Temat: prasa

Dział: OPINIE

Dodano: Październik 21, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Paweł Fąfara, redaktor naczelny Polska Press Grupy: "GW" kąsa na ślepo jak przetrącony wściekły pies

Po tym jak Wyborcza.pl poinformowała, że Prawo i Sprawiedliwość planuje przejęcie przez państwowe spółki dzienników Polska Press Grupy, ich redaktor naczelny zaapelował do dziennikarzy "Gazety Wyborczej": "spróbujcie czasem powstrzymać się przed drukowaniem tak żałosnej propagandy". W piątkowym wydaniu (21 października br.) "Polski The Times" Paweł Fąfara pisze:

(...) Nic to, że wszyscy zainteresowani dziennikarzom „Wyborczej” powiedzieli, że to informacje nieprawdziwe. „GW” mimo to wie lepiej i w swoim tekście wymyśliła nawet scenariusz tego, co po przejęciu będzie się z gazetami działo dalej. Po co więc w ogóle „Gazeta Wyborcza” taki tekst drukuje?
Jeden powód jest oczywisty i niezmienny - zawsze i wszędzie dyskredytować PiS. No bo jeśli można napisać, że rząd kładzie łapę na niezależnych gazetach, to oczywiście kolejny dramatyczny dowód na wielki zamach na demokrację i wolność słowa w Polsce. Ale nie mniej ciekawy jest powód drugi. Z tekstu „Gazety Wyborczej” można bowiem wyczytać, że dzienniki regionalne są rzekomo na granicy zapaści, a właściciel myśli tylko o tym, jak je sprzedać. Jedna wielka katastrofa.

A jaka jest tymczasem prawda o rynku medialnym? Wielkie problemy są, ale bynajmniej nie w Państwa dziennikach regionalnych, tylko w spółce Agora, która wydaje m.in. „Gazetę Wyborczą”.

Bo właśnie w ostatnich dniach Agora zamknęła swój bezpłatny ogólnopolski dziennik „Metrocafe.pl”, który jeszcze kilka lat temu był najbardziej poczytnym tytułem w kraju. Tymczasem nasze wydawnictwo jak wydawało, tak nadal będzie wydawać w całym kraju bezpłatny dziennik „Nasze Miasto”. Dodatkowo „Gazeta Wyborcza” właśnie zamyka wkładki regionalne z informacjami regionalnymi w większości regionów, w których je wydawała. My nasze dzienniki regionalne wydajemy i nadal będziemy wydawać. A dodatkowo Agora właśnie przeprowadza zwolnienia grupowe, na bruk trafi około 150 osób. W naszej firmie zwolnień grupowych nie ma.

I żeby było jasne, nasza grupa medialna również mierzy się z wyzwaniami i problemami, które mają wszyscy wydawcy i firmy medialne na całym świecie. Bo w Polsce, jak na całym świecie, mocno spada sprzedaż gazet w druku oraz liczba zamieszczanych reklam. Czytelnicy po prostu przenoszą się do internetu i dziś nie mniej ważne jest, aby pozyskiwać ich również tam. Jak więc wygląda sytuacja w internecie?

Prawie na wszystkich rynkach, na których „Gazeta Wyborcza” z nami konkuruje, sromotnie tę walkę przegrywa. Mamy wyższą sprzedaż w druku, w internecie przewaga jest jeszcze większa. Nasza firma jest numerem jeden w całym polskim internecie, jeśli chodzi o kategorię informacja i publicystyka, a „Wyborcza” i Agora są daleko za nami. Widocznie Czytelnicy bardziej cenią obiektywną i rzetelną informację i umiarkowanie niż propagandę i skrajnie nieobiektywne opowiadanie się po jednej tylko stronie politycznego sporu…

I tu dochodzimy do istoty sprawy, więc posłużę się klasykiem: „Tonący brzydko się chwyta”. Agora i „Gazeta Wyborcza” przez lata były w dobrych relacjach z rządzącymi, co owocowało choćby zleceniami reklamowymi ze spółek Skarbu Państwa. Dziś to eldorado się skończyło, musi konkurować na trudnym rynku na takich samych zasadach jak inni gracze. Ma więc wyższe niż rynek spadki sprzedaży egzemplarzowej, ma bardzo duże spadki w sprzedaży reklam. To boli, ale jest uczciwe. Ale - jak widać - niektórzy wciąż woleliby mieć prawo do bezkarnego faulowania. Wolą publikować nierzetelne teksty pełne pomówień i zawierające fałszywe informacje oraz próbować w ten sposób dyskredytować konkurencję. Odwracać uwagę od tego, że sami idą powoli na dno.

Mam dla kolegów z „Gazety Wyborczej” radę: spróbujcie czasem powstrzymać się przed drukowaniem tak żałosnej propagandy. Spróbujcie jak my w dziennikach Polska Press przygotowywać informacje raz lepsze, raz gorsze, gazety raz grubsze, raz chudsze, bardziej i mniej porywające, ale jak najbardziej uczciwe. Spróbujcie przedstawiać na swoich łamach wszystkie opinie i stanowiska, kierować się w pracy rzetelnością dziennikarską, dobrem i interesem Czytelników, Polski i lokalnych społeczności. Być niezależni, a nie być niewolnikami jednej strony politycznego sporu. Czytelnicy to docenią i zauważą, może wtedy nie będziecie musieli w nieuczciwy sposób walczyć z konkurencją.

Czy niezależność boli? Tak, potwierdzam, niezależność boli. Wiemy coś o tym, bo nigdy nie byliśmy beneficjentami żadnej ekipy. Nie zapisaliśmy się jak wiele mediów w Polsce - co z przykrością stwierdzam, że się stało - do jednego lub drugiego obozu politycznego. Nie jesteśmy klakierami ani PiS, ani PO, ani Nowoczesnej, ani Kukiza czy innych partii. (...)

(21.10.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: telewizja

Dział: OPINIE

Dodano: Październik 26, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Zoom TV rozpoczął nadawanie, pierwsze opinie o jego ofercie

Zoom TV na razie dostępny jest naziemnie i w sieciach kablowych

We wtorek (25 października br.) wieczorem rozpoczął nadawanie Zoom TV – pierwszy z nowych kanałów na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Eksperci zwracają uwagę na jego szeroką ofertę programową, która może być obciążeniem w zdobywaniu widzów i reklamodawców.

W dniu startu Zoom TV kanał ten włączyły też sieci kablowe, m.in. UPC Polska, Multimedia Polska, Toya i Inea. Na razie nie trafi do ofert platform satelitarnych, bo nie prowadzi emisji satelitarnej.

Zoom TV zaczął nadawanie od programu interwencyjno-reporterskiego ”Bliżej! Magazyn reporterów”, produkowanego przez łódzką Toya TV i poznańską WTK. W ramówce kanału znalazły się produkcje portalu Onet.pl (programy Jarosława Kuźniara, Bartosza Węglarczyka, Tomasza Jachimka i Łukasza Grassa), a w listopadzie na antenie pojawi się autorski program Piotra Najsztuba "Miło/ść". Zoom TV emitować ma też seriale (w tym duński kryminalny serial „Zabójcy”, amerykański „Trawka” i turecki „Ezel”), programy poradnikowe i pozycje dla dzieci (np. „Pippi Langstrumpf”, „Król Maciuś I”).

– Potężny miszmasz programowy, od Sasa do Lasa. Czytałam, że ramówka będzie ułożona tak, by odzwierciedlać dobowy rytm widzów. Tylko że każdy widz ma inny rytm – mówi Katarzyna Baczyńska, tv director w domu mediowym Codemedia. – Skutkiem takiej polityki programowej będzie brak koncentracji na konkretnym widzu, a to – z punktu widzenia reklamodawcy – przekłada się bezpośrednio na duże problemy z targetowaniem kampanii – tłumaczy Baczyńska.

– Ramówka Zoom TV jest sporą niewiadomą, ale widać raczej bezpieczne podejście bez żadnej rewolucji – główny program stacji to program interwencyjny ”Bliżej”, co jest tego potwierdzeniem – stwierdza Jakub Radziwilski, TV buying manager w domu mediowym Universal McCann.

Katarzynie Baczyńskiej z Codemedia oferta Zoom TV wydaje się podobna do TTV. – Tylko że TTV miał czas i możliwości, żeby się wypromować na antenach Grupy TVN – zaznacza. – Onetowe nazwiska na pewno przyciągną widzów, z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać nad Jarosławem Kuźniarem – nie oszukujmy się: akurat w niektórych gronach dość ciepłymi uczuciami nie jest on darzony. Zastanawiam się, jaka część widzów nie będzie oglądać stacji ze względu na jego nazwisko - dodaje Baczyńska.

”Nasza widownia to będą głównie kobiety 35+” – mówiła ”Press” Barbara Bilińska. – Sam programming nie wskazuje, że kanał będzie kierowany do kobiet w tym wieku. To są bloki pod kompletnie różne segmenty widzów, które nie do końca ze sobą grają. Ponieważ jest to stacja uniwersalna, oni chcą pewnie z każdego przyczółka trochę uszczknąć, ale to będzie trudne – mówi Katarzyna Baczyńska.
Barbara Bilińska liczy, że na koniec br. Zoom TV uzyska 0,8-0,9 proc. udziału w grupie komercyjnej. – Wydaje się że realne wyniki oglądalności kanału do końca roku to około jednej trzeciej widzów tego, co generują takie stacje jak TTV i Puls 2, czyli udział na poziomie około 0,5-0,7 procent w grupie komercyjnej – uważa Jakub Radziwilski z Universal McCann. – Wynik zbliżony do 1 procentu udziału będzie dla nowej stacji sporym sukcesem, ale z taką ofertą będzie to bardzo trudne – dodaje Radziwilski.

Zdaniem ekspertów Zoom TV stanie się konkurencją dla kanałów nadających drogą naziemną. Jakub Radziwilski zwraca uwagę, że aktualnie konkurencja wśród telewizji naziemnej jest bardzo mocna. – Stacje, które najwięcej zyskały na wprowadzeniu cyfryzacji, czyli TVN Siedem, TV Puls, Puls 2, TV 4 czy TTV bardzo poprawiły swoją ofertę programową i na pewno będą się mocno bronić przed utratą widzów. Dlatego każdy nowy gracz z wprowadzanego w tym roku MUX 8 będzie musiał bardzo mocno się postarać, by odebrać pozostałym widownię – tłumaczy Radziwilski.

Nadawcą Zoom TV jest spółka Cable Television Networks & Partners, założona przez Polską Izbę Komunikacji Elektronicznej. Jej udziałowcem została Kino Polska TV SA, a partnerem programowym jest Grupa Onet.

(KOZ, 26.10.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo