Dział: KSIążKI

Dodano: Listopad 03, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Cyrankiewicz. Wieczny premier”

Press

Piotr Lipiński
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2016

Młody był piękny, kulturalny i inteligentny, trzymał z lewicą. Na starość, po 23 latach bycia PRL-owskim premierem, przerodził się w obleśnego i oportunistycznego satyra.

Józef Cyrankiewicz przeżył Auschwitz, bo miał nieprawdopodobne szczęście, ale wyszedł z niego już jako inny człowiek. Wierny pozostał tylko swojej chęci przeżycia, inne sprawy i ludzi zdradzał: żony; przedtem przyjaciół z przedwojennej lewicowej PPS, w której wyrósł; akowców i rząd w Londynie, którego zastępcą delegata na kraj o mało nie został; Bolesława Bieruta, który mu dał stanowisko premiera w PRL; robotników, którym za młodu chciał służyć, ale podczas poznańskiego Czerwca ’56 groził, że władza będzie im odrąbywać ręce, jeśli je na nią podniosą.

To jedno wystąpienie zdecydowało o całym jego życiu. A miał je dostatnie i przyjemne – lubił książki, artystów, potrafił mówić dobrze bez kartki, był mistrzem kompromisu i fantastycznym politykiem.

Był gładki i elegancki, niepodobny do innych partyjnych kacyków. Mówił językami i za granicą nie przynosił Polsce wstydu. Kobiety go kochały, a on kochał je, a także dobre alkohole i kawior. Był fenomenalnym politykiem w najgorszych dla polityki czasach.

I tylko charakteru mu zabrakło.

Piotr Lipiński na przykładzie Józefa Cyrankiewicza wyjaśnia, jak to się dzieje, że pierwszorzędny polityk traci ideały i zostaje wykonawcą poleceń swojego faktycznego szefa.

AS

(03.11.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Grudzień 07, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Po północy w Doniecku”

Press

Grzegorz Szymanik,
Julia Wizowska
Wydawnictwo Agora
Warszawa 2016

Trzeba mieć szczęście, by trafić na taki temat, który w dodatku tak pięknie się rozwinie. Choć słowo „pięknie” nie jest tu na miejscu, wszak chodzi o prawdziwą wojnę na wschodniej Ukrainie. Otóż książka Szymanika i Wizowskiej zaczyna się jak fabularna opowieść: było sobie kilku pisarzy science fiction w Donbasie, którzy wymyślili, że wybuchnie w ich kraju wojna, i pisali o tym książki. Według jednego Donbas mieli zaatakować Turcy i Ukraińcy, według drugiego – Ukraińcy i Amerykanie, a jeszcze inni wymyślili sobie, że Ukraińcy i Polacy. Jak było naprawdę, już wiemy, a polscy reporterzy znaleźli się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i mogli na żywo obserwować, jak natchnieni pisarze zmieniali się w żołnierzy i polityków, a w końcu przywódców samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Jak kończyła się era państwa ukraińskiego, a zaczynała samowola i chaos marionetkowego tworu. To niebywała opowieść o tym, jak czyjeś marzenia stają się niespodziewanie rzeczywistością i niszczą życie. Warto tę książkę przeczytać także po to, by poznać historię Donbasu i zrozumieć, dlaczego z taką tęsknotą patrzy w stronę Rosji.

(RG, 07.12.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY