Dział: REKLAMA

Dodano: Listopad 25, 2021

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

x-kom odwołuje reklamę po hejcie w sieci. Jaś Kapela: "Jest mi przykro"

(fot. materiały prasowe/x-kom)

23 listopada polska firma x-kom zapowiedziała premierę spotu reklamowego "Czarny piątek", której scenarzystą był Jaś Kapela. Po fali hejtu internautów firma zadecydowała się odwołać premierę. 

Film miała opowiadać historię kilku influencerów, którzy postanawiają wybrać się na wspólny wyjazd za miasto. Na miejscu okazuje się, że muszą mierzyć się z nieoczekiwanymi skutkami globalnego ocieplenia. Główne role w filmie zagrali influencerzy: Kinga Kujawska, Żaneta "Shiianah" Łojas, Piotr "Ziemniak" Latała oraz Karol "Hutson" Hutny. Demonicznego recepcjonistę kurortu zagrał natomiast Jaś Kapela, pisarz, poeta i publicysta, który był również scenarzystą projektu. Po ogłoszeniu tej współpracy w sieci pojawiły się setki komentarzy atakujące tę współpracę. x-kom w związku z negatywną reakcją na klientów postanowił odwołać premierę, o czym poinformował na swojej stronie internetowej.

"Premiera filmu „Czarny piątek” została odwołana. Powodem tej decyzji jest błędny wybór, przez nas, jednego z uczestników projektu. Decyzja o zaangażowaniu Jasia Kapeli była nieprzemyślana i niepoparta wystarczającą analizą" czytamy w oświadczeniu firmy. Jako powód x-kom podał "działania i idee, które reprezentuje Jaś Kapela", a które są sprzeczne z wartościami firmy.

W rozmowie z "Presserwisem" Jaś Kapela wyjaśnia, że jest mu przykro, ale rozumie decyzję firmy. - Widziałem ile nienawiści i hejtu to wywołało - mówi. Dodaje, że w jakimś stopniu to dla niego decyzja pozytywna. - Znowu jestem artystą cenzurowanym, moja legenda się buduje.

Kapela wyjaśnił, że współpraca między nim, a x-komem rozpoczęła się dwa miesiące temu. Firma znała jego dotychczasową twórczość. - Przeliczyli się z żartem - stwierdza. - Mieli nadzieję na kontrowersje, ale które zostaną odebrane, jako zabawne. Zamiast tego reakcja była poważna - mówi i dodaje, że w końcu każda marka ma jakieś wartości. - W opinii wielu osób ja reprezentuję wartości typu "bycie ćpunem". To nie jest walka ze mną, tylko z jakimś wyobrażonym chochołem - dodaje, że ta sytuacja kiepsko świadczy o przyszłości Polski. - To są takie linczowe zachowania. Jeśli coś robię, to należy to zlikwidować.

- Mówili mi w sieci, żebym poszedł do  pracy, a jak ją wykonuję, to mi ją odbierają - kończy.

(25.11.2021)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.