Dział: PRASA

Dodano: Listopad 02, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Pietrzak oskarżył "NTO" na podstawie anonimowego e-maila, bo "tylko Boga się boi".

Jan Pietrzak w Opolu (fot. screen z YouTube)

Jan Pietrzak w tygodniku "Sieci Prawdy" oskarżył "Nową Trybunę Opolską", że pozbawiła środków utrzymania Zbigniewa Górniaka, bo napisał przychylny mu felieton. Redaktor naczelny "NTO" Krzysztof Zyzik tłumaczy, że to kłamstwa. A Jan Pietrzak twierdzi, że nie musiał weryfikować informacji, które dostał w anonimowym mailu, bo "tylko Boga się boi".

Zbigniew Górniak w felietonie opublikowanym 23 września br. na łamach "NTO", wydawanej przez Pro Media, atakował tych, którzy krytycznie odnosili się do występu Jana Pietrzaka na tegorocznym festiwalu w Opolu. Ironizował, że myślał o pójściu na występ Pietrzaka, dopóki "kilku spiskowców nie postanowiło upolitycznić i potarmosić jednej z najważniejszych marek Opola". Nie krył, że nie podoba mu się, iż media interesowały się słabą frekwencją publiczności podczas występu Pietrzaka. "Jako posiadacz nadwagi miałbym szansę wypełnić kawalątek tej dziury na widowni, która nieoczekiwanie zrobiła się narodowym problemem, a którą ci z portali obfotografowali tak namiętnie, jakby to było wyrzucone na brzeg syryjskie dziecko" - drwił Górniak.
Jan Pietrzak w felietonie "Echo Opola", opublikowanym w tygodniku "Sieci Prawdy" datowanym na 30 października br., napisał o Górniaku, że "redaktor ów został wyrzu­cony z pracy" właśnie za tę publikację i "dziennikarz traci środki utrzymania". Zaatakował też wydawcę "NTO". "Co do niemieckich właścicieli gazety, w której pan pra­cował, nie po to wykupili w Polsce 90 proc. prasy, żebyśmy tu sobie wyśpiewywali bezkarnie »Siekiera, motyka, piłka, grabie, nie ma Szkopów już w Warszawie« - zwracał się Pietrzak do Górniaka w swoim felietonie.
Zbigniew Górniak przedstawia inną wersję: - Formalnie to ja zerwałem współpracę - podkreśla. Twierdzi, że nie miał wyjścia, bo po publikacji felietonu o Pietrzaku redakcja zamknęła mu bloga, który prowadził na stronie internetowej Nto.pl. Stracił też felieton w wydaniu drukowanym dziennika. W redakcji "NTO" miał usłyszeć, że powodem tej decyzji są negatywne emocje, jakie budzą jego teksty. Dodaje jednak, że nie stracił środków do życia, bo od półtora roku jest dyrektorem programu Radia Opole. Poza tym jego felietony od 14 października br. emitowane są na antenie Radia Opole w każdą sobotę o 10.40 w audycji "Mamy weekend".
Krzysztof Zyzik, redaktor naczelny "Nowej Trybuny Opolskiej", jest oburzony: - W tekście Jana Pietrzaka o "Nowej Trybunie Opolskiej" zgadza się tylko nazwa naszej gazety. Zbigniew Górniak nie mógł zostać z "NTO" wyrzucony, ponieważ od 12 lat u nas nie pracuje. Nie mogliśmy go też pozbawić środków do życia, bo pobiera on w publicznym Radiu Opole dyrektorską pensję. Nie zrezygnowaliśmy z jego felietonów, bo to redaktor Górniak sam zrezygnował i przeniósł je do radia - twierdzi Krzysztof Zyzik.
Jan Pietrzak przyznaje, że informacje, na podstawie których napisał tekst, otrzymał w anonimowym e-mailu. - Nadawca przesłał mi felieton pana Górniaka i komentarz, że w wyniku publikacji stracił on pracę. Nie weryfikowałem tych informacji. Niczego się nie boję, tylko Boga się boję - mówi Jan Pietrzak.
Naczelny "NTO" uważa, że zarzuty Pietrzaka naruszają dobre imię "NTO". Jego zdaniem gazeta płaci za kontrolowanie władzy. - Dziś także patrzymy na ręce władzy, za co coraz częściej płacimy atakami ze strony jej medialnych propagandystów - podkreśla Krzysztof Zyzik.

(JOK, 02.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 02, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Rosja grozi, że może uznać zachodnie media za „zagranicznych agentów”

(fot. Pixabay)

Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow ostrzegł, że prawo pozwala na uznanie działających w Rosji mediów zagranicznych za tzw. zagranicznych agentów lub organizacje niepożądane, a czy tak się stanie, zależy od działań w Stanów Zjednoczonych wobec mediów rosyjskich – informuje PAP.

"Istniejąca baza prawna pozwala, w przypadku konieczności, na uznanie działających w Rosji mediów zagranicznych, które w sposób jawny realizują politykę swych państw (a znamy takie media z nazwy), za zagranicznych agentów lub za organizacje niepożądane" - powiedział Riabkow.
Jak dodał, taka ewentualna decyzja zależy "od tego, czy będzie kontynuowana niedopuszczalna presja na media rosyjskie w USA". Wiceminister wskazał, że chodzi przede wszystkim o telewizję RT.

Ostatnio przedstawiciele Facebooka, Twittera i Google`a przyznali, że zamieszczali wykupywane przez Rosjan reklamy mające wpływać na politykę Stanów Zjednoczonych, m.in. podczas ostatnich wyborów prezydenckich w tym kraju. Twiiter oświadczył niedawno, że blokuje możliwość publikowania postów reklamowych przez telewizję RT i platformę Sputnik.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zapewniła, że w razie zablokowania działalności telewizji Russia Today (RT) w USA, nastąpi odpowiedź ze strony Rosji. Oświadczyła też, że media rosyjskie są obiektem "jawnej presji, niekiedy zastraszania i szantażu". Przedstawicielka MSZ zastrzegła, że nie podaje obecnie, jakie dokładnie kroki w odpowiedzi Rosja podejmie. Zapewniła jednocześnie, że zostały one już opracowane.

W Rosji od roku 2012 obowiązuje ustawa o organizacjach pozarządowych, "pełniących funkcje zagranicznego agenta", dotycząca organizacji otrzymujących fundusze z zagranicy i uczestniczących w życiu politycznym Rosji. Takie podmioty - a o ich roli "zagranicznego agenta" decyduje resort sprawiedliwości - zostają objęte restrykcyjną kontrolą ze strony państwa. Dotąd przepisy te nie były stosowane wobec mediów zagranicznych.

(PAP, MAK, 02.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo