Temat: na weekend

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Październik 23, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Duże zainteresowanie i słaby start ruchu Trzaskowskiego

Rafał Trzaskowski przed tygodniem zainaugurował swój ruch (fot. Piotr Molecki/East News)

W mediach tradycyjnych pojawiło się siedem razy więcej wzmianek o ubiegłotygodniowej inauguracji Ruchu Wspólna Polska Rafała Trzaskowskiego niż o sierpniowym starcie Polski 2050 Szymona Hołowni – wynika z analizy Press-Service Monitoring Mediów. Zdaniem ekspertów pomimo to Trzaskowski nie wykorzystał okazji do promocji.

Z danych Press-Service Monitoring Mediów za okres 17-18 października w przypadku Ruchu Wspólna Polska Rafała Trzaskowskiego i 29-30 sierpnia w przypadku ruchu Szymona Hołowni Polska 2050 wynika, że w mediach tradycyjnych (telewizja, internet, radio, prasa) łącznie pojawiły się 753 wzmianki o pierwszym i tylko 107 o drugim ruchu.

Pośród mediów tradycyjnych o ruchu Trzaskowskiego najwięcej informacji było w internecie (643), następnie w radiu (84) i telewizji (26). Z kolei ruch Hołowni najczęściej był opisywany w internecie (93), później w telewizji (11), prasie (2) i radiu (1).

Sebastian Drobczyński, ekspert ds. marketingu politycznego, twierdzi, że mimo większej liczby wzmianek, inauguracja ruchu Rafała Trzaskowskiego niekoniecznie wypadła lepiej niż Hołowni. – W czasie wydarzenia nie nastąpiło nic spektakularnego, co szczególnie przykułoby uwagę mediów i wyborców. Wszystko było zdartą płytą, powtarzaniem schematów, dlatego w mojej ocenie Rafał Trzaskowski i jego ruch nie wykorzystali okazji do promocji – mówi Drobczyński. – Niektórzy mogą twierdzić, że Trzaskowski jest młody i przebojowy, ale ta młodość i przebojowość to za mało, żeby przy tak silnym obozie rządzącym odbić parlament.

Z kolei dr Krystian Dudek, specjalistka z zakresu strategii PR i komunikacji kryzysowej, ocenia, że Trzaskowski miał pecha, bo zatrzymanie Romana Giertycha przykryło w zasadzie wszystkie inne newsy tego dnia. – Zatrzymanie głównego krytyka rządu i byłego współpracownika Kaczyńskiego jest zdecydowanie bardziej emocjonujące niż nowa odsłona nieskutecznej w ostatnich latach i mało dynamicznej opozycji – podkreśla Dudek. 

To też pokazują dane dotyczące wydźwięku informacji, które pojawiły się w mediach tradycyjnych w kontekście inauguracji ruchów. W przypadku Ruchu Wspólna Polska był on głównie neutralny (650). 91 informacji pojawiło się w pozytywnym kontekście, a w negatywnym 12. Natomiast o Polsce 2050 mówiono albo pozytywnie (84), albo neutralnie (23).

Krystian Dudek tłumaczy, że ludziom się podoba, jak polityk jest jakiś, a Rafał Trzaskowski ma obliczone działania na to, żeby wszyscy go polubili. – Broniąc się w czasie kryzysu związanego z Czajką, Trzaskowski stwierdził, że nie będzie wyciągał tego, co się działo w oczyszczalni za rządów Lecha Kaczyńskiego. Być może to jest jakaś strategia, ale ja nie znam boksera, który nie zadając ciosów, wygrywa walkę z przeciwnikiem, który go atakuje – tłumaczy Dudek. 

Podobnego zdania jest Drobczyński, który przekonuje, że to nie jest kandydat, który poniesie tłumy. – To nie jest typ fightera pokroju Tuska czy Kwaśniewskiego. W przeciwieństwie do Trzaskowskiego Hołownia ma świeżość, a ludzie mają tendencję, żeby za tą świeżością podążać.

Z badania PSMM wynika, że w mediach społecznościowych bardziej nośny był ruch Hołowni, który pojawił się w 2355 wzmiankach, a ruch Trzaskowskiego wspomniano 2107 razy. Drobczyński tłumaczy te dane tym, że Hołownia odwołuje się do innego wyborcy, dlatego częściej pojawia się w mediach społecznościowych. 

– To, czy ktoś się pojawi w mediach społecznościowych, zależy od umiejętności zadbania o przekaz informacyjny, a tego brakuje Trzaskowskiemu – dodaje Drobczyński. Dudek przekonuje, że Hołownię do komunikacji w mediach społecznościowych zmusiła sytuacja polityczna, którą zastał. – Krajobraz, który Hołownia zastał na tej scenie politycznej, był poukładany, dlatego musiał improwizować. Pewnie ocenił, że bliskość między Trzaskowskim i niektórymi mediami jest na tyle ugruntowana, że nie wejdzie między nich, dlatego postawił na internet, który miałby być dla niego trampoliną do większych zasięgów – tłumaczy. 

I dodaje, że Trzaskowski przespał czas, kiedy był na fali. – Wtedy łatwiej by mu było zatrzymać przy sobie ludzi, którzy na niego głosowali, a niekoniecznie był dla nich politykiem pierwszego wyboru – podsumowuje Dudek.  

(BAE, 23.10.2020)

Pozostałe tematy weekendowe

Lokalna prasa za paywallem
TVN Siedem i TV Puls rosną kosztem TVP
Sigma Bis z politycznym DNA
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.