce.pl. Deklaruje, że trwają zaawansowane rozmowy z największymi sieciami kablowymi oraz platformami satelitarnymi, ale szczegółów nie podaje. - Obecnie jesteśmy w dwudziestu kilku sieciach kablowych, co przekłada się na 350-400 tysięcy gniazdek - informuje Barełkowski.

Telewizja wPolsce.pl rozpoczęła nadawanie w czerwcu br. - początkowo tylko w internecie, a w październiku br. pojawiła się w ofercie pierwszych kablówek.
Zespół kanału tworzą pracownicy mediów Fratrii (m.in. "Sieci Prawdy" i wPolityce.pl). Stacja nadaje programy publicystyczne, magazyny i krótkie serwisy informacyjne. Redaktor naczelną Telewizji wPolsce.pl jest Agata Rowińska.

(KOZ, 08.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: programy telewizyjne

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 09, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Przestrzeń pracy dziennikarzy w parlamencie jest stale ograniczana

W ub.r. przedstawiciele dziennikarzy ustalili z marszałkami obu izb, że zasady pracy reporterów pozostaną niezmienione (fot. Paweł Kula/Sejm.gov.pl)

Przestrzeń pracy dziennikarzy w budynku parlamentu jest stale ograniczana - alarmuje Press Club Polska. "Dzieje się to metodą małych kroków". Reporterzy skarżą się, że nie mogą przebywać w holu przy głównym wejściu. A tam najłatwiej dotrzeć do posłów PiS.

Press Club Polska zaapelował w czwartek (7 grudnia br.) do marszałków Sejmu RP i Senatu RP o dotrzymanie ustaleń w sprawie swobody pracy dziennikarzy w parlamencie. Przypomina, że niemal rok temu przedstawiciele kilkudziesięciu redakcji oraz organizacji dziennikarskich ustalili z marszałkami obu izb parlamentu, że zasady obecności i pracy dziennikarzy w sejmie i senacie pozostaną niezmienione.

Organizacja zwraca uwagę, że przestrzeń, w której mogą pracować dziennikarze w sejmie, jest stopniowo ograniczana. "Dzieje się to metodą małych kroków": najpierw Straż Marszałkowska zablokowała dostęp do drzwi prowadzących do kuluarów, ograniczając możliwość kontaktu z posłami. A "od kilku tygodni w czasie posiedzenia Sejmu blokowana jest także część holu przy wejściu głównym, w pobliżu szatni". W efekcie czego dziennikarze nie mają możliwości nagrywania parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, w tym ministrów, w kluczowych momentach. To właśnie tą drogą politycy PiS wchodzą do sali plenarnej.

- Zdecydowanie blokowanie części holu przy wejściu głównym, w pobliżu szatni, to jest poważny problem, o którym dyskutowaliśmy wielokrotnie z kolegami dziennikarzami pracującymi w sejmie - mówi Patryk Michalski, reporter RMF FM. - Jest to znaczące utrudnienie pracy, bo nie tylko nie można tam swobodnie nagrywać wypowiedzi polityków, ale nie można też weryfikować informacji chociażby podchodząc do polityków i dopytując - a to też jest bardzo potrzebne - uważa Michalski.
W listopadzie br. Centrum Informacyjne Sejmu zaapelowało do dziennikarzy zajmujących miejsca na parterze w holu głównym, aby "podczas dni w których odbywają się posiedzenia Sejmu, korzystali z przestrzeni po lewej stronie (od strony Sali Kolumnowej), pozostawiając prawą wolną". "Umożliwi to sprawniejsze i mniej kłopotliwe korzystanie z szatni, jednego z podstawowych miejsc, do którego w sezonie jesienno-zimowym kierują się osoby odwiedzające kompleks sejmowy" - głosi komunikat. "W praktyce Straż Marszałkowska ma rozkaz, by nikogo do tej części budynku nie wpuszczać" - uważa Press Club Polska. Patryk Michalski z RMF FM dodaje: – Moim zdaniem jest to jednak sprytny wytrych, który ma służyć temu, żeby dziennikarze nie stali w miejscu, w którym najczęściej chodzą politycy partii rządzącej, ministrowie i wiceministrowie.

- Przez PiS stale jesteśmy w sejmie i senacie odcinani po plasterku. Niby nic, zrobi się mała awantura, to się to przywraca, ale kolejne obszary sejmowe są przed nami niedostępne - komentuje Katarzyna Kolenda-Zaleska, reporterka "Faktów" TVN. Była oburzona, kiedy kilka dni temu, podczas posiedzenia sejmowych komisji dotyczącego ordynacji wyborczej, teren był dla dziennikarzy niedostępny z powodu wygłaszanego przez prezydenta orędzia. - Obsługiwałam obrady parlamentu, kiedy przemawiał papież i kiedy przemawiała królowa angielska i nie było wówczas ani takiego blokowania sejmu, który stał się obecnie twierdzą, ani nie było takich restrykcji. Były oczywiście wówczas specjalne akredytacje i przepustki, ale to normalne - mówi Kolenda-Zaleska.

(PM, KOZ, 09.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo