Dział: TELEWIZJA

Dodano: Październik 25, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Polsat News atakuje "układ zakopiański", pomijając wątek swojego właściciela

Od połowy października br. Polsat News niemal codziennie przygotowuje materiał o tzw. układzie zakopiańskim. W niedzielę 22 października poświęcono mu program "Państwo w państwie". Stacja atakuje w nim zakopiańską hotelarkę Małgorzatę Chechlińską. Nie informuje jednak, że na jej biznes ma ochotę właściciel Polsatu Zygmunt Solorz-Żak.

Już w sierpniu br. na stronie Polsatnews.pl znalazło się oświadczenie kancelarii prawnej Modrzejewski i Wspólnicy pt. "Zawiadomienie do prokuratury ws. działań Małgorzaty Chechlińskiej dot. hoteli w Zakopanem". Jeden z internautów komentujących to niejasne pismo w serwisie newsowym przytomnie zapytał: "I to jest informacja do wiadomości? Ktoś musi mieć wejścia w Polsacie, że prywatne sprawy są opisywane publicznie".

Gdy w październiku zakopiańską hotelarką zajął się "Wprost",  Polsat rzucił się na temat jak na największą aferę gospodarczą ostatnich lat. Nowe materiały wideo o "baronowej Podhala" pojawiały się w stacji 15, 16, 17 października. W niedzielę sprawie poświęcono program publicystyczny "Państwo w państwie", który dotychczas zajmował się przedsiębiorcami skrzywdzonymi przez urzędników. Tym razem przedstawiono w nim rzekomo nieuczciwego przedsiębiorcę - Małgorzatę Chechlińską, której hotele działają, mimo że część nie jest oddana do użytku przez nadzór budowlany, a restauracje nie spełniają wymogów sanitarnych. Dziennikarze i pokrzywdzeni zarzucają jej, że przez lata zaciągała kolejne zobowiązania, choć tonęła w długach, które ponoć obecnie wynoszą ponad 300 mln zł. Mają sprzyjać jej lokalni urzędnicy, sędziowie i prokuratorzy. Stanowiska Chechlińskiej w programie nie przedstawiono.

Prowadzący audycję Przemysław Talkowski nie chciał komentować sprawy. Tymczasem lokalne media - "Tygodnik Podhalański" i "Gazeta Krakowska", sprawę relacjonowały zupełnie inaczej niż Polsat. Chodzi w niej o to, że jeden z hoteli Chechlińskiej w Zakopanem chciał kupić Zygmunt Solorz-Żak, właściciel m.in. Polsatu. W transakcji tej reprezentowała go wspomniana kancelaria Modrzejewski i Wspólnicy. Zawarto nawet umowę przedwstępną i wpłacono zaliczkę 20 mln zł. Teraz kancelaria domaga się zwrotu zadatku w wysokości 40 mln zł.

Dla Jerzego Jureckiego, właściciela "Tygodnika Podhalańskiego", hotele Chechlińskiej to "perełki nie tylko świetnie zarządzane, ale także ze znakomitą klientelą".

- Nie znam źródła konfliktu między Chechlińską a Solorzem. Wiem zaś, bo byłem tego świadkiem, jak grupa uzbrojonych w broń z ostrą amunicją ochroniarzy weszła nocą do hotelu Litwor, wyrzucając z niego gości. Wiem też, że nikt na Podhalu nie nazywa ani nie nazywał Małgorzaty Chechlińskiej królową ani baronową. To nie ten typ człowieka ani przedsiębiorcy – mówi Jerzy Jurecki.

- Firma Zygmunta Solorza nie prowadzi z nikim żadnych potyczek, w tym z zakopiańską hotelarką. Prosiłbym nie mieszać pana Solorza do tej sprawy – mówi Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy telewizji Polsat. - Nasi dziennikarze wykonują rzetelnie swoją pracę i obiektywnie przedstawiają wszystkie wydarzenia. Z informacji przekazanych mi przez redakcję wynika jednoznacznie, że pani Chechlińska, a także osoby i podmioty z nią związane unikali przez kilkanaście tygodni udzielania jakichkolwiek odpowiedzi na pytania. Pani Chechlińska unikała również udziału w programie "Państwo w państwie" - dodaje Matwiejczuk.

Podobnie do sprawy podchodzi Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej": - Dziennikarki mojej redakcji też się zajmowały tą sprawą. Fakty, które mi są znane, świadczą raczej na niekorzyść pani Chechlińskiej. Usiłowała nas też zniechęcić, podejmując interwencję u kierownictwa spółki. Podkreślę, na długo przed publikacją. Sprawę uznaję za typowy spór prawny między stronami, które nigdy nie stroniły od mediów – dodaje Chrabota.

Tymczasem Małgorzata Chechlińska zarzuca tygodnikowi "Wprost" i Polsatowi, że te od lata br. prowadzą wymierzoną wobec niej "brutalną kampanię dezinformacyjną". "Pozywam »Wprost« oraz Telewizję Polsat za serię prasową mającą na celu zniesławienie mnie oraz próbę zniszczenia marek, które budowałam przez 27 lat. Pozwy są już gotowe i zostaną wkrótce złożone" – napisała w oświadczeniu przysłanym do "Presserwisu".

- Obecna ofensywa medialna Małgorzaty Chechlińskiej i zapowiedź kroków prawnych ma wywołać efekt mrożący, czyli powstrzymać ewentualne nasze dalsze publikacje. Sprawy ewentualnego pozwu nie komentujemy – powiedziała Anna Pawłowska-Pojawa, rzeczniczka PMPG Polskie Media, wydawcy "Wprost".

"To chyba pierwszy w Polsce taki przypadek, że właściciel potężnego koncernu medialnego wykorzystuje go do załatwiania swoich finansowych interesów i, co gorsze, znajduje chętnych dziennikarzy, którzy tę robotę dla niego wykonują" - podsumowuje Jerzy Jurecki w tekście opublikowanym w aktualnym wydaniu "Tygodnika Podhalańskiego".

(PM, 25.10.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Październik 25, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

KRRiT otrzyma rekompensaty w wysokości 980 mln zł, ta przekaże je TVP i PR

(fot. pixabay.com)

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzyma rekompensatę w wysokości 980 mln zł z tytułu utraconych w latach 2010-2017 wpływów z opłat abonamentowych (zwolnienia z opłat) - podał rząd w uzasadnieniu do ustawy okołobudżetowej. KRRiT przekaże środki nadawcom publicznym - Telewizji Polskiej i Polskiemu Radiu.

Rząd przewiduje przekazanie Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji rekompensaty w wysokości 980 mln zł z tytułu utraconych w latach 2010-2017 wpływów z opłat abonamentowych z tytułu zwolnień. "Rekompensata przekazywana zostanie z budżetu państwa na wyodrębniony rachunek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, na który wpływają opłaty abonamentowe i przeznaczana pod nadzorem Krajowej Rady - tak jak opłaty abonamentowe - wyłącznie na realizację przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji misji publicznej, w wysokości nieprzekraczającej wydatków ponoszonych w związku z realizacją tej misji" - napisano. (PAP, TAD)

(25.10.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo