Dział: PRASA

Dodano: Marzec 25, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Sąd 3 kwietnia zajmie się przebywającym w areszcie Michałem Lisieckim

Michał Lisiecki przebywa w areszcie mimo wpłaty kaucji 500 tys. zł (fot. materiały prasowe)

Michał Lisiecki, prezes PMPG Polskie Media, pomimo wpłaty poręczenia 500 tys. zł, od piątku 15 marca przebywa w areszcie. Rozprawa zażaleniowa w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu zaplanowana jest na 3 kwietnia.

Prezes PMPG (właściciel "Wprost" i "Tygodnika do Rzeczy") 14 marca usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Sprawa dotyczy wyłudzeń na łączną kwotę prawie 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych. Sąd Rejonowy Wrocław-Śródmieście aresztował go na trzy miesiące, ale umożliwił mu też opuszczenie aresztu po wpłaceniu kaucji 500 tys. zł. Decyzja zapadła w piątek 15 marca wieczorem, a dzień później kaucję wpłaciła żona Lisieckiego, Katarzyna Gintrowska (dyrektor generalna PMPG).

Jednak Lisiecki nie opuścił aresztu. Zażalenie złożyła bowiem prokuratura, a sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o areszcie kaucyjnym do czasu jego rozpatrzenia. 3 kwietnia o 11.30 sąd rozpatrzy trzy zażalenia: jedno prokuratury (ws. zwolnienia za poręczeniem) i dwa obrońców Lisieckiego - Piotra Kruszyńskiego i Renaty Kopczyk.

- Nic nie możemy zrobić, poza tym, że cały czas domagamy się uwolnienia naszego klienta - mówi "Presserwisowi" mecenas Agnieszka Dębowska z kancelarii adwokackiej Piotra Kruszyńskiego. - Wciąż piszemy pisma do Prokuratury Krajowej z wnioskiem o podjęcie interwencji albo o zwolnienie natychmiastowe, z uwagi na fakt, że - co zostało potwierdzone przez sąd - protokół przyjęcia poręczenia w prokuraturze został przyjęty zgodnie z prawem. To, że sąd wydał postanowienie o wstrzymaniu, nastąpiło już po przyjęciu poręczenia - dodaje. Zaznacza też, że prokurator poręczenie przyjął, a z czynności został sporządzony protokół i - jej zdaniem - areszt wygasł. - Zwróciliśmy się do prokuratury z wnioskiem o natychmiastowe zwolnienie Michała Lisieckiego. Prokuratura odpowiedziała, że chce nam zwrócić poręczenie i uważa, że było ono bezzasadne. Nie znam takiego pojęcia, żaden przepis Kodeksu postępowania karnego nie mówi o bezskuteczności czynności poręczenia - mówi Dębowska.

- Kiedy prokuratura w poniedziałek przystąpiła do działań przyjęcia poręczenia, nie wiedziała, że sąd wydał już postanowienie o wstrzymaniu wykonania postanowienia o zmianie środka zapobiegawczego - tłumaczy rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. - Postanowienie sądu padło we wczesnych godzinach rannych, a czynność prokuratora o przyjęciu poręczenia później. Czynność wykonana przez prokuratora jest więc bezskuteczna. Obrona wywodzi zaś, że jest skuteczna - mówi Bialik.

W piątek spółka PMPG Polskie Media poinformowała o przesunięciu publikacji wyników finansowych za 2018 rok z 28 marca na 25 kwietnia.

(JSX, 25.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Marzec 25, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ruch spodziewa się wyceny od Orlenu na początku kwietnia

15 kwietnia mają się odbyć zgromadzenia wierzycieli Ruchu (fot. materiały prasowe)

"Spodziewamy się, że otrzymamy wycenę od Orlenu na początku kwietnia. Jeśli Orlen zaproponuje nam wyższą kwotę niż dziś zakładamy, będziemy mogli poprawić propozycje układowe i spłacić większe kwoty na rzecz wydawców" - mówi w "Rzeczpospolitej" Miłosz Szulc, prezes Ruchu.

Ruch ma ogromne kłopoty finansowe. W restrukturyzację tej zadłużonej firmy zaangażował się Orlen. Obecnie analizuje sytuację finansową spółki. - Jeżeli wierzyciele zgodzą się na propozycje układowe, przystępujemy do realizacji transakcji. Musimy wynegocjować z Orlenem ostateczną umowę zakupu akcji lub przedsiębiorstwa, bo to mogą być te dwa scenariusze. Następnie Orlen wpłaci na rachunek powierniczy w Alior Banku deklarowane pieniądze. A w kolejnym kroku Alior wypłaci pieniądze należne naszym wierzycielom - zaznacza Szulc w rozmowie z "Rzepą". Ma nadzieję, że ten scenariusz zrealizuje się do końca czerwca. 

Wszystko zależy jednak od decyzji wydawców, którzy są wierzycielami spółki. Ruchu nie stać na spłatę 100 proc. wierzytelności. Większych wierzycieli (z kwotami powyżej miliona złotych) prosi więc o zgodę na umorzenie 80 proc. długu, mniejszych (powyżej 100 tys. zł.) o rezygnację z 50 proc. wierzytelnoścom. Dług tych pierwszych wynosi 143 mln zł, zaś tych drugich 19 mln zł.

- Zdajemy sobie sprawę, że szczególnie dla mniejszego wydawcy utrata połowy długu na przykład z 400 tys. zł może być większym problemem, niż utrata znacznie większej sumy dla dużej firmy. Tak czy inaczej 15 kwietnia wierzyciele podejmą decyzję i od nich zależy, którą drogą pójdziemy - podkreśla Szulc. Jeśli nie dojdzie do porozumienia to "zarząd mając świadomość sytuacji finansowej Ruchu będzie musiał złożyć wniosek o upadłość".

15 kwietnia mają się odbyć zgromadzenia wierzycieli Ruchu.

(SK, 25.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.