Dział: PRASA

Dodano: Listopad 02, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Fotoreporterzy nie przyjmują przeprosin "Gazety Polskiej" za wykorzystanie ich zdjęć

Tomasz Ejtminowicz żąda od "Gazety Polskiej" opublikowania pełnego tekstu przeprosin (fot. profil Tomasza Ejtminowicza na Facebooku)

"Gazeta Polska" przeprosiła fotoreporterów Agencji Forum Rafała Wojczala i Wojciecha Wilczyńskiego za wykorzystanie ich fotografii na okładce "GP", która uderzała w uchodźców. Fotoreporterzy nie są jednak usatysfakcjonowani tymi przeprosinami. Ich pełnomocnik zapowiada podjęcie kolejnych kroków w tej sprawie. 

"GP" na okładce numeru datowanego na 26 lipca br. wykorzystała zdjęcia Rafała Wojczala i Wojciecha Wilczyńskiego. Według fotoreporterów okładka nawoływała do nienawiści wobec imigrantów. 25 sierpnia br. w piśmie do "GP" zażądali oni przeprosin za naruszenie autorskich praw osobistych i wpłacenia 20 tys. zł na rzecz Polskiej Akcji Humanitarnej.
31 października br. "GP" na 10 stronie wydania drukowanego przeprosiła fotoreporterów "za naruszenie integralności Ich utworów fotograficznych, z których korzystaliśmy tworząc grafikę zamieszczoną na okładce Gazety Polskiej z dnia 26 lipca 2017 r. Intencją redaktora naczelnego ani wydawcy, nie było nigdy wykorzystanie zdjęć w sposób odmienny od woli Autorów, ani naruszenie więzi Twórców z utworami". Przeprosiny ukazały się też na dole strony Gazetapolska.pl oraz na Facebooku, a podpisał się pod nimi Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "GP".
- Tekst nas nie satysfakcjonuje. Znacznie różni się od tego, który zaproponowaliśmy. Przeprosiny są pozorne i stanowczo nieadekwatne do naruszenia - uważa radca prawny Tomasz Ejtminowicz, pełnomocnik fotoreporterów. Ejtminowicz twierdzi, że z przeredagowanej treści czytelnik nie jest w stanie nic zrozumieć. - Nie ma tam ani słowa o kontekście, w jakim zostały zrobione fotografie - stwierdza pełnomocnik.
Tomasz Ejtminowicz zapowiada, że wkrótce do "GP" trafi kolejne pismo, w którym zażąda opublikowania pełnego tekstu przeprosin bez skrótów. Chce, by przeprosiny ukazały się na okładce, w ramce.
Z Tomaszem Sakiewiczem nie udało się nam skontaktować.

(Mackuch, 02.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 02, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Pietrzak oskarżył "NTO" na podstawie anonimowego e-maila, bo "tylko Boga się boi".

Jan Pietrzak w Opolu (fot. screen z YouTube)

Jan Pietrzak w tygodniku "Sieci Prawdy" oskarżył "Nową Trybunę Opolską", że pozbawiła środków utrzymania Zbigniewa Górniaka, bo napisał przychylny mu felieton. Redaktor naczelny "NTO" Krzysztof Zyzik tłumaczy, że to kłamstwa. A Jan Pietrzak twierdzi, że nie musiał weryfikować informacji, które dostał w anonimowym mailu, bo "tylko Boga się boi".

Zbigniew Górniak w felietonie opublikowanym 23 września br. na łamach "NTO", wydawanej przez Pro Media, atakował tych, którzy krytycznie odnosili się do występu Jana Pietrzaka na tegorocznym festiwalu w Opolu. Ironizował, że myślał o pójściu na występ Pietrzaka, dopóki "kilku spiskowców nie postanowiło upolitycznić i potarmosić jednej z najważniejszych marek Opola". Nie krył, że nie podoba mu się, iż media interesowały się słabą frekwencją publiczności podczas występu Pietrzaka. "Jako posiadacz nadwagi miałbym szansę wypełnić kawalątek tej dziury na widowni, która nieoczekiwanie zrobiła się narodowym problemem, a którą ci z portali obfotografowali tak namiętnie, jakby to było wyrzucone na brzeg syryjskie dziecko" - drwił Górniak.
Jan Pietrzak w felietonie "Echo Opola", opublikowanym w tygodniku "Sieci Prawdy" datowanym na 30 października br., napisał o Górniaku, że "redaktor ów został wyrzu­cony z pracy" właśnie za tę publikację i "dziennikarz traci środki utrzymania". Zaatakował też wydawcę "NTO". "Co do niemieckich właścicieli gazety, w której pan pra­cował, nie po to wykupili w Polsce 90 proc. prasy, żebyśmy tu sobie wyśpiewywali bezkarnie »Siekiera, motyka, piłka, grabie, nie ma Szkopów już w Warszawie« - zwracał się Pietrzak do Górniaka w swoim felietonie.
Zbigniew Górniak przedstawia inną wersję: - Formalnie to ja zerwałem współpracę - podkreśla. Twierdzi, że nie miał wyjścia, bo po publikacji felietonu o Pietrzaku redakcja zamknęła mu bloga, który prowadził na stronie internetowej Nto.pl. Stracił też felieton w wydaniu drukowanym dziennika. W redakcji "NTO" miał usłyszeć, że powodem tej decyzji są negatywne emocje, jakie budzą jego teksty. Dodaje jednak, że nie stracił środków do życia, bo od półtora roku jest dyrektorem programu Radia Opole. Poza tym jego felietony od 14 października br. emitowane są na antenie Radia Opole w każdą sobotę o 10.40 w audycji "Mamy weekend".
Krzysztof Zyzik, redaktor naczelny "Nowej Trybuny Opolskiej", jest oburzony: - W tekście Jana Pietrzaka o "Nowej Trybunie Opolskiej" zgadza się tylko nazwa naszej gazety. Zbigniew Górniak nie mógł zostać z "NTO" wyrzucony, ponieważ od 12 lat u nas nie pracuje. Nie mogliśmy go też pozbawić środków do życia, bo pobiera on w publicznym Radiu Opole dyrektorską pensję. Nie zrezygnowaliśmy z jego felietonów, bo to redaktor Górniak sam zrezygnował i przeniósł je do radia - twierdzi Krzysztof Zyzik.
Jan Pietrzak przyznaje, że informacje, na podstawie których napisał tekst, otrzymał w anonimowym e-mailu. - Nadawca przesłał mi felieton pana Górniaka i komentarz, że w wyniku publikacji stracił on pracę. Nie weryfikowałem tych informacji. Niczego się nie boję, tylko Boga się boję - mówi Jan Pietrzak.
Naczelny "NTO" uważa, że zarzuty Pietrzaka naruszają dobre imię "NTO". Jego zdaniem gazeta płaci za kontrolowanie władzy. - Dziś także patrzymy na ręce władzy, za co coraz częściej płacimy atakami ze strony jej medialnych propagandystów - podkreśla Krzysztof Zyzik.

(JOK, 02.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY