media reklama
21.09.2019 sobota
Press
PresserwisPrenumerataKsięgarniaReklamaKontakt
Tomaszewski
A A A Drukuj Wyślij
Emocje pod kontrolą
Rozmowa z Bohdanem Tomaszewskim w miesięczniku "Press" z 2001 roku.
Dziennikarz sportowy, kto to taki?
To człowiek, który zajmuje się sportem: pisze o nim albo mówi. Ale to nie wyczerpuje sprawy. Sport trzeba lubić, najlepsza nawet znajomość jego technologii nie wystarcza. Nie wymaga się tego od dziennikarzy politycznych czy gospodarczych. To od nas, sprawozdawców sportowych, dziennikarze innych branż uczyli się łapania życia na gorąco.
Czy o sporcie może mówić tylko ten, kto go czynnie uprawiał?
Mój mistrz radiowy Wojciech Trojanowski był dobrym lekkoatletą, olimpijczykiem; Aleksander Reksza, znakomity dziennikarz, dzięki któremu pierwszy raz stanąłem przed mikrofonem Polskiego Radia, boksował. Ja wybrałem tenis: to długotrwała walka, wymagająca zręczności, siły, szybkości, wytrzymałości, dobrego oka. Sport ma dodatkową wartość: uczy pokory, umiejętności wygrywania w uczciwej walce, lecz też przegrywania. Gustaw Holoubek zwrócił kiedyś uwagę, że obsesyjnie zajmuję się sportowcami, którzy przegrywają albo mogą przegrać. Spojrzenie na sport z punktu widzenia pokonanego jest prawdziwsze, bardziej dramatyczne.
Pewnie dlatego nazywają Pana ostatnim romantykiem sportu, zarzucając, że upiększył go Pan do granic przesady.
Drażnią mnie te opinie! Sport sam w sobie jest piękny, niczego nie trzeba dodawać. Pozbawiony bezinteresowności przestanie być sportem, a nie stanie się cyrkiem. Powtarzam do znudzenia, że istotą sportu jest rywalizacja, wola walki. Sport jest demokratyczny i sprawiedliwy. Jest zaprzeczeniem fałszu, przemocy i hipokryzji. Jest aktem dzielności i poświęcenia. A nagrody, duże pieniądze? Niech będą. Tak świat urządzono. W czasie walki zawodnik o nich nie myśli. Za to sztuczny doping jest po prostu oszustwem.
Przecież sportowiec wyczynowy musi zarabiać, bo z tego żyje.
Ale pęd do pieniędzy otwiera w młodym człowieku niedobre pokusy, rodzi chciwość, zachłanność. Nie trzeba uzasadniać pożytków płynących dla sportu z telewizji, ale jednocześnie wprowadziła ona do sportu tak potężny, że aż zabójczy strumień pieniędzy. Czy to normalne, żeby bogowie stadionów zarabiali podczas jednego turnieju więcej niż najwybitniejsi uczeni i pisarze przez całe życie? Winę ponoszą działacze, otoczenie sportu, wielki biznes, a nie ci młodzi ludzie, którzy jeszcze nie zdążyli się ubrudzić. Nic na to jednak nie poradzimy. Tę walkę chyba przegraliśmy. Mam poczucie porażki.
Gdzie pobierał Pan lekcje pięknej polszczyzny?
Nie przesadzajmy. Chyba w domu i w szkole. Rodzice zachęcali mnie i moich starszych braci do czytania dobrej literatury. Ojciec wieczorami czytał na głos Prusa, Sienkiewicza, Żeromskiego. Miałem też znakomitego polonistę, a przy rodzinnej kolacji lubiłem opowiadać o tym, co tego dnia mnie zaciekawiło. Starałem się robić to tak, żeby nie zanudzić domowników. Namiętnie słuchałem radia, a w nim Wojciecha Trojanowskiego. Marzyłem: może ja też będę kiedyś takim gadającym panem? Moja rada dla młodych kolegów: jesteście sprawni, spostrzegawczy, znacie się na rzeczy, macie łatwość mówienia, ale czytajcie dobrą literaturę, bo to kształtuje wyobraźnię i wzbogaca język.
Co jeszcze by im Pan radził?
Rada podstawowa: reporter radiowy i telewizyjny musi się szkolić sam. Wszystko zależy od jego pracowitości i bystrości. Oczy i uszy otwarte. Głowa też. Musi się znać na sporcie nie gorzej niż wytrawny kibic. Sprawozdawca radiowy musi mówić obrazowo, by poruszyć wyobraźnię słuchacza, do tego mówić prawie bez przerwy, a w telewizji krótka cisza jest czasem bardziej wymowna niż tysiąc słów. Sprawozdawca telewizyjny mówi mniej, "wypuszcza" obraz, oszczędnymi słowami pogłębiając jego ostrość.
A inne grzechy Pana następców? Na przykład wykrzykiwanie nazwisk podczas relacji z meczu zamiast analizy akcji?
W piłce rzucanie nazwisk jest konieczne, bo niektórzy odbiorcy mogą się pogubić. Do komentatorów telewizyjnych mam inną uwagę: za dużo mówią, podają zbyt wiele informacji statystycznych, często w niewłaściwym momencie. Toczy się fantastyczna gra, a tu raptem statystyki albo kto ile zarabia. To dobre do gazety. Zapominają też, że reporterów powinna obowiązywać poprawna, barwna polszczyzna, potoczysty język, klarowna narracja. Niby oczywiste, a mam wrażenie, że młodzi reporterzy posługują się uboższym językiem niż starsi. Czasem nic wielkiego się jeszcze nie wydarzyło, a reporter tokuje cały w euforii. Zastanawiam się wtedy, jak się zachowa, kiedy za 20 minut padnie rekord świata albo piękna bramka. Nazwisk nie będzie, bo ci ludzie szybko się uczą i niedługo będą dużo lepsi. Na ogół są przecież dynamiczni, sprawni, rzetelni, może tylko zbyt... podobni do siebie.
Skoro są tacy dobrzy, to skąd tyle lapsusów drukowanych w kącikach humoru?
A dlaczego nie drukuje się koszmarnych wpadek i nonsensów w wykonaniu dziennikarzy politycznych, społecznych czy ekonomicznych? Brak troski o urodę i bogactwo języka to grzechy całego środowiska. Sprawozdanie sportowe to wielogodzinna, wyczerpująca improwizacja, więc wpadki były, są i będą. Każdemu zdarza się gorszy dzień. Bywałem znakomicie przygotowany do transmisji. Zaczynają się zawody, a ja jestem pusty wewnątrz. Nic nie wychodzi, zdania są ciężkie, niezgrabne, ucieka rytm opowieści. Wtedy trzeba spokojnie, bez paniki dopłynąć do portu.
A skąd te słynne "chmurki na błękitnym niebie", ten "lekki wietrzyk", gdy w blokach już klęczały najlepsze biegaczki?
Teraz pan trochę przesadził. Finałowi 100 metrów na olimpiadzie towarzyszy niesamowite napięcie. Potrzebny jest przerywnik, parę słów, żeby stworzyć nastrój. Telewizorów było wtedy jeszcze jak na lekarstwo, więc chciałem, żeby ludzie słuchający radia coś zobaczyli. Właśnie te wyszydzane przez pana chmurki. Jestem przeciwnikiem sztuczności. Ważny jest też refleks, spostrzegawczość, odporność na stresy, dobra pamięć i kondycja fizyczna. Emocje? Tak, ale pod kontrolą. Spokój, choć człowiek dygoce. Widzieć, co się dzieje w kilku miejscach jednocześnie. Sprawozdawca nie może histeryzować! Dodałbym, że musi wierzyć w wartości sportu. To mój stary, trochę naiwny być może, konik.
Znawca tenisa, lekkoatletyki i innych eleganckich sportów był kiedyś sprawozdawcą bokserskim. Chyba trudno to pogodzić?
Dlaczego? Boks amatorski był w latach 50. i 60. wspaniały. Technika Leszka Drogosza, elegancja i siła ciosu Zbigniewa Pietrzykowskiego, bojowość Jerzego Kuleja. Porywające walki. Podczas Mistrzostw Europy w Warszawie w 1953 roku Polacy zdobyli pięć złotych medali. Nie miałem jeszcze etatu w radiu, ale redaktor Reksza zaproponował mi obsługę tej imprezy. Zobaczyłem pracujących Witolda Dobrowolskiego i Tadeusza Pyszkowskiego. Boks zawodowy to dla mnie obcy, daleki świat. Zresztą dawniej było więcej stadionów niż reporterów i trzeba było pędzić z areny na arenę. Raz szermierka, innym razem lekkoatletyka, boks, jeździectwo. W początkach kariery robiłem nawet wioślarstwo.
Uchodzi Pan za arbitra elegancji i bywalca.
To zarzut? Szczycę się życzliwością Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Godzinami przesiadywałem w warszawskim klubie SPATiF-u. Inni pili, a ja tylko słuchałem i obserwowałem: Janusza Minkiewicza, Juliana Stryjkowskiego, Adama Ważyka, Antoniego Słonimskiego, Stanisława Dygata, Pawła Hertza, Tadeusza Konwickiego. Ciekawi ludzie, niektórzy zafascynowani sportem. Jeden z nich powiedział mi kiedyś: Proszę pamiętać, że w radiowej czy telewizyjnej gadaninie musi być arytmia. Po dłuższym zdaniu krótsza fraza: pach, pach! i znowu dłuższe. Zapamiętałem na całe życie.
wyślij znajomemu : powrót

Wywiad

Nie zamykamy się w zaścianku

Rozmowa z Barbarą Krajnc, executive director festiwalu reklamowego Golden Drum w Portorożu 
 

w najnowszym "Press"

Ranking agencji PR

Ile zarabiają agencje public relations. Czytaj dalej >>  
 

wydarzenia

Gala Grand Press Photo 2016


5 maja 2016 w warszawskim kinie Kultura ogłosiliśmy laureatów Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej Grand Press Photo 2016. 
 

Street art, music & fun


W Hard Rock Cafe w Warszawie bawili się klienci "Tygodnika Angora" 
 

ankieta

Kto zostanie Dziennikarzem Roku 2015? 

Bogusław Chrabota
Katarzyna Janowska
Konrad Piasecki
Tomasz Sekielski
Filip Springer
Grzegorz Sroczyński
Ewa Wanat
Rafał Woś
Krzysztof Ziemiec
ktoś inny
 

oglądalność TV

TVN wciąż przed Jedynką. 
 

przegląd prasy

Skarb Państwa reklamuje się w "Gazecie Polskiej", "W Sieci" i "Do rzeczy"
wyborcza.biz
Cyfrowy Polsat zwiększył zysk
Pb.pl
Instagram - kopalnia danych osobowych dla złodziei tożsamości
Bankier.pl
Wystartował polski Business Insider! Jaki będzie?
eFakt.pl
TVP wyciąga przeszłość szefowej firmy Nielsen. Badania niewiarygodne, bo robiła sondaże w PRL
"Gazeta Wyborcza"
Rynek reklamy: Daleka droga do państwowego domu mediowego
"Gazeta Prawna"
Statistica: Kto i jak zapłaci składkę audiowizualną?
Wirtualna Polska
 

dziennikarskie w(y)padki

Trener Juventusu w "Polsce" szczery do bólu

Pomyłki, lapsusy językowe, głupie pytania i inne wpadki znalezione w Internecie 
 

forum

 

przegląd blogów

Co tam konkurencja! My będziemy wyjątkowi - mówi nam redaktor naczelny Business Insider Polska, Łukasz Grass
Spider's Web
Chcesz innowacji od Apple? Nic nie rozumiesz...
Paweł Tkaczyk
Czym jest conversational commerce i dlaczego firmy powinny się nim zainteresować?
Interaktywnie.com
Koniec taryfy ulgowej dla piratów. HBO bierze na celownik fanów Gry o tron
Spider's Web
Organizacje branżowe piszą do Jacka Kurskiego...
Interaktywnie.com
 
 
Galeria ponad stu tytułów prasowych
 

"Press" na tablet w wersji online do kupienia na Spoti.pl 
 
"Press" 11/2015
Press
Nowy numer w sprzedaży
od 30 września
 

zamów prenumeratę!



specjalna oferta prenumeraty dla wszystkich studentów
 
 

Dołącz do dziennikarzy, redaktorów, fotoreporterów, którzy prezentują swój dorobek na Press.pl.
Bazę z profilami przeglądają dysponujący zleceniami w mediach.
 
 

gadżety w prasie

Zobacz, co można obecnie kupić z polską prasą
 

najczęściej czytane newsy w tygodniu

 

iGoogle

Press
www.press.pl
Press sp. z o.o. sp.k.
ul. Trybunalska 3
60-325 Poznań
Grand Press
www.grandpress.pl
Grand Press Photo
www.grandpressphoto.pl
Presserwis
www.presserwis.pl
Press Euro
www.presseuro.pl
Press Cup
www.presscup.pl
© Press sp. z o.o. sp.k. Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.