Dział: INTERNET

Dodano: Październik 31, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

AbstrachujeTV wybiera wolność i odchodzi z sieci LifeTube

Członkowie grupy AbstrachujeTV. źródło: Consulting & More

Spółka Abstra, właściciel AbstrachujeTV, zabiera swoje kanały z sieci LifeTube i usamodzielnia się.

LifeTube jest siecią MCN, czyli przedstawicielem twórców YouTube, którzy powierzają jej głównie zadania reprezentacji w relacjach z partnerami przy sprzedaży powierzchni reklamowej i lokowaniu produktu.

Rafał Masny, jeden z trzech członków AbstrachujeTV, tak wyjaśnia przyczyny rezygnacji z usług sieci LifeTube: - Ta decyzja dojrzewała w nas długo, tak samo jak każdy z kanałów naszej grupy. MCN może być świetnym inkubatorem, jednak nie działa tak dobrze w przypadku największych twórców, a już na pewno nie ich grup. W branży marketingowej istotne są relacje i praca kreatywna z agencją lub domem mediowym. Brak pośrednictwa po prostu te działania przyspieszy. Przyszedł czas, by się usamodzielnić i stać się niezależnym podmiotem, który zmieni wizerunek youtubera z amatora biegającego z kamerą w ręce na profesjonalnego producenta krótkich filmów.

Najnowsze produkcje firmy Abstra to m.in. Dla Pieniędzy, kanał który opowiada o ekonomii, finansach i gospodarce w przystępny sposób; "Nieprzygotowani" jest pierwszym w pełni dedykowanym platformie YouTube serialem na naszym rynku, który osiąga średnio 2,5 mln wyświetleń; z kolei kanał To Już Jutro przedstawia widzom świat technologii i innowacji.

- Pozyskaliśmy inwestora, który pomaga nam w profesjonalizacji i rozszerzeniu działalności. Zamierzamy wspólnie umacniać pozycję lidera w sektorze produkcji internetowego wideo – dodaje Masny.

(PM, 31.10.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: INTERNET

Dodano: Listopad 02, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Facebook, Google i Twitter przyznają: zarabialiśmy na rosyjskiej propagandzie

Przedstawiciele Facebooka, Google`a i Twittera zadeklarowali przed Kongresem USA, że wprowadzą więcej przejrzystości w zakresie zezwalania na reklamę polityczną (fot. screen z Youtube)

Przedstawiciele Facebooka, Google`a i Twittera przyznali 31 października br. podczas zeznań przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, że rosyjska propaganda była obecna w kampaniach reklamowych umieszczanych w ich serwisach.

Zeznania przed kongresem składali Colin Stretch, przedstawiciel Facebooka, Sean Edgett, reprezentujący Twittera i Kent Walker z firmy Google. Według ich informacji treści propagandowe koncentrowały się na kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych i na takich tematach, jak: imigracja, dostęp do broni, prawa mniejszości etnicznych i seksualnych. 

Na Facebooku posty związane z działaniami Rosjan dotarły do 126 mln osób, czyli połowy obywateli USA uprawnionych do głosowania. Google poinformowało o ponad 1 tys. materiałów wideo o charakterze propagandowym, które znalazły się w jego serwisie YouTube. Łącznie trwały one ponad 43 godziny. Wątki propagandowe według Google pojawiały się jako elementy wplecione pomiędzy inną tematykę, na przykład vlogi podróżnicze. W okresie czerwiec-listopad 2016 roku miały one ponad 309 tys. odsłon. Z kolei Twitter przyznał, że rosyjski nadawca RT wykupił w serwisie reklamy za łączną kwotę 1,9 mln dolarów, z czego 274,1 tys. dolarów pochodziło z komunikatów zamieszczanych podczas kampanii prezydenckiej do wybranych grup docelowych. 

Żadna z firm publicznie nie poparła projektu zmian w amerykańskim prawie, który zobowiązywałby internetowych gigantów do ujawniania danych organizacji politycznych wykupujących reklamy. Firmy Facebook, Google i Twitter zadeklarowały jednak, że wprowadzą więcej przejrzystości w swoje działania w zakresie zezwalania na obecność reklamy politycznej.  


(PAP, Mackuch, 02.11.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo