Dział: REKLAMA

Dodano: Wrzesień 18, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Krakowska firma promowała się ulotką z terrorystą

Firma promująca się ulotkami z podobizną terrorysty przyznała, że reklama może być bulwersująca i zrezygnowała z dystrybucji (screen ze strony Krakow.wyborcza.pl)

Krakowska firma Maksymiliana Łypaczewskiego, oferująca dostęp do telewizji, internetu i telefonu, promowała się ulotkami z wizerunkiem terrorysty.

Hasło „Z nami możesz negocjować ceny!” wraz z wizerunkiem zamaskowanego terrorysty z karabinem maszynowym pojawiło się na ulotkach krakowskiej firmy. „Wizerunek terrorysty i napis »Z nami możesz negocjować ceny!« oznacza w domyśle, że z osobami unaocznionymi na ulotce nie da się i nie należy negocjować. Natomiast my jesteśmy skłonni do negocjacji. Każdy klient, który do nas przyjdzie może u nas negocjować cenę, formę usługi” - próbował tłumaczyć logikę tego pomysłu Maksymilian Łypaczewski, w rozmowie z serwisem Krakow.wyborcza.pl.
Łypaczewski przyznał, że reklama "dla niektórych osób może być bulwersująca". I zapewnił, że w związku ze skargą jednej z osób, do których trafiła kontrowersyjna ulotka, wstrzymuje ich dystrybucję.

(IKO, 18.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: REKLAMA

Dodano: Wrzesień 18, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kampania opozycji przeciw "Sprawiedliwym sądom" chce przekonać przekonanych

Obywatele RP pochwalili się na Twitterze pierwszym billboardem (screen Twitter/@ObywateleRP)

Nowoczesna, Platforma Obywatelska i Obywatele RP interweniują przeciwko kampanii "Sprawiedliwe sądy", która jak wskazują - jest propagandą. Zdaniem strategów i specjalistów od marketingu politycznego największą słabością działań opozycji jest przekonywanie przekonanych.

Kampania "Sprawiedliwe sądy", realizowana przez Polską Fundację Narodową, finansowana jest przez spółki Skarbu Państwa. W odpowiedzi Ryszard Petru, przewodniczący Nowoczesnej, 11 września br. zapowiedział, że jego partia przeprowadzi własną internetową kampanię informacyjną, na którą potrzebuje 150 tys. zł. Nie wiadomo, ile z tej kwoty wpłacono już na konto Nowoczesnej (w piątek biuro prasowe partii nie odpowiedziało na nasze pytania).

W ub. tygodniu na profilu Nowoczesnej na Facebooku pojawiły się jednak billboardy będące odpowiedzią na tezy wygłaszane przez PiS. Jeden z nich głosi: "Propaganda PiS: »Sąd w Świdnicy wypuścił na wolność pedofila. Po wyjściu na wolność mężczyzna skrzywdził kolejne dziecko« Prawda: Żaden z sądów świdnickich nie wydał tego rodzaju decyzji".

Z kolei Platforma Obywatelska opublikowała w mediach społecznościowych dwuminutowy spot, w którym zwraca uwagę, że działania rządu przypominają mechanizm prania pieniędzy. Wskazuje w nim między innymi, że "miliony popłynęły w ręce znajomych Beaty Szydło". "Pisowska propaganda z kieszeni Polaków staje się symbolem państwa PiS" - napisano na profilu partii na Twitterze, oznaczając go hashtagiem #AferaBillboardowa.

Obywatele RP pochwalili się w mediach społecznościowych zdjęciem pierwszego i zarazem jedynego billboardu (nie wskazano lokalizacji), na którym widnieje na czarnym tle napis: "Tak wygląda propaganda za pieniądze firm państwowych. Witamy w państwie PiS". Jednocześnie organizacja zachęca do wpłat na stronie Konstytucja.org/wspieraj.

Zdaniem Norberta Maliszewskiego, eksperta ds. marketingu politycznego, chociaż pierwsze reakcje ludzi na działania opozycji są bardzo dobre, nie jest przekonany do działań Ryszarda Petru. - Podbijanie przez jego ugrupowanie haseł o zbieraniu pieniędzy nie było dobrym posunięciem. Zwykle jest to interpretowane jako "reperowanie budżetu". Zauważam również kłopot kampanii opozycyjnych w podejściu i umiejętności współpracy ze społecznymi ruchami protestu, których akcje są zwykle skuteczniejsze, bardziej spontaniczne, ciekawsze, i co ważne - szybkie - ocenia Maliszewski.

Paweł Modzelewski, head of strategy 24/7Communication, zwraca uwagę, że kampanie przekonają wyłącznie przekonanych. - Rozpowszechniając treści w kanałach własnych, jak profile na Facebooku czy na Twitterze, docieramy naturalnie do naszych sympatyków – tych, których nie musimy przekonywać. Efektywna byłaby przemyślana kampania reklamowa na Facebooku, wykorzystująca ogrom danych, które ten serwis posiada. Wymagałoby to jednak bardzo precyzyjnej segmentacji grup celowych oraz stworzenia odpowiednich komunikatów do każdej z nich – mówi Modzelewski. Jego zdaniem Obywatele RP i Nowoczesna niesłusznie tworzą billboardy graficznie podobne do kampanii "Sprawiedliwe sądy". - Jeżeli zestawimy ze sobą fakt, że dyskusja zainicjowana była pojawieniem się billboardów "Sprawiedliwe sądy" oraz to, że ludzie nie zawsze przyswajają hasła na formatach OOH, widząc podobny wzór graficzny, będą postrzegali wszystkie billboardy jako wzmocnienie działań Polskiej Fundacji Narodowej – uważa Paweł Modzelewski.

- Dobrze, że opozycja nie pozostawiła tego tematu, natomiast trudno będzie licytować się na siłę przekazu z mediami płatnymi – uważa z kolei Anna Gołębicka, strateg i ekspert Centrum im. Adama Smitha. Podkreśla przy tym, że opozycja ma nieco ułatwione zadanie, gdyż kampania rządowa jest mało efektywna. - Widoczność rządowej kampanii w kontekście budżetu, jaki na nią przeznaczono, jest żadna, a i konstrukcja przekazu budzi wielkie zastrzeżenia, ponieważ kompletnie nie wiadomo, co autor miał na myśli – mówi Gołębicka.

(IKO, AM, 18.09.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo