Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 20, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Część serwisów internetowych obawia się zakazu linkowania

(fot. Pixabay.com)

Komisja Europejska proponuje krajom członkowskim Unii Europejskiej wprowadzenie przepisów mocniej chroniących wydawców tworzących treści. Mogliby oni żądać zapłaty od właścicieli serwisów i blogerów, którzy opublikują u siebie omówienia i zamieszczą linki do chronionych prawem treści. Część polskiej branży internetowej protestuje i apeluje, aby rząd nie wprowadzał rozwiązań proponowanych przez KE.

Tomasz Machała (Wirtualna Polska), Przemysław Pająk (Spidersweb.pl), Piotr Trudnowski (Jagiellonski24.pl), Bogna Janke (Salon24.pl), Wojciech Jakóbik (BiznesAlert.pl), Agnieszka Pikulicka-Milczewska (NewEasternEurope.eu), Piotr Małecki (Defence24.pl), Olga Stanisławska (CrazyNauka.pl) oraz Łukasz Mężyk (300polityka.pl) wystosowali list polskich wydawców internetowych, w którym "podejmowane inicjatywy regulacyjne" uznają za zagrożenie dla dalszego rozwoju mediów online. Apelują do polskiego rządu o wsparcie w działaniach, które zmierzają do zachowania "wolnego i otwartego charakteru internetu".

- Próba wprowadzania opłat od linkowanych czy też cytowanych treści jest próbą ograniczenia działalności niezależnych mediów. Czy lobbując na rzecz wprowadzenia opłat, koncerny chcą ograniczyć możliwość komentowania artykułów czy też treści, które się u nich pojawiają? - zastanawia się Jędrzej Graf, redaktor naczelny Defence24.pl.

- Czas zacząć organizować środowisko mediów internetowych, które od miesięcy jest oskarżane przez część wydawców o wszystko, od poziomu komentarzy anonimowych użytkowników, po pogarszającą się kondycję papierowych wydawców - dodaje Łukasz Mężyk z 300polityka.pl.

- To po zamknięciu za paywallami najbardziej wartościowych treści kolejny krok, który ograniczy zasięg, a co za tym idzie opiniotwórczą rolę prasy - ocenia Dominik Kaznowski, CEO Digital We.

Tymczasem według wydawców prasy tzw. podatek od linków to jeden z mitów narosłych wokół proponowanych zmian w prawie autorskim. Przedstawiciele Izby Wydawców Prasy przekonują, że zwykłe linki odsyłające czytelnika do artykułu na stronie internetowej danej gazety nie są objęte unijną regulacją, a chodzi jedynie o tzw. linki pozorne, przekierowujące czytelnika z niemal w całości przekopiowanych artykułów w ramach strony portalu agregującego treści.

Włodzimierz Schmidt, prezes zarządu Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, twierdzi, że w tej chwili nie ma jeszcze żadnych gotowych przepisów w tej sprawie. - Temat ciągnie się w Brukseli już od bardzo dawna, jest bardzo kontrowersyjny, a rynek jest w tej kwestii mocno podzielony. Dlatego nie wszyscy wydawcy internetowi podpisują się pod tym apelem, a tylko niektórzy. Rzeczywista linia podziału przebiega bowiem pomiędzy tymi, którzy tworzą treści i ponoszą w związku z tym koszty, a tymi, którzy wykorzystują treści innych. Spór trwa od siedmiu-ośmiu lat - komentuje Schmidt. 

- Nie wszyscy wydawcy z sieci jeszcze widzą tak wyraźnie zagrożenia regulacyjne lobbowane głównie przez grupy wydawców posiadające monopol na niektórych rynkach europejskich i wspierającego ich komisarza Oettingera. Mamy kontakt z grupą wydawców internetowych z Włoch, Hiszpanii, Francji i oni podzielają nasze obawy - zapewnia Łukasz Mężyk.

(PM, 20.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 21, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

OKO.press zebrało w jeden dzień tyle, co zwykle w miesiąc

Piotr Pacewicz zachęca czytelników OKO.press do wnoszenia stałych, nawet niewielkich wpłat (screen za youtube.com)

Serwis OKO.press podczas akcji "Dzień Bez Oka" zebrał 115 tys. zł, czyli tyle, ile zwykle otrzymuje od darczyńców przez cały miesiąc.

Redakcja OKO.press co miesiąc dostaje datki od ok. siedmiu tysięcy darczyńców, z czego dwa tysiące ponosi wpłaty regularne. - Przybyło nam około 300 stałych zleceń [234 - według danych opublikowanych na OKO.press - przyp.red.], co oznacza, że tyle osób ustawiło wpłaty dla nas jako stałe - mówi Piotr Pacewicz, jeden z założycieli i redaktor naczelny OKO.press.

Redakcja podaje, że jej średnie miesięczne przychody wyniosły w 2017 roku 104,8 tys. zł, w tym: wpłaty od czytelników 92 tys. miesięcznie (średnia od stycznia do listopada 2017) i granty 12,8 tys. zł (Fundacja Batorego - 40 tys. zł oraz Sigrid Rausing Trust - 113 tys. zł.

Piotr Mieszkowski

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo