Dział: PRASA

Dodano: Listopad 14, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

MON opublikowało raport "Tomasz Piątek i jego kłamstwa"

Tomasz Piątek zapowiada, że obali zarzuty MON wobec jego książki (screen: Youtube.com)

Tomasz Piątek, autor książki "Macierewicz i jego tajemnice", podważa tezy zawarte w raporcie Ministerstwa Obrony Narodowej "Tomasz Piątek i jego kłamstwa". Dziennikarz opracował już obszerną odpowiedź, która wkrótce ma się pojawić w internecie.   

Raport na temat książki Tomasza Piątka ministerstwo opublikowało na swoich stronach internetowych 10 listopada br. Autorzy (członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Sławomir Cenckiewicz i szef gabinetu politycznego MON Dominik Smyrgała) zarzucają Piątkowi manipulacje o powiązaniach szefa MON Antoniego Macierewicza z rosyjskimi służbami. Wskazują też, że korzystał z mało wiarygodnych, internetowych źródeł. Ponadto twierdzą, że Piątek podaje nieprawdziwe informacje na temat znajomości ministra Macierewicza z takimi osobami jak Robert Luśnia i Alfonse D’Amato.

- Autorzy przeskakują w tym pseudoraporcie od wykazywania błędów czysto korektorskich po ogólne rozważania, pozbawione jakichkolwiek faktograficznych walorów - ocenia Tomasz Piątek. Dodaje, że w swojej odpowiedzi punkt po punkcie obali zarzuty Cenckiewicza i Smyrgały.

- Tych punktów jest bardzo dużo. Podkreślam jednak, że każde moje internetowe źródło ma swój papierowy odpowiednik. Jeśli chodzi o sprawy fundamentalne, to: Alfonse D’Amato, z którym spotkał się Macierewicz, ma powiązania z przestępczością zorganizowaną - podkreśla Piątek i dodaje, że Antoni Macierewicz wciaz zasiada w radzie Fundacji Glos, która Robert Luśna reperezentuje jako prezes zarzadu.

Marcin Celiński, wydawca książki "Macierewicz i jego tajemnice", zapowiada, że obszerna odpowiedź Piątka wkrótce pojawi się w internecie. - Nie wykluczam także papierowej publikacji - mówi Celiński. 

”Raport wykonano w ramach obowiązków służbowych bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów” - poinformowało ”Presserwis” w środę rano biuro prasowe MON. ”Będzie on przekazywany poprzez takie kanały jak media, organizacje międzynarodowe i pozarządowe występujące z zapytaniami do MON oraz instytucje i parlamentarzystów przysyłających interpelacje w tej sprawie (np. Amnesty International i jej aktywiści, OBWE, dziennikarze, prokuratura). Oprócz tego raport będzie dostępny na stronie internetowej MON dla każdego zainteresowanego” - czytamy w odpowiedzi z resortu.

Z autorami raportu nie udało nam się skontaktować.

Według informacji podanych przez TVP Info raport "Tomasz Piątek i jego kłamstwa" zostanie przekazany prokuraturze, która bada sprawę Tomasza Piątka z zawiadomienia szefa MON. 

Przypomnijmy, że MON złożyło na dziennikarza doniesienie do departamentu wojskowego Prokuratury Krajowej z artykułu mówiącego o tym, że „kto stosuje przemoc lub groźbę wobec funkcjonariusza publicznego w celu podjęcia lub zaniechania czynności służbowych”, może zostać skazany na trzy lata więzienia. Piątek ma być też ścigany za „publiczne znieważanie lub poniżanie konstytucyjnego organu RP”. Tomasz Piątek otrzymał niedawno Nagrodę Wolności Prasy, przyznawaną przez organizację Reporterzy bez Granic we współpracy z telewizją TV5 Monde.

(Mackuch, 14.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: prasa

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 14, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Polscy dziennikarze do niemieckich: opisujecie nas jednostronnie

Krzysztof Skowroński w Berlinie: Zdecydowana większość tekstów poświęconych naszemu krajowi ma negatywny wydźwięk (fot. archiwum Press)

Jedynie sześć osób wzięło udział w zorganizowanym przez SDP w Berlinie spotkaniu polskich dziennikarzy z ich kolegami z mediów niemieckich. Nasze media reprezentowali wyłącznie przedstawiciele prawicowych redakcji.

Na początku lipca br. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich dostało z MSZ 268,15 tys. zł na dofinansowanie programu "Dziennikarze mówią o Polsce – dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi". W pierwszym spotkaniu, które odbyło się w poniedziałek 13 listopada br. w Instytucie Polskim w Berlinie, wzięli udział m.in. Piotr Semka (publicysta tygodnika "Do Rzeczy"), Cezary Gmyz (korespondent TVP), Olga Doleśniak-Harczuk (zastępca redaktora naczelnego "Gazety Polskiej") i Krzysztof Skowroński (prezes SDP).

Bartosz T. Wieliński z ”Gazety Wyborczej” napisał w serwisie Wyborcza.pl, że do Instytutu Polskiego przyszli m.in. dziennikarze piszący dla tygodnika „Die Zeit”, dzienników „Der Tagesspiegel” i „Märkische Oderzeitung” i portalu ”Spiegel Online”, a także też przedstawicielka stowarzyszenia Reporterzy bez Granic. Razem sześć osób.

Jak relacjonuje Wojciech Szymański z polskiej redakcji Deutsche Welle w Berlinie w serwisie Dw.com, prezes SDP Krzysztof Skowroński podczas spotkania opowiadał, że jego niepokój budzi to, co w Niemczech mówi się i pisze o Polsce. ”Zdecydowana większość tekstów poświęconych naszemu krajowi ma negatywny wydźwięk, a to nie służy dobrym stosunkom, tylko wywołuje wrogość. Niemcy zaczynają bać się jechać do Polski” – mówił Skowroński. Cezary Gmyz stwierdził: ”Polskę opisuje się w Niemczech bardzo jednostronnie”.

Wyborcza.pl pisze, że gdy pojawił się temat zwolnień dziennikarzy z mediów publicznych, Polacy przekonywali, że za rządów PO również zwalniano dziennikarzy z mediów publicznych lub tygodnika „Uważam Rze”.

"Dobrze, że jest takie spotkanie, ale gdzie są przedstawiciele innych redakcji, krytycznych wobec rządu?" – pytał Thomas Dudek (pisze m.in. dla "Spiegel Online"), cytowany przez Dw.com. "Wystarczająco długo rozmawialiście z «Gazetą Wyborczą», teraz możecie porozmawiać z «Gazetą Polską Codziennie», to chyba sprawiedliwe" – odpowiedziała Olga Doleśniak-Harczuk.

"Poniedziałkowe spotkanie zorganizowane w Instytucie Polskim w Berlinie przebiegło w dość dobrej atmosferze. Ale polskim dziennikarzom raczej nie udało się przekonać niemieckich kolegów do «dobrej zmiany»" – napisał Wojciech Szymański z sekcji polskiej "DW".

"Byłem zażenowany. To nie była rozmowa o Polsce czy stosunkach polsko-niemieckich, tylko wyliczanka urazów. Polacy wyliczali nam, że ta niemiecka redakcja źle napisała o PiS to, inna tamto. Dzieciniada” – opowiadał "Gazecie Wyborczej" jeden z niemieckich dziennikarzy obecnych na spotkaniu.

"Bardzo nieuczciwa relacja Wojciecha Szymańskiego w @dw_polski. 80% dyskusji było o tym co razi obie strony DZIENNIKARSKIE w sposobie pisania o drugiej stronie. Nikt nie występował w roli rzecznika rządu. A puenta «nie przekonali niem. kolegów» świadczy o złej woli Deutsche welle" – skomentował relację Szymańskiego na Twitterze Piotr Semka.

Wojciech Szymański podał, że kolejne spotkania planowane są w Brukseli, Londynie, Bratysławie, Budapeszcie i Pradze.

(KOZ, 14.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo