Dział: OPINIE

Dodano: Październik 11, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Nadawcy: nie jest potrzebna regulacja rynku reklamy telewizyjnej

fot. TheLeo / pixabay.com

Rynek reklamy telewizyjnej, na którym za sprzedaż reklam w zewnętrznych kanałach odpowiadają głównie biura reklamy TVN i Polsatu, nie wymaga regulacji – uważają nadawcy.

Szykowana przez rządzących dekoncentracja mediów była jedynym z tematów panelu o polskim rynku telewizyjnym na trwającej w Poznaniu 44. Międzynarodowej Konferencji i Wystawie Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej.

– Jak można przeczytać wśród wielu komentarzy, których źródłem są osoby z administracji państwowej czy regulatorzy, mamy do czynienia z sytuacją paramonopolistyczną na rynku handlu czasem reklamowym polskich stacji radiowych i telewizyjnych – mówił prowadzący dyskusję ekspert rynku mediów Andrzej Zarębski. Np. KRRiT, konsultując kierunki strategicznych prac na lata 2017-2022, zauważyła "zjawisko polegające na ograniczeniu mniejszych podmiotów w dostępie do budżetów reklamowych poprzez dominującą rolę nadawców pełniących również funkcję brokerów reklamy".

– Czy ten rynek wymaga regulacji? – pytał Andrzej Zarębski.

– Absolutnie nie. Trudno komentować przepisy, których nikt nie widział. Wszystkie założenia są plotkami, opowieściami, rzuconymi półsłówkami, natomiast nikt nie widział założeń – mówił członek zarządu TVN Maciej Maciejowski. Według niego regulowanie rynku reklamy telewizyjnej nie ma sensu. – Nikt nie ma pozycji monopolistycznej. To, co niektórzy błędnie postrzegają jako koncentrację, czyli powstanie domów brokerskich, jest wyłącznie odpowiedzią na drugą stronę medalu, czyli na tych, którzy wydają pieniądze, a którzy również łączą się w grupy – tłumaczył Maciej Maciejowski. – Połączenie siły dużego nadawcy z mniejszymi w negocjacjach z domami mediowymi skutkuje wzrostem ceny reklamy telewizyjnej – przekonywał.
Obecne rozwiązania za dobre uważa też Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polkomtelu i Cyfrowego Polsatu (w tym Telewizji Polsat). – My de facto wspieramy małe stacje. Lepiej, jak sprzedaż jest prowadzona przez dużych nadawców – mówił.

– Nie jest możliwe, żeby ktoś założył brokerkę, mając mniej niż 10 procent udziału w rynku – uważa Dariusz Dąbski, prezes Telewizji Puls. Jego zdaniem koszty prowadzenia biura sprzedaży są zbyt duże, aby opłacały się małym graczom. - Wychodzimy do brokerów, którzy są. Patrzymy na ceny, na to, ile możemy uzyskać z naszego udziału - dodawał.

Zygmunt Solorz-Żak zapytany przez Andrzeja Zarębskiego, czy obawia się dekoncentracji, stwierdził: – Nie wiem, jakie będą przepisy, w każdym razie nie martwię się. Jak będą, będziemy próbowali się dostosować lub walczyć, w zależności od tego, czy będą sprzyjać nam w rozwoju branży, czy działać przeciwko temu.
Z kolei prezes Telewizji Puls Dariusz Dąbski przekonywał, że nie zamierza wykorzystać dekoncentracji do przejęć na rynku telewizyjnym. – Kupienie jakiegoś kanału dlatego, że ktoś musi sprzedać – nie widzę w tym korzyści, jeśli nie ma to sensu biznesowego – mówił Dąbski.

(KOZ, 11.10.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: reklama

Dział: OPINIE

Dodano: Listopad 07, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Cztery powody dla których warto w przyszłym roku pojechać na Festiwal Golden Drum

Dla jednych Golden Drum może wydawać się festiwalem nieco egzotycznym dla innych jest to wydarzenie o którym nic nie wiedzą, jeszcze inni to stali bywalcy którzy z rozrzewnieniem wspominają plaże w Piranie czy Portorz.

Po tegorocznym odwiedzeniu Golden Drum, na którym byłam po raz pierwszy, z łatwością mogę podać co najmniej cztery powody, dla których warto się tam udać w przyszłym roku i dla których chciałabym pojechać tam ponownie.

1. Portorz – jest już potwierdzone, że 25. Edycja Golden Drum odbędzie się w Portoroz

Dla wszystkich wielbicieli festiwali odbywających się przy plaży jest to dobra wiadomość. W przyszłym roku, z okazji okrągłej edycji Golden Drum szykuje się na wyjątkowe święto i jak zdradza szefowa festiwalu, będzie można się spodziewać wielu atrakcji.

Lubljana, w której odbywał się festiwal w tym roku, jest piękna i z pewnością można spędzić w niej miło czas. Dla chętnych stolica Słowenii oferuje możliwość spaceru po mostach, wdrapania się na zamek czy smakowania lokalnego wina w uroczych restauracjach, jednak kurortowy klimat Portoroz z pewnością będzie dodatkową motywacją do odwiedzenia Golden Drum.

2. Otwartość i bezpośredniość gwiazd festiwalu 

To co jest niewątpliwą zaletą Golden Drum to fakt, że jest to festiwal na którym spotyka się niezwykle otwartych, bezpośrednich i pełnych ciekawości ludzi. Na festiwalu nie brakuje utytułowanych dyrektorów kreatywnych z sieciowych agencji, a jednak wszyscy oni wydają się zdecydowanie bliżsi niż podczas Cannes. W porównaniu do innych branżowych festiwali, jest to sporym atutem i zaletą Golden Drum. Ten festiwal pozwala na bardzo bliski i bezpośredni kontakt z prelegentami oraz członkami jury, którzy chętnie wdają się w rozmowy, nawiązują relacje i bezpośrednio dyskutują. Na Golden Drum nie widać przestylizowanych i zblazowanych hipsterów (chociaż były osoby w szaliczkach), którzy zadzierając nosy spoglądają z pogardą na wszystkich dookoła. Podczas Golden Drum ma się okazje porozmawiać z twórcami takich kampanii jak Dumb ways to die czy Signed by bees, którzy traktują rozmówców jak równych sobie, a rozmowa w kolejce po kawę może okazać przerodzić się w dyskusję ze strategiem który briefował Davida Droge i chętnie opowiada o swoich doświadczeniach i podejściu. Refleksją jaka nasuwa się na myśl, po obserwacji i spotkaniach z szeregiem branżowych gwiazd poznanych podczas Golden Drum, jest fakt że warto przyjąć trochę bardziej pokorną postawę i pobudzać w sobie ciekawość świata, zamiast żyć w przekonaniu o swojej genialności.

3. Możliwość otrzymania Grand Prix Festiwalu

Golden Drum jest festiwalem, na którym polskie prace i agencje mają realne szanse otrzymania nagród, nawet Grand Prix (co w tym roku udowodnił Grey czy kampania Smart Bell). Nie ma co się oszukiwać, że nagrody w Cannes są marzeniem i celem większości kreatywnych, jednak szanse na zwycięstwo są tam zdecydowanie mniejsze – konkurencja z USA, Ameryki Południowej, Azji jest ogromna i potrzeba genialnego pomysłu aby się „przebić”. Golden Drum to festiwal kreatywny dla krajów europejskich, który pozwala wybić się pracom, które na innych ogromnych festiwalach przechodzą bez echa.

W tym roku warto wspomnieć kilka kampanii. Jedną z ciekawszych prac są Ladoshki, czyli projekt z Rosji, który stara się rozwiązać problem rosnącej dziecięcej otyłości i szerzącej się modzie na fastfoody. Sberbank stworzył technologię, która pozwala na płacenie za jedzenie za pomocą dłoni.

Innym ciekawym projektem jest „The digital iron curtain” który stara się pomóc zrozumieć współczesnym młodym czym była żelazna kurtyna.

Podczas Golden Drum można było przekonać się także, że reklama prasowa i OOH ciągle żyje i może być kreatywna. Świadczy o tym m.in kampanie Newsweeka.

Press

Bardzo dobrą kampania w dziedzinie design jest projekt Souldrops, który udowadnia że nawet opakowania detergentów mogą wyglądać świetnie na półce. Z rozmów z węgierskimi gośćmi festiwalu można się dowiedzieć, że cena tych produktów jest identyczna jak rynkowa a czasami nawet bardziej okazyjna.

Press

Projekt „Digital korobkas” dla Nike, jest kolejną ciekawą kampanią, którą można poznać dzięki Golden Drum. Jest to nowy system scoutingowy, pozwalający na odkrywanie nowych talentów piłkarskich.  W dobie Orlików i mody na granie w piłkę nożną, jest to szczególnie dobra inspiracja.

Bardzo dobrym projektem, o którym trzeba napisać jest nagrodzony w kategorii film Share it to stop it, który porusza problem przemocy domowej i zostawia duże wrażenie oraz pole do przemyśleń dla widzów.

4. Wiedza i best practicies z regionu europejskiego

Golden Drum to trzy dni wypełnione wykładami i panelami dyskusyjnymi, które z racji tego że prowadzone są przez przedstawicieli z naszego kontynentu bardzo często są bliższe i bardziej realne dla polskiego świata reklamy. W tym roku zdecydowanie wartym zwrócenia uwagi był wykład poświęcony kulturze kreatywności w organizacjach, który prowadził  Alemsah Ozturk (CEO / Chief Happiness Officer Grey EMEA). Obecnie praktycznie nikt nie mówi o kulturze w organizacji ani o tym jak ją rozwijać i pobudzać. Zdaniem Ozturk’a jest to jeden z kluczowych aspektów funkcjonowania agencji, który może przyczynić się do efektywności biznesowej.Jego zdaniem zamiast skupiać się na tzw. kreatywnych gwiazdach, współczesne organizacje powinny pracować nad kulturą która pobudza, zakłada współpracę i wspiera kreatywność wszystkich pracowników. Podczas wykładu zdradził kilka wskazówek o tym jak wprowadzać taką kulturę do firm i agencji. Podał również przykłady takich działań w swojej agencji, np. wizytówki osób zatrudnionych w 4129Grey, tworzone są przez współpracowników. 

Podsumowując, Golden Drum jest ciekawym wydarzeniem w europejskim, kreatywnym świecie. To festiwal bardziej wyluzowany i bezpośredni, z równie dobrym winem jak w Cannes, w dodatku podczas którego agencje z Polski realnie mają szanse na najważniejsze nagrody.


Joanna Sagan, K2

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo