Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Wrzesień 20, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prezes TVP krytykuje badania Nielsena, ale niekonsekwentnie

(fot. Archiwum Press)

Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej, we wtorek 19 września zakwestionował wyniki oglądalności tegorocznego Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu podawane przez Nielsen Audience Measurement. Jednak jeszcze 15 września br., tuż po koncercie Maryli Rodowicz, chwalił się nimi. Powrócił też do swojego pomysłu - powołania narodowego instytutu badawczego.

Jacek Kurski po raz kolejny stwierdził, że pomiary Nielsena są niedokładne i  niekorzystne dla TVP. Na spotkaniu z dziennikarzami 19 września br. poinformował, że z badań dostarczonych przez "jednego z operatorów", który na zlecenie TVP dokonuje pomiarów, wynika, że jubileusz Maryli Rodowicz "Wariatka tańczy" 15 września br. oglądało o 1,5 mln widzów więcej, niż podawał Nielsen. Z danych Nielsena wynikało, że koncerty pierwszego dnia festiwalu, w tym jubileusz Rodowicz w TVP 1 oglądało średnio 2,43 mln widzów. TVP nie podaje jednak nazwy firmy, która dokonała pomiarów korzystniejszych dla publicznego nadawcy. 

Jacek Kurski jest jednak niekonsekwentny w krytyce Nielsena. 15 września br. w nocy, po koncercie Maryli Rodowicz chwalił się na Twitterze, że jej jubileusz oglądało w szczytowym momencie 5,5 mln widzów. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł "Presserwis", podanie tych danych było możliwe dzięki specjalnym pomiarom jednostkowych programów, wykonanym właśnie przez Nielsen Audience Measurement na zlecenie TVP.

To kolejna próba podważenia przez Jacka Kurskiego danych Nielsena. Jak twierdzi Kurski, według pomiarów, które ma TVP, mecz Real Madryt - Apoel Nikozja 13 września br. był oglądany przez co najmniej 2,5 mln widzów, a wskazywana przez Nielsena widownia to ok. 1,4 mln.

Mikołaj Piotrowski, head of marketing & communications, CEE & Turkey growth markets Nielsen, uważa, że panel pomiaru oglądalności Nielsena jest jedynym dostępnym w Polsce w pełni reprezentatywnym odzwierciedleniem widowni. "Dane uzyskiwane z pomiaru są powszechnie obowiązującą walutą w branży medialnej i reklamowej w Polsce, ale także na ponad 90 rynkach na świecie. Zarówno nadawcy, jak i branża reklamowa mogą opierać swoje decyzje dotyczące treści, przekazu, targetowania reklam właśnie z uwzględnieniem precyzyjnych danych otrzymywanych z Nielsena" - napisał Mikołaj Piotrowski w e-mailu przesłanym "Presserwisowi".  

Jacek Kurski poinformował, że "zwróci się do organów konstytucyjnych", by stworzyć narodowy instytut badawczy, który będzie wykonywał pomiary dla nadawców publicznych. O tym pomyśle mówił już w kwietniu 2016 roku.

W br. TVP była jedynym organizatorem FKPP w Opolu (w ub.r. festiwal współorganizowało miasto Opole). Jacek Kurski nie podał, ile TVP wydała na organizację imprezy. Stwierdził tylko, że budżet nie był większy niż ten planowany w czerwcu (impreza w tym roku miała się odbyć w czerwcu przy współudziale Opola). Z umowy, którą TVP zawarła z miastem w kwietniu br. przy organizacji imprezy planowanej na czerwiec br., wynika, że Opole miało min. pokryć koszty użytkowania amfiteatru, sprzątania, opłacić straż pożarną i służby medyczne. Wkład finansowy miasta miał wynosić 800 tys. zł. Wszystkie koszty organizacji wrześniowej imprezy musiała pokryć TVP.


(Mackuch, 20.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Wrzesień 20, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Fakt”: samochód prezesa TVP uczestniczył w wypadku, prezes schował się w lesie

Jacek Kurski (fot. Maciej Weber)

„Fakt” ustalił, że w poniedziałek ok. 14.00, gdy Jacek Kurski, prezes TVP wracał z festiwalu w Opolu, jego służbowa skoda suberB uczestniczyła w wypadku samochodowym. Nikomu nic się nie stało, ale świadkowie wypadku zapamiętali, że Kurski wybiegł z auta i uciekł do lasu. TVP grozi dziennikowi "krokami prawnymi".

Samochód,w którym jechał Jacek Kurski zatrzymało się na poboczu drogi nr 45 na wysokości koło miejscowości Bierdzany. „Kierowca prezesa, chciał zawrócić, ale nie włączył kierunkowskazu i uderzył w prawidłowo wymijający limuzynę, samochód osobowy marki opel astra” – relacjonował informator „Faktu”. Według informacji dziennika po wypadku Jacek Kurski schował się między drzewami i obserwował drogę. „Czekał na drugi samochód, który nadjechał po kilkunastu minutach” - opowiedział rozmówca „Faktu”.
TVP wydała oświadczenie w tej sprawie, w którym grozi "Faktowi" "stosownymi krokami prawnymi". W oświadczeniu czytamy: "Nieprawdziwa jest informacja, że auto służbowe nie miało włączonego kierunkowskazu podczas wykonywania manewru skrętu w lewo. Auto TVP z włączonym lewym kierunkowskazem wykonywało prawidłowy manewr skrętu. W tym momencie doszło do kolizji z samochodem, który chciał wyprzedzić pojazd telewizji.
Nieprawdziwa jest również informacja, że Prezes TVP oddalił się z miejsca zdarzenia. Prezes Jacek Kurski zszedł na pobocze, gdzie oczekiwał na auto zastępcze, co mogą potwierdzić świadkowie zdarzenia.
O odpowiedzialności za przyczyny kolizji zdecyduje sąd, do którego trafi sprawa. W tym kontekście wskazanie przez portal Ringier Axel Springer Polska na kierowcę auta TVP jako osobę winną zdarzenia, jest nadużyciem.
W związku z powyższymi nieprawdziwymi informacjami, wymierzonymi w Zarząd i pracowników TVP, Spółka podejmie stosowne kroki prawne – podobnie, jak w przypadku innych publikacji portalu i dziennika „Fakt” z ostatnich tygodni".

(Opole - Kluczbork, 20.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo