Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 06, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Google oznaczy aplikacje bez polityki prywatności jako niebezpieczne

Większość wydawców już dawno dostosowała się do wymagań Google (fot. pixabay.com)

Aplikacje dostępne w Google Play i wymagające podania numeru telefonu bądź adresu e-mail będą musiały informować użytkowników o swojej polityce prywatności.

Chodzi o to, by użytkownicy aplikacji wiedzieli, jak i do czego wykorzystywane są ich dane oraz jak wycofać zgodę na ich przetwarzanie. Informacje na ten temat powinny być zawarte w tzw. polityce prywatności. Oprogramowanie, które nie zostanie dostosowane do nowych wymagań, zostanie oznaczone jako niebezpieczne.

Mariusz Czykier, commercial & production director w Optizen Labs, wyjaśnia, że większość polskich wydawców nie odczuje tej zmiany. Jego zdaniem większość aplikacji posiada już politykę prywatności, ponieważ od jakiegoś czasu wymagało tego Apple, a większość programów funkcjonuje równolegle na obu platformach.

- Technicznie wprowadzenie tej zmiany nie powinno się wiązać z dodatkowymi kosztami - mówi Mariusz Czykier. - Warto oczywiście skonsultować treść dokumentu z prawnikiem. A jeśli wydawca wykorzystuje funkcjonalność logowania w aplikacji - np. w przypadku sprzedaży prenumerat łączonych - lub sprzedaż w formie subskrypcji, warto również zastosować dokument określający zasady korzystania z aplikacji, który też wymagany jest przez Apple - tłumaczy Czykier i dodaje, że rozwiązanie z polityką prywatności można porównać z polityką stosowania tzw. cookies na stronach internetowych.


(PM, 06.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: INTERNET

Dodano: Grudzień 06, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

YouTube chce lepiej monitorować publikowane treści

(fot. pixabay.com)

Serwis YouTube zapowiedział znaczne powiększenie zespołu monitorującego publikowane treści - docelowo ma liczyć aż 10 tys. osób.

Zwiększenie liczby moderatorów treści jest reakcją na odpływ dużej liczby reklamodawców, którzy wycofali swoje spoty z serwisu po tym, jak zaczęły się one pojawiać przy filmach propagujących terroryzm, przemoc albo pedofilię. Należący do Google serwis zapowiada też większą niż dotychczas przejrzystość w kwestii liczby zweryfikowanych i usuwanych filmów i komentarzy. YouTube podał, że od czerwca br. zespoły moderatorów "manualnie" przejrzały ponad 2 mln filmów, spośród których usunęły ponad 150 tys.

Pierwsze efekty efekty powyższych działań mają być widoczne już w przyszłym roku.

(LL, 06.12.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo