Temat: reklama

Dział: REKLAMA

Dodano: Sierpień 12, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ośmioprocentowy wzrost wydatków e-commerce na reklamę

Reklamodawcy z sektora e-commerce najwięcej wydają na promocję w internecie (fot. materiały prasowe)

W pierwszej połowie br. wydatki mediowe branży e-commerce wyniosły ponad 100,3 mln zł, czyli były o 8 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2016 roku - wynika z analizy domu mediowego Codemedia.

W sektorze e-commerce najwięcej na promocję przeznaczyli reklamodawcy z kategorii sklepów internetowych. W okresie od stycznia do czerwca br. ich udział wyniósł 73 proc. Dalej były serwisy ogłoszeniowe (10 proc.), aukcje i narzędzia aukcyjne (6 proc.), porównywarki cen (5 proc.) i pasaże handlowe (5 proc.).

Najwięcej na promocję w mediach wydał Bon Prix - 7,2 mln zł (wzrost o 67 proc.). Za nim uplasował się Naspers Classifieds - 6 mln zł (spadek o 4 proc.). Na trzecim miejscu znalazła się Grupa Allegro, ubiegłoroczny lider zestawienia - ponad 5 mln zł (spadek o 64 proc.).

W pierwszej dziesiątce znalazły się także: Eobuwie.pl, Zalando, Tchibo, Grupa Okazje (właściciel m.in. Okazje.info), Allani, Wearco (właściciel Answear.com), TM Tomasz Filipiak (właściciel m.in. Militaria.pl).

Anna Lipińska, group account director w Codemedia, zwraca uwagę, że wydatki sektora e-commerce z roku na rok rozkładają się na coraz większą liczbę reklamodawców. W pierwszej połowie br. pierwsza dziesiątka największych reklamodawców tego sektora odpowiadała za 43 proc. wszystkich inwestycji sektora w promocję, podczas gdy w analogicznym okresie 2016 roku odsetek ten wynosił 60 proc. "Wiąże się to z rozwojem branży e-commerce oraz tym, że coraz chętniej robimy zakupy w sieci i reklamodawcy chcą skłonić nas do skorzystania z właśnie ich oferty" - tłumaczy Lipińska.

W pierwszej połowie 2017 roku reklamodawcy z sektora e-commerce najwięcej przeznaczyli na promocję w internecie - ponad 65,8 mln zł, co oznacza 66-proc. udział w torcie reklamowym (wzrost o 6 proc.). Na drugim miejscu uplasowała się telewizja (12 proc. udziału), a na trzecim magazyny (9 proc.). Kolejne pozycje zajęły radio (5 proc.), outdoor (5 proc.), gazety (2 proc.) i kina (1 proc.).

Najchętniej wybieranymi przez reklamodawców z branży e-commerce mediami były: Onet.pl, WP.pl, Interia.pl, OLX.pl, Polsat, Plejada.pl, TVN, Fakt.pl, Demotywatory.pl, Pudelek.pl.

Analiza została przygotowana przez dom mediowy Codemedia na podstawie urealnionych danych Kantar Media.

(IKO, 12.08.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: reklama

Dział: REKLAMA

Dodano: Sierpień 16, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Branża podzielona: akcja Tigera była zła, ale nie wiadomo, czy zaplanowana

Kontrowersyjny post, który pojawił się 1 sierpnia br. na profilu marki Tiger na Instagramie, został usunięty

Po wpadce Tigera, marki napojów energetycznych (Maspex), z kontrowersyjnym wpisem w rocznicę powstania warszawskiego, trwają spekulacje, czy działania marki były zaplanowane.

Press

Tiger w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego zamieścił na Instagramie grafikę z obraźliwym gestem i napisem "1 sierpnia. Dzień Pamięci. Chrzanić to, co było. Ważne, to co będzie". Na producenta spadła fala krytyki, w wyniku czego Maspex zakończył współpracę z agencją J. Walter Thompson, która odpowiadała za komunikację Tigera w mediach społecznościowych, agencja zaś zwolniła z tego powodu dwie osoby. W ramach zadośćuczynienia Maspex przeprosił i przeznaczył dla żyjących powstańców pół miliona złotych oraz zadeklarował, że włączy się w działania edukacyjne związane z powstaniem warszawskim.

Od 9 sierpnia br., czyli dnia, w którym wybuchł kryzys wizerunkowy, zarówno w mediach społecznościowych, jak i tradycyjnych o marce było głośno. Pojawiły się wezwania do bojkotu firmy i producenta. Michał Rachoń w programie "Minęła 20" w TVP Info wylał napój marki Tiger. Z kolei dziennikarz Polskiego Radia Krzysztof Kossowski zainicjował na Twitterze akcję #SchowajTigera.

Jak policzył dla nas instytut Press-Service Monitoring Mediów, w ciągu trzech dni, czyli od 9 do 11 sierpnia br. w mediach pojawiły się 9484 publikacje na temat Tigera. W tym 8717 w social media, 680 w internecie, 46 w radiu, 23 w telewizji i 18 w prasie.

Biorąc pod uwagę szum medialny, jaki się wytworzył w związku z kryzysem, niektórzy zastanawiają się, czy kontrowersyjny wpis był zaplanowaną akcją marketingową. 

"Social media anno domini 2017: zrobić, obrazić, przeprosić, podliczyć zasięg" - napisał na profilu na Facebooku Marcin Kalkhoff, partner z BrandDoctor. "Gratuluję genialnej i skutecznej kampanii promo napoju energetycznego. Teraz wszyscy o nim mówią. W komunikacji kryzysowej mieliście już przygotowany pakiet »przeprosimy«, wpłacimy drobne na rzecz Muzeum i nawet uzyskamy sympatię..." - oburzał się Karol Wyszyński, CEO agencji Los Videos. I zadeklarował, że nigdy nie kupi produktu firmy Maspex. "Nie wmówicie mi, że o tym nie wiedzieliście, że dziś tydzień po akcji, nagle temat zaczął żyć. Nie wmówicie mi, że nie wiedzieliście i że nie akceptowaliście. Nie ma przypadku, nie na tym poziomie, nie przy tych pieniądzach, które płacicie Waszym partnerom" - podkreślał Wyszyński.

Zdaniem Adama Miecznikowskiego, dyrektora strategii z agencji Publicis, wpadka Tigera nie była zaplanowaną akcją. - Nie sądzę, aby Maspex zdecydował się na to, a jeśli tak, z pewnością nie w takim zakresie. Pewien rozgłos wprawdzie mógłby pomóc marce, lecz wypowiadano się o niej niemal wyłącznie w negatywnym kontekście – mówi Miecznikowski. Według niego dobrze się stało, że marka przeprosiła i wpłaciła pieniądze na rzecz powstańców warszawskich, jednak deklaracja zmiany strategii komunikacji marki i usuwanie wpisów z kont Tigera w mediach społecznościowych, co ogłosił Maspex, uważa za przesadę. - To podaje w wątpliwość, czym ta marka jest. Wpisem z 1 sierpnia oczywiście przekroczono granice, ale zrezygnować ze wszystkiego? A co z klientami, którym odpowiadało dotychczasowe bulwersujące podejście marki, z tymi, którzy dali się wciągnąć w świat Tigera? Maspex najpierw zrobił głupią rzecz, a teraz jeszcze przetrącił marce kręgosłup – komentuje Adam Miecznikowski.

(IKO, 16.08.2017)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY