Temat: fotografia prasowa

Dział: PRASA

Dodano: Maj 19, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zmarł Stanley Greene. Miał przewodniczyć jury Grand Press Photo

Stanley Greene (fot. Sarah Shatz)

19 maja w Paryżu zmarł Stanley Green, znakomity fotograf agencji NOOR, który w styczniu 2017 przyjął rolę przewodniczącego jury Grand Press Photo. W dniu, w którym miał przylecieć do Polski trafił do szpitala. W jury GPP zastąpił go jego agencyjny kolega Francesco Zizola.

Ostatni raz publicznie Stanley Greene wystąpił na tegorocznej gali World Press Photo - jego pokaz był niesamowitą lekcją fotografii prasowej i tego, czym jest zawód fotoreportera. - Zrobił na wszystkich uczestnikach gali ogromnie wrażenie - mówi Maria Mann, członkini jury Grand Press Photo 2017. Na wieść o śmierci Greene na swoim facebookowym profilu napisała: "We were blessed with this precious gift from Stanley Greene" (Cenny dar Stanley'a Greene'a był dla nas błogosławieństwem).

Stanley Greene urodził się w 1949 roku w Nowym Jorku. Rodzice podarowali mu aparat, gdy miał 11 lat. Jako nastolatek był członkiem Czarnych Panter i aktywistą przeciwko wojnie w Wietnamie. We wczesnych latach swojej kariery dał się poznać jako autor "Zachodniego frontu", unikalnej dokumentacji punkowej sceny w latach 70. i 80. w San Francisco. Spotkania z przyjacielem W. Eugene'em Smithem spowodowały, że zainteresował się fotodziennikarstwem i rozpoczął studia fotograficzne. Zawodowo zaczął od fotografowania dla magazynów, pracował jako fotoreporter dla "New York Newsday".

W 1986 roku przeprowadził się do Paryża. Zaczął dokumentować wydarzenia na świecie: m.in. upadek muru berlińskiego, upadek komunizmu i Związku Radzieckiego. Był jedynym zachodnim fotoreporterem, który relacjonował pucz w Moskwie w 1993 roku. Greene był potem m.in. w Sudanie Południowym, by dla francuskiego "Globe Hebdo" fotografować wojnę i klęskę głodu; pojechał do Bhopalu w Indiach, by zrobić raport o następstwach zatrucia gazem Union Carbide. W 1994 roku został zaproszony przez Lekarzy bez Granic, by dokumentować ich wysiłki mające na celu zapobieżenie epidemii cholery w Rwandzie i Zairze. Dokumentował także wojny w Górskim Karabachu, Iraku, Sudanie, Darfurze, Afganistanie, Kaszmirze, Libanie.

Od 1991 do 2007 roku był członkiem paryskiej Agence Vu. Od 1993 roku pracował w Moskwie dla francuskiego dziennika "Libération", tygodników "Paris Match", "Time", "The New York Times Magazine", "Newsweek", "Le Nouvelle Observateur" i innych. Od 1994 do 2001 roku dokumentował konflikt w Czeczenii - te zdjęcia przyniosły mu szczególne uznanie. Część prac Greene'a została opublikowana w książce "Dans Les Montagnes Ou Vivent Les Aigles" (1995). On sam jest autorem albumu "Otwarta rana: Czeczenia 1994–2003" (2003), a także książki "Czarny paszport" (2010). W 2007 roku Greene dołączył do NOOR Agency.

Stanley Greene należy do utytułowanych fotoreporterów. Otrzymał pięć nagród w konkursie World Press Photo, jest laureatem nagrody W. Eugene'a Smitha i nagrody Alicii Patterson, jak też nagrody PIPAK (International Albert Kahn Planet) i innych.

(RG, 19.05.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: fotografia prasowa

Dział: PRASA

Dodano: Maj 19, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Turcja: zatrzymano kilkoro pracowników głównej opozycyjnej gazety

Turecka policja zatrzymała w piątek kilkoro pracowników najbardziej poczytnej opozycyjnej gazety w kraju "Sozcu" za powiązania z ruchem muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena. Władze w Ankarze oskarżają go o zorganizowanie nieudanego puczu z ub.r.
 

Prokuratura w Stambule wydała nakazy aresztowania właściciela gazety Buraka Akbaya, reportera i osób odpowiedzialnych za stronę internetową "Sozcu" oraz finanse tego tytułu.

Według prorządowego dziennika "Sabah" właściciel gazety przebywa poza krajem, ale pozostałe osoby już zatrzymano. Rano policja przeszukiwała ich domy.

"Sozcu", co po turecku oznacza "rzecznik", to świecka gazeta krytykująca rządzącą umiarkowanie islamistyczną Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) i tym samym sprzeciwiająca się Gulenowi. Turecki rząd oskarża go o utworzenie "Terrorystycznej Organizacji Fethullaha Gulena" (FETO).

Prokuratura zarzuca zatrzymanym w piątek osobom "popełnianie przestępstw w imieniu organizacji terrorystycznej", której nie byli członkami, "ułatwianie zamachu na prezydenta" i "ułatwianie przewrotu przeciwko Republice Turcji".

Dziennik, którego nakład wynosi ok. 280 tys. egzemplarzy, miał ujawnić adres i zdjęcia hotelu, w którym prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przebywał na wakacjach w dniu, w którym doszło do nieudanego zamachu stanu.

Przeciwnicy Erdogana i organizacje broniące praw człowieka oskarżają turecki rząd o to, że wykorzystuje wprowadzony po próbie puczu stan wyjątkowy, by uciszać swych krytyków.

Z kolei władze zaprzeczają, jakoby atakowały wolność prasy i utrzymują, że zatrzymywani są tylko ci dziennikarze, którzy mają związki z "organizacjami terrorystycznymi". W ten sposób władze określają kurdyjskich bojowników i ruch Gulena.

Turcja plasuje się na 155. miejscu (na 180) w światowym rankingu wolności prasy opracowywanym co roku przez organizację Reporterzy bez Granic (RsF).

Według tureckich stowarzyszeń prasowych obecnie za kratkami przebywa ponad 150 dziennikarzy. 

(PAP, 19.05.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo