Temat: public relations

Dział: OPINIE

Dodano: Styczeń 12, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Dawid Michnik: Zmiany w zasadach autoryzacji wywiadów mogą namieszać w branży Public Relations

Dawid Michnik, Partner w firmie doradztwa komunikacyjnego Attention Marketing (fot. archiwum)

Zgodnie z informacjami dostępnymi na stronach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rząd pracuje nad nowelizacją prawa prasowego. Zdaniem autorów projektu ustawy zmiany są nieuniknione, bo wymusza je wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w 2011 roku uznał zapisy dotyczące prawa do autoryzacji, zawarte w ustawie Prawo Prasowe z 1984 roku, za niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka. Nowelizacja może mieć wpływ nie tylko na pracę dziennikarzy i wydawców, ale także na branżę PR i jej klientów.

Na podstawie oficjalnych informacji nt. projektu ustawy Prawo Prasowe można wnioskować, że procedura autoryzacji nie zniknie, ale zmienią się zasady jej przeprowadzania. Należy się spodziewać, że ustawodawca będzie chciał uniemożliwić lub utrudnić uczestnikom wywiadów prasowych blokowanie publikacji poprzez odmowę autoryzacji tekstu.

Właśnie taka sytuacja, czyli próba zablokowania publikacji wywiadu przez rozmówcę (posła na Sejm) zapoczątkowała długą sądową batalię, która zakończyła się dopiero przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Dziennikarz, którego sąd uznał za winnego w procesie wytoczonym przez parlamentarzystę, pozwał przed międzynarodowym trybunałem państwo polskie, a sędziowie w Strasburgu przyznali mu rację uznając, że przepisy ustawy Prawo Prasowe dają osobom, z którymi przeprowadzono wywiad „nieograniczone prawo zapobiegania opublikowania przez dziennikarza wywiadu uznanego za kłopotliwy lub niepochlebny, niezależnie od tego, jak jest prawdziwy lub dokładny” i mogą sprawić, że dziennikarze „będą unikać stawiania wnikliwych pytań z obawy, że ich rozmówca może później zablokować publikację całego wywiadu odmawiając autoryzacji lub wybierać rozmówców uznanych za współpracujących, ze szkodą dla jakości debaty publicznej”.

Mimo, że projekt nowej ustawy nie jest jeszcze znany warto mieć na uwadze, że nawet niewielka zmiana w zasadach autoryzowania wypowiedzi i wywiadów prasowych będzie miała wpływ na codzienną pracę wewnętrznych działów komunikacji i public relations oraz firm doradztwa komunikacyjnego czy agencji PR.

Częstą praktyką w wielu firmach i instytucjach jest bardzo mocne ingerowanie w treść wypowiedzi i wywiadów na etapie ich autoryzacji. Wielu dziennikarzy już przyzwyczaiło się do tego, że ze spotkania z prezesem, czy managerem firmy wychodzą z określonym materiałem, z którego redagują wywiad, a po autoryzacji wraca do nich zupełnie inna rozmowa, przeładowana korporacyjną nowomową i komunikatami marketingowymi. Nawet drobna zmiana akcentów w zasadach autoryzowania materiałów może wymusić na firmach lepsze przygotowywanie się do wywiadów.

Należy także spodziewać się, że przedstawiciele niektórych firm będą chcieli zupełnie zrezygnować z tradycyjnych wywiadów, przeprowadzanych twarzą w twarz, na rzecz tzw. wywiadów korespondencyjnych, które często zmieniają się w swoisty koncert oświadczeń, przygotowywanych w odpowiedzi na przesłane przez dziennikarza pytania.

Jeśli zmiany w prawie ograniczą prawa rozmówcy względem dziennikarza wzrośnie wartość doświadczonych i wykwalifikowanych doradców komunikacyjnych, którzy będą w stanie przygotować swojego klienta od strony warsztatowej do, często stresującego, spotkania z dziennikarzem.

Dawid Michnik, Partner w firmie doradztwa komunikacyjnego Attention Marketing

* Attention Marketing sp. z o.o. jest firmą doradczą wyspecjalizowaną w działaniach komunikacyjnych wspierających sprzedaż, budujących wartość produktów i marek, a także wzmacniających wizerunek klientów.

Dawid Michnik, Attention Marketing

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: fotografia prasowa

Dział: OPINIE

Dodano: Luty 13, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zdjęcie nagrodzone w World Press Photo 2017. Komentarz Jakuba Szymczuka

Nagroda World Press Photo 2017, którą otrzymał Burhan Ozbilici wywołała w środowisku fotoreporterów dyskusję. Część środowiska jest zdania, że fotografia promuje przemoc i terroryzm.

O komentarz poprosiliśmy Jakuba Szymczuka, fotoreportera nagrodzonego m.in. w konkursie Grand Press Photo.

Press

World Press Photo to nie jest konkurs, w którym pokazuje się zdjęcia pięknego świata, tylko prawdziwe, często dramatyczne wydarzenia. Dlatego nie mogę zgodzić się z opiniami mówiącymi, że to promocja przemocy, czy terrorysty. Nagradzani ludzie, to osoby, które wyszły ponad standard i tak jak w tym przypadku ryzykowali swoje życie, by pokazać innym jak wygląda rzeczywistość. To ukłon w stronę fotoreporterów, którzy narażają się, ale także ukłon w stronę prawdziwej fotografii, nie tej nazywanej przez wielu fotografią z komórki.

Zdjęcie, które zrobił Burhan Ozbilici pokazuje, że fotoreporter zawsze powinien być przygotowany, nawet, jeśli wybiera się gdzieś, gdzie będzie robił tzw. „zdjęcia kotletowe”. Oczywiście nie można zakładać, że na wystawie zrobi się fotografię życia, bo sytuacje, takie jak w Ankarze nie zdarzają się codziennie. Jednak wielu z nas może przytoczyć przynajmniej kilka sytuacji, kiedy przy okazji pozornie nieciekawych wydarzeń zrobili bardzo dobre zdjęcie, często z pobocznego tematu.

(13.02.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo