Temat: internet

Dział: INTERNET

Dodano: Czerwiec 09, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Portale powielają atak na Zełenskiego jego byłej rzeczniczki. Niedawno ją krytykowały

Julia Mendel od pewnego czasu szerzy tezy rosyjskiej propagandy, ale polskim redakcjom to nie przeszkadza (screen: YouTube/Tucker Carlson)

Największe polskie serwisy i portale informacyjne sporo uwagi poświęcają wpisowi Julii Mendel, byłej rzeczniczki prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, atakującemu go m.in. za nadanie jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA. Redakcje zignorowały fakt, że Mendel od pewnego czasu szerzy tezy rosyjskiej propagandy. – Do wypowiedzi i wpisów Julii Mendel trzeba podchodzić z dużą ostrożnością – zauważa Michał Kacewicz, redaktor naczelny serwisu Centrum Europy (Telewizja Polska).

Mendel na platformie X w sobotę 6 czerwca nawiązała do ponownego pochówku na cmentarzu koło Kijowa przywódcy frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-M) Andrija Melnyka i nadania przez Wołodymyra Zełenskiego tytułu Bohaterów UPA jednostce wojskowej. Napisała, że były to "kolejne chwyty wizerunkowe Zełenskiego, które pogrążyły świadomość narodową kraju w jeszcze głębszej otchłani". Dodała: "Te wydarzenia poważnie nadszarpnęły relacje z Polską, ponieważ Polacy silnie kojarzą te organizacje z działaniami ludobójczymi. Dodały one nieprzyjemnego posmaku do i tak już niejednoznacznego i kontrowersyjnego wizerunku ukraińskich władz i nie odegrały absolutnie żadnej pozytywnej roli w preferencjach wyborczych". Mendel przekonywała też, że Zełenski "boi się zakończenia wojny – nie ma nic do zaoferowania w zamian. Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, którymi może skutecznie się posługiwać, aby utrzymać władzę".

Tym razem Onet uznał Mendel za wiarygodną

Wpis Mendel wzbudził duże zainteresowanie polskich mediów internetowych. Wirtualna Polska tekst z 7 czerwca zatytułowała "»Boi się zakończenia wojny«. Ostre słowa b. rzeczniczki o Zełenskim". Autorka Paulina Ciesielska Julię Mendel przedstawiła następująco: "pełniła funkcję rzeczniczki prezydenta Ukrainy od czerwca 2019 do lipca 2021 r. Po odejściu z otoczenia prezydenta regularnie krytykuje jego działania i środowisko polityczne". Ciesielska nie odpowiedziała na pytania, które jej wysłaliśmy, m.in. o to, dlaczego ona i jej szefowie w redakcji uznali, że komentarz Julii Mendel jest na tyle istotny, iż warto opublikować artykuł na ten temat.

Czytaj też: Stanowski chce, aby napiętnować urzędniczkę skarbówki. "To nawoływanie do linczu"

W serwisie Wprost.pl ukazał się natomiast tekst pt. "Julia Mendel, była rzeczniczka Wołodymyra Zełenskiego, skrytykowała ostatnie decyzje ukraińskiego prezydenta. Jej zdaniem zaszkodziły one relacjom z Polską". Redaktor zarządzający Daniel Skowron też nie odpowiedział na pytania "Presserwisu".

Portal Onet w leadzie zaznaczył: "Julia Mendel, była rzeczniczka prasowa Wołodymyra Zełenskiego, oceniła ostatnie decyzje prezydenta Ukrainy. Napisała, że przywódca »nie ma do zaoferowania nic oprócz wojny i strachu« oraz wyjaśniła, że jej zdaniem pomysł upamiętnienia »Bohaterów UPA« został mu podsunięty". Tekst w Onecie podpisano: "Dziennikarze Onet Wiadomości".

Zastanawiające jest, że tym razem Onet uznał Mendel za wiarygodną. Po tym, jak Mendel udzieliła wywiadu Tuckerowi Carlsonowi, amerykańskiemu dziennikarzowi niekryjącemu sympatii do Rosji, Onet opublikował 13 maja artykuł serwisu Centrum Europy, w którym zaznaczono: "Wypowiedzi byłej rzeczniczki Zełenskiego, w tym wywiad dla Carlsona, są regularnie rozpowszechniane przez głównych kremlowskich propagandystów i nacjonalistycznych blogerów. Cytują ją także czołowe rosyjskie media: TASS, RIA Nowosti, Wiedomosti, URA.ru. Rosyjskim mediom nie przeszkadza w tym fakt, że wiarygodność jej wypowiedzi pozostaje pod poważnym znakiem zapytania: w większości przypadków nie ujawnia ona źródeł informacji lub opiera się wyłącznie na własnych przypuszczeniach". Mendel w wywiadzie dla Carlsona mówiła m.in., że słyszała, iż Wołodymyr Zełenski zażywa heroinę. Do tej pory to głównie rosyjska telewizja państwowa od kilku lat nazywa prezydenta Ukrainy narkomanem i oskarża go przedłużanie wojny.

Szeligowski: "Polskie media to dno i muł"

Onet po wywiadzie z Carlsona z Mendel opublikował też rozmowę z ukraińskim politologiem Wołodymyrem Fesenko pt. "Burza po wywiadzie byłej rzeczniczki Zełenskiego. »Przepraszam, ale albo głupia baba, albo zdrajczyni«". Rozmowa była zajawiona w leadzie: "(...) Ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko mówi w rozmowie z Onetem, że przypadkowe nie były ani słowa wypowiedziane przez Mendel, ani dziennikarz, z którym rozmawiała".

Czytaj też: "Rzeczpospolita" i "Parkiet" po dziewięciu latach wracają do depesz PAP

Natomiast teraz Interia.pl ostatni wpis Juli Mendel przedstawiła jako "analizę", w której "otwarcie skrytykowała Kijów za popsucie relacji z Warszawą. Wyjaśniła również, dlaczego jej zdaniem »prezydent Ukrainy boi się zakończenia wojny«". Nie dostaliśmy odpowiedzi z biura prasowego Interii na prośbę o odniesienie się kierownictwa redakcji do tekstu pt. "Była rzeczniczka ostro o decyzji Zełenskiego ws. UPA. »Boi się końca wojny«.

Wpis Juli Mendel zainteresował też prawicowe media. Serwis wPolityce.pl swój materiał zatytułował: "Była rzeczniczka Zełenskiego w punkt! »Panicznie boi się końca wojny«". Natomiast serwis "Do Rzeczy" opublikował tekst "Była rzecznik Zełenskiego: Wojna i strach to jego narzędzia utrzymania władzy".

Daniel Szeligowski, koordynator programu Europa Wschodnia w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, publikacje oparte na wpisie Mendel skomentował na X: "Jak już kiedyś pisałem, polskie media to dno i muł. Wówczas, gdy cytowały słodzącego Polsce Arestowycza, i dziś, gdy cytują sfrustrowaną życiem Mendel".

– Julii Mendel nie powinno się przedstawiać jako obiektywnej, niezależnej ekspertki. Ona była rzeczniczką Zełenskiego, ale po pierwsze krótko, a po drugie nie kreowała komunikacji prezydenta Ukrainy – zauważa Michał Kacewicz, naczelny serwisu Centrum Europy. – Istnieją różne hipotezy na temat, dlaczego ona się tak aktywizowała i dlaczego mówi to, co mówi. Jest pewne prawdopodobieństwo, że to jest inspiracja albo rosyjska, albo środowisk, powiedzmy, prorosyjskich, pracujących na rzecz Rosji na Ukrainie. Jej wypowiedzi są wygodne dla Rosji i są spójne z rosyjskimi narracjami o Zełenskim. W zasadzie to jest powielanie jeden do jednego tych narracji, co stawia pod znakiem jej wiarygodność. W redakcjach powinno się to mieć na uwadze – puentuje Kacewicz.

Czytaj też: Adrian Klarenbach z Republiki z zarzutami w aferze Collegium Humanum. Dyplomy dla niego, żony i znajomego

(MAK, 09.06.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.