Dział: PRASA

Dodano: Listopad 12, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Departament Stanu USA chce wesprzeć prasę regionalną na Węgrzech

(fot.Pexels.com)

Na stronie Departamentu Stanu USA ukazała się informacja o możliwości uzyskania finansowania w wysokości do 700 tys. USD na "wspieranie obiektywnych mediów na Węgrzech". Węgierskie MSZ oznajmiło, że bada cel inicjatywy.

Do 19 stycznia 2018 r. można ubiegać się o pieniądze z Biura Demokracji, Praw Człowieka i Pracy (DRL) na "projekty zwiększające dostęp obywateli do obiektywnej informacji o sprawach krajowych i światowych na Węgrzech". "Celem DRL jest wsparcie mediów działających poza stolicą Węgier w celu uzyskania relacjonowania opartego na faktach oraz zwiększenia grona odbiorców tych mediów i ich równowagi ekonomicznej"  napisano na stronie Departamentu Stanu.  O finansowanie mogą ubiegać się organizacje pozarządowe z USA i zagranicy, międzynarodowe organizacje publiczne, prywatne, publiczne lub państwowe instytucje edukacji wyższej oraz biznesowe organizacje non-profit. Węgierskie MSZ na prośbę portalu 444.hu skomentowało to następująco: "Jest to niepowszedni krok, badamy zamiar i cel, na razie nie chcemy tego komentować".

W październiku charge d'affaires ambasady USA w Budapeszcie David Kostelancik oznajmił, że choć na Węgrzech działają niezależne media, to wydawcy "są poddawani presji i zastraszani". W reakcji na te słowa szef kancelarii premiera Viktora Orbana Janos Lazar oświadczył, że Kostelancik "mówił bzdury". 

W ostatnich miesiącach osoby z kręgu Orbana nabyły pakiety akcji różnych mediów na Węgrzech. We wrześniu poinformowano o kupnie przez producenta filmowego Andrew Vajnę wydawnictwa prasowego Lapcom, które publikuje m.in. ogólnokrajowy tabloid "Bors", a także dwa dzienniki regionalne. Wiosną wójt rodzinnej miejscowości premiera Felcsut z ramienia rządzącej partii Fidesz, Loerinc Meszaros kupił pakiet akcji w firmie medialnej Optimus Group, do której należy spółka Mediaworks, wydająca m.in. kilka węgierskich gazet. Latem powiadomiono zaś, że syn szefa węgierskiego banku centralnego Adam Matolcsy kupił firmę New Wave Media Group, do której należą jedne z największych portali informacyjnych kraju.

(PAP, Mackuch, 12.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 13, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Marszałek Senatu chce, aby prokuratura zajęła się zastępcą naczelnego "GW"

Piotr Stasiński cytował w "Loży prasowej" TVN 24 wulgarne hasła z Marszu Niepodległości. Marszałek Senatu chce, aby zajął się nim prokurator (screen.Youtube.com)

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zapowiedziała na Twitterze, że złoży doniesienie do prokuratury na Piotra Stasińskiego, zastępcę redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Powodem są jego wypowiedzi w programie "Loża prasowa" w TVN 24 dotyczące Marszu Niepodległości.

Stanisław Karczewski (PiS) napisał na Twitterze, że podczas niedzielnego (12 listopada) programu "Loża prasowa" jego wnuk, z którym grał w szachy, usłyszał słowa Stasińskiego "k.... i wyp....".  Dlatego zapowiedział na Twitterze podjęcie kroków prawnych: "Jutro zgłoszę do #prokuratura doniesienie na Pana #Stasiński.ego który w programie #lożaprasowa @tvn24 wypowiadał wulgarne opinie".

Dyskusja publicystów w „Loży prasowej” dotyczyła m.in. sobotniego Marszu Niepodległości.  - Cytowałem hasła z marszu. Powtarzam, cytowałem! - odpowiada Piotr Stasiński. - Nie wiem, co pan marszałek usłyszał w telewizji. Niech złoży stosowne doniesienie. Pragnę jednak poinformować, że nie zapłacę żadnego mandatu, a jak będzie trzeba, to pójdę do więzienia.

"Do prokuratury za opinie, w dostatku będące tylko cytatami? Słabiutko" - skomentował na Twitterze Łukasz Warzecha, publicysta "Do Rzeczy".

Jacek Nizinkiewicz, dziennikarz "Rzeczpospolitej" (Gremi Media), jest zdania, że wulgaryzmy nawet na prawach cytatu nie powinny pojawiać się w mediach. - Rozumiem jednak oburzenie redaktora Stasińskiego. Na Marszu Niepodległości padały nie tylko wulgaryzmy, niesione były też rasistowskie transparenty i to już jakoś marszałkowi nie przeszkadzało. Jeśli władza martwi się o porządek w kraju, to niech zgłosi do prokuratury wszystkie przypadki łamania prawa, do których dochodziło 11 listopada na ulicach Warszawy - mówi Nizinkiewicz. 

Organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że w prokuraturze przybywa postępowań przeciwko dziennikarzom. Ścigania domagają się politycy, urzędnicy i szefowie spółek państwowych. Helsińska Fundacja Praw Człowieka szczególnie zaniepokojona jest sprawą Michała Krzymowskiego z "Newsweeka", który jest ścigany z urzędu za zniesławienie, a także sprawą Tomasza Piątka, autora książki "Macierewicz i jego tajemnice", który ma być ścigany przez prokuraturę wojskową za publiczne znieważanie lub poniżanie konstytucyjnego organu RP. Prokuratora nakazała także przesłuchać dziennikarzy piszących o SKOK, w związku z przestępstwem dotyczącym ujawnienia informacji niejawnych.

(Mackuch, 13.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo