Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 02, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

SN: wydawcy serwisów internetowych odpowiadają za komentarze internautów

(fot. pixabay.com)

Sąd Najwyższy uznał, że za komentarze obrażające Romana Giertycha publikowane w serwisie Fakt.pl odpowiada Ringier Axel Springer Polska, wydawca tego serwisu.

W 2011 roku Fakt.pl (obecnie Fakt24.pl) zamieścił tekst pt. "Giertych chce odebrania immunitetu Kaczyńskiemu". Pod artykułem pojawiły się komentarze internautów obrażające Romana Giertycha, byłego polityka, wtedy już prowadzącego swoją praktykę adwokacką. Giertych uznał, że komentarze godzą w jego dobra osobiste i pozwał wydawcę serwisu. Żądał usunięcia obrażających go komentarzy, opublikowania przeprosin i 8 tys. zł zadośćuczynienia. 

Sąd Apelacyjny w Warszawie dwukrotnie rozpatrywał sprawę i w 2015 roku oddalił w całości apelację Giertycha. W wyroku sąd zaznaczył, że wydawca nie musi przepraszać, gdyż nie ma dowodów, iż wiedział o obraźliwych wpisach przed otrzymaniem powództwa.

Roman Giertych odwołał się do Sądu Najwyższego, a ten uchylił wyrok sądu apelacyjnego z 2015 roku. Sąd Najwyższy stwierdził w uzasadnieniu, że serwis internetowy prowadzący działalność komercyjną jest odpowiedzialny za naruszenia dóbr osobistych zawarte w komentarzach pod artykułami (nie dotyczy to serwisów społecznościowych, prywatnych i niekomercyjnych). Sąd zwrócił też uwagę, że to wydawca serwisu musi udowodnić, że nie wiedział o obraźliwym wpisie. Sąd Najwyższy skierował do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny sprawę kwoty zadośćuczynienia i zakres przeprosin, które ma zamieścić RASP.

- To zasadnicza i przełomowa zmiana. Na ten wyrok mogą się powoływać teraz wszystkie sądy w Polsce orzekające o podobnych sprawach - komentuje Roman Giertych.

(JK, 02.12.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: internet

Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 02, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Google Campus Warsaw po roku ma 8 tys. członków

Campus Warsaw (fot. materiały prasowe)

Campus Warsaw, przestrzeń dla start-upów ze strefą co-workingową prowadzona przez koncern Google w budynku byłej warszawskiej fabryki wódek Koneser, po roku działalności ma 8 tys. członków.

88 proc. członków Campus Warsaw to Polacy, pozostałe 12 proc. pochodzi najczęściej z Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Francji (w sumie z 29 krajów). 66 proc. członków to mężczyźni. 180 członków Campusu jest inwestorami, a 2 tys. członków pracuje w start-upie lub zakładało start-up.
W ramach Campusu działa 300 aktywnych mentorów doradzających start-upom. Przez rok odbyły się tam 132 programy pomagające w budowie przedsiębiorstw internetowych, w których uczestniczyło 3,4 tys. osób. Na przykład w Campus Exchange CEE uczestniczyło 26 start-upów z dziewięciu krajów.
W przestrzeni co-workingowej, prowadzonej w Campus Warsaw przez TechHub, pracuje 90 osób. Miejsce wynajmują tam 44 start-upy z 14 branż (m.in. ubezpieczenia, handel elektroniczny, marketing cyfrowy). 
Campus Warsaw w przyszłym roku ma zmienić siedzibę - przeprowadzi się do pobliskiego budynku (też części byłej fabryki wódek Koneser), w której udostępni większą niż obecnie salę konferencyjną i część co-workingową.
Campus Warsaw rozpoczął działalność w listopadzie ub.r. w Warszawie. Jest w nim m.in. kawiarnia, sala konferencyjna, strefa inwestującej w start-upy firmy Innovation Nest, strefa co-workingowa. W Campusie odbywają się m.in. szkolenia i spotkania dla start-upów.

(JM, 02.12.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo