Dział: PRASA

Dodano: Wrzesień 28, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Cezary Łazarewicz po przegranej z MDI zapowiada odwołanie do Sądu Najwyższego

(fot. pixabay.com)

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że opublikowane w tygodniku "Wprost" artykuły Cezarego Łazarewicza na temat firmy MDI zawierały nieprawdziwe informacje i naruszały dobre imię tej firmy. Cezary Łazarewicz zapowiada odwołanie do Sądu Najwyższego.

Chodzi o teksty Cezarego Łazarewicza: „MDI i media” oraz "Znaleźć haki na ministra", opublikowane we wrześniu 2013 roku w tygodniku "Wprost". Łazarewicz określał firmę MDI jako "specjalizującą się w wywieraniu wpływu na media". 

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że posądzenie agencji MDI o postępowanie niezgodne z etyką i prawem jest bezpodstawne i nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Sąd orzekł, że MDI mają przeprosić: Cezary Łazarewicz, autor tekstów, Sylwester Latkowski, ówczesny redaktor naczelny "Wprost", i Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost” – wydawca tygodnika. Ponadto wydawca ma usunąć z cyfrowych wersji artykułów fragmenty, które sąd uznał za nieprawdziwe. Pozwani zostali też zobowiązani do wpłaty 20 tys. zł na rzecz Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”.  

- Odwołam się od tego wyroku do Sądu Najwyższego - zapowiada Cezary Łazarewicz. Podkreśla, że nie wycofuje się z żadnych stwierdzeń, które zawarł w swoich tekstach na temat MDI. - Jestem zszokowany uzasadnieniem sądu apelacyjnego. Jak będzie trzeba, to pójdę nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - zapowiada Łazarewicz.

To kolejny wyrok w tej sprawie. W czerwcu br. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Cezary Łazarewicz ma przeprosić MDI za szerzenie nieprawdziwych informacji na jej temat. Sąd uznał, że dziennikarz podawał nieprawdę, mówiąc o "groźbach” i "szantażach" ze strony MDI. Dziennikarz do dziś nie wykonał wyroku sądu i nie opublikował przeprosin. - Nie wycofuję się ze stwierdzenia, że MDI groziła mi, aby zablokować publikację krytycznego artykułu na jej temat w tygodniku "Wprost" - mówi Łazarewicz.

(Mackuch, 28.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: radio

Dział: PRASA

Dodano: Wrzesień 28, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zmarł założyciel ”Playboya” Hugh Hefner

Hugn Hefner (Glenn Francis, www.PacificProDigital.com/Wikipedia.org)

W wieku 91 lat zmarł w środę założyciel "Playboya" Hugh Hefner, który w latach 60. pomógł zapoczątkować rewolucję seksualną swoim przełomowy magazynem dla mężczyzn i zbudował wokół niego imperium biznesowe. Agencja AP nazywa Hefnera "palącym fajkę hedonistą”.

Grupa medialna Playboy Enterprises poinformowała, że Hefner zmarł w swoim domu.

Jak pisze agencja Reutera, Hefner, którego imperium składało się m.in. ze sztandarowego miesięcznika, telewizji, filmów, a także klubów i rezydencji, czasami był określany jako bardzo zainteresowany seksem Piotruś Pan. W jego legendarnej rezydencji o nazwie Playboy Mansion mieszkało nawet siedem młodych blondynek, co pokazano w emitowanym od 2005 do 2010 roku reality show "Króliczki Playboya”.

Hefner chwalił się, że dzięki viagrze mógł cieszyć się seksem jeszcze w wieku ponad 80 lat. "Nigdy nie dorosnę. Dla mnie liczy się tylko bycie młodym" - powiedział w wywiadzie udzielonym CNN w wieku 82 lat.

Ustatkował się w 2012 roku, gdy miał 86 lat i gdy po raz trzeci ożenił się, tym razem z młodszą o 60 lat Crystal Harris. Jak mówił, jego szalony styl życia mógł być reakcją na dorastanie w konserwatywnej rodzinie, w której rzadko kiedy okazywano emocje.

Wielomiliardowe przedsięwzięcie Hefnera głosiło "filozofię Playboya", opartą na romansie, stylu i odrzucaniu głównych nurtów. Ta filozofia uwidaczniała się podczas legendarnych imprez w rezydencjach Hefnera, najpierw w rodzinnym Chicago, a później w Los Anglese. Imprezy odwiedzały tabuny męskich celebrytów, którzy przychodzili na nie by poznać młode, piękne kobiety.

Pierwszy numer "Playboya" z nagimi zdjęciami Marilyn Monroe ukazał się w 1953 roku, gdy władze poszczególnych amerykańskich stanów mogły zakazywać stosowania środków antykoncepcyjnych.

Zanim internet sprawił, że nagość stała się wszechobecna, w 1963 roku Hefner został oskarżony o naruszenie ustawy o ochronie obyczajów za publikowanie i rozpowszechnianie zdjęć rozebranych celebrytek i aspirujących gwiazd. Nie został jednak skazany.

Poza zdjęciami nagich dziewcząt na rozkładówce "Playboy" miał też ambicje intelektualne. Pisywali do niego m.in. Kurt Vonnegut, Joyce Carol Oates czy Vladimir Nabokov. W magazynie publikowano też wywiady z takimi osobistościami jak Fidel Castro, Martin Luther King czy John Lennon.

"Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem o «Playboyu» jak o magazynie o seksie. Zawsze traktowałem go jak magazyn lifestyle'owy, którego ważnym składnikiem był seks" - powiedział Hefner CNN w 2002 roku.

Jak pisze Reuters, Hefner okazał się też geniuszem budowania marki, a jego "króliczek" stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych logo na świecie.


(PAP, 28.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo