Temat: prasa

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 14, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Polscy dziennikarze do niemieckich: opisujecie nas jednostronnie

Krzysztof Skowroński w Berlinie: Zdecydowana większość tekstów poświęconych naszemu krajowi ma negatywny wydźwięk (fot. archiwum Press)

Jedynie sześć osób wzięło udział w zorganizowanym przez SDP w Berlinie spotkaniu polskich dziennikarzy z ich kolegami z mediów niemieckich. Nasze media reprezentowali wyłącznie przedstawiciele prawicowych redakcji.

Na początku lipca br. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich dostało z MSZ 268,15 tys. zł na dofinansowanie programu "Dziennikarze mówią o Polsce – dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi". W pierwszym spotkaniu, które odbyło się w poniedziałek 13 listopada br. w Instytucie Polskim w Berlinie, wzięli udział m.in. Piotr Semka (publicysta tygodnika "Do Rzeczy"), Cezary Gmyz (korespondent TVP), Olga Doleśniak-Harczuk (zastępca redaktora naczelnego "Gazety Polskiej") i Krzysztof Skowroński (prezes SDP).

Bartosz T. Wieliński z ”Gazety Wyborczej” napisał w serwisie Wyborcza.pl, że do Instytutu Polskiego przyszli m.in. dziennikarze piszący dla tygodnika „Die Zeit”, dzienników „Der Tagesspiegel” i „Märkische Oderzeitung” i portalu ”Spiegel Online”, a także też przedstawicielka stowarzyszenia Reporterzy bez Granic. Razem sześć osób.

Jak relacjonuje Wojciech Szymański z polskiej redakcji Deutsche Welle w Berlinie w serwisie Dw.com, prezes SDP Krzysztof Skowroński podczas spotkania opowiadał, że jego niepokój budzi to, co w Niemczech mówi się i pisze o Polsce. ”Zdecydowana większość tekstów poświęconych naszemu krajowi ma negatywny wydźwięk, a to nie służy dobrym stosunkom, tylko wywołuje wrogość. Niemcy zaczynają bać się jechać do Polski” – mówił Skowroński. Cezary Gmyz stwierdził: ”Polskę opisuje się w Niemczech bardzo jednostronnie”.

Wyborcza.pl pisze, że gdy pojawił się temat zwolnień dziennikarzy z mediów publicznych, Polacy przekonywali, że za rządów PO również zwalniano dziennikarzy z mediów publicznych lub tygodnika „Uważam Rze”.

"Dobrze, że jest takie spotkanie, ale gdzie są przedstawiciele innych redakcji, krytycznych wobec rządu?" – pytał Thomas Dudek (pisze m.in. dla "Spiegel Online"), cytowany przez Dw.com. "Wystarczająco długo rozmawialiście z «Gazetą Wyborczą», teraz możecie porozmawiać z «Gazetą Polską Codziennie», to chyba sprawiedliwe" – odpowiedziała Olga Doleśniak-Harczuk.

"Poniedziałkowe spotkanie zorganizowane w Instytucie Polskim w Berlinie przebiegło w dość dobrej atmosferze. Ale polskim dziennikarzom raczej nie udało się przekonać niemieckich kolegów do «dobrej zmiany»" – napisał Wojciech Szymański z sekcji polskiej "DW".

"Byłem zażenowany. To nie była rozmowa o Polsce czy stosunkach polsko-niemieckich, tylko wyliczanka urazów. Polacy wyliczali nam, że ta niemiecka redakcja źle napisała o PiS to, inna tamto. Dzieciniada” – opowiadał "Gazecie Wyborczej" jeden z niemieckich dziennikarzy obecnych na spotkaniu.

"Bardzo nieuczciwa relacja Wojciecha Szymańskiego w @dw_polski. 80% dyskusji było o tym co razi obie strony DZIENNIKARSKIE w sposobie pisania o drugiej stronie. Nikt nie występował w roli rzecznika rządu. A puenta «nie przekonali niem. kolegów» świadczy o złej woli Deutsche welle" – skomentował relację Szymańskiego na Twitterze Piotr Semka.

Wojciech Szymański podał, że kolejne spotkania planowane są w Brukseli, Londynie, Bratysławie, Budapeszcie i Pradze.

(KOZ, 14.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: prasa

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 14, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Strzały w siedzibie Thomson Reuters w Gdyni

Biurowiec Thomson Reuters znajduje się w Gdyni przy ul. Śląskiej (fot. Google Maps)

W biurowcu Thomson Reuters w Gdyni we wtorek wieczorem (14 listopada) padły strzały. W związku z tym zdarzeniem zatrzymano 30-letniego obywatela Białorusi - poinformował RMF FM.

Policja potwierdziła, że doszło do incydentu w jednej z firm i że zatrzymała 30-letniego Białorusina pracującego w tej firmie. Szczegółów nie podaje, bo ustala okoliczności.

Według RMF FM mężczyzna miał pojawić się z bronią na ostatnim piętrze biurowca Thomson Reuters. Według nieoficjalnych informacji miał być uzbrojony w pistolet Glock oraz broń długą.

(GK, 14.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo