Dział: KSIążKI

Dodano: Październik 05, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda”

Press

Włodzimierz Nowak
Agora SA
Warszawa 2016

Weź bohatera, którego losy są tak pokręcone, że sam się w nie zapętlił. Umieść go w czasach stalinizmu i komunizmu, gdy normalne zachowania były odstępstwem od zasad, dodaj mu szczyptę życiowego pecha, podlej ludzką przebiegłością, a wyjdzie ci opowieść jak u Włodzimierza Nowaka: i straszna, i śmieszna. Powiedzieć, że reporter trafił tu na ciekawego bohatera, to nic nie powiedzieć. Historia Zygfryda Kapeli – Niemca, który przez całe życie próbował uciec z PRL do RFN – jest czasami wręcz nie do uwierzenia. Jak to napisał na okładce książki Jerzy Sosnowski: „Gdyby powieściopisarz wykorzystał tę biografię w swojej powieści, spotkałby się z zarzutem, że padł ofiarą chorej wyobraźni”. Jednak nie tylko sam bohater i jego losy są siłą tej książki. Włodzimierz Nowak jest zbyt doświadczonym reporterem, by dać się zwieść ludzkiej opowieści. Kto chce się nauczyć, co to znaczy nie wierzyć na słowo, sprawdzać, dokumentować, konfrontować, znajdzie w tej książce kawał reporterskiego warsztatu. Bo tylko dzięki temu Kapela nie jest w niej takim, jakim by chciał być. Ciekawy bohater trafił na dobrego reportera, czasem musiało więc iskrzyć. Obaj na tym wygrali. Niekiedy Nowak jest może aż nazbyt dokładny, szczegółowość odniesień spowalnia rytm, lecz rozumiem autora: w takiej nieprawdopodobnej historii łatwo o zarzuty ze strony czytelników typu: „No, tu już przesadził!”.

Jednocześnie za pośrednictwem losów Zygfryda Kapeli przypominamy sobie (a młodsi czytelnicy poznają) świat PRL i paradoksy, które nam fundował. To też sposób na uczenie historii, może nie tej modnej obecnie, ale przynajmniej prawdziwej.

RG

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Październik 05, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Dubaj. Prawdziwe oblicze”

Press

Jacek Pałkiewicz
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Poznań 2016

Tym razem Jacek Pałkiewicz eksploruje Dubaj. Nie robi tego bynajmniej w ramach kolejnej wyprawy survivalowej, tylko lirycznej, wakacyjnej podróży na poziomie pięciu gwiazdek, zafundowanej małżonce. I kiedy ona zachwyca się tym pięknym Dubajem, który większość przyjeżdżających tam podziwia (gdzie indziej można kupować sztabki złota z automatu?) – on zagląda pod dywan.

A tam już nie jest tak złoto. Pałkiewicz ma to szczęście, że wielkim podróżnikiem jest (co czasem zanadto eksponuje, ale w końcu ma powody) i zna ludzi, których przeciętny turysta w Dubaju nigdy by nie spotkał. Oni otwierają mu kolejne drzwi. Przede wszystkim spotyka Izmira, który postanawia pokazać mu prawdziwy Dubaj i szczerze tłumaczy, co kryje się za wszechobecnym przepychem. A autor pyta i pyta, demaskując krok po kroku wszechobecną orgię bogactwa. Efektem jest naprawdę ciekawa opowieść o tym, jak w ciągu dwóch pokoleń naród niepiśmiennych Beduinów przekształcił się w kastę etnicznych Dubajczyków rozpieszczonych złotem, niechętnych do nauki i pracy, którym państwo daje wszystko, pod warunkiem, że nie będą krytykować swojego emira. Bo w Dubaju można iść do więzienia za umieszczenie na YouTube satyrycznego filmiku o nim lub jego mieszkańcach, będąc oskarżonym o szkodzenie wizerunkowi Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To kraj, gdzie wolność słowa nie istnieje, a dziennikarz zadający niewygodne pytania nie ma pracy. Dlatego Izmir ostrzega Pałkiewicza: kto chce przyjeżdżać do Dubaju, musi milczeć o jego ciemnych stronach. Pałkiewicz pokazuje też te jasne, ale górę bierze żyłka dziennikarska: otwarcie pisze o żyjącej w ubóstwie 300-tysięcznej armii anonimowych gastarbeiterów z Indii, Bangladeszu, Pakistanu, Etiopii czy Indonezji pracujących na budowach za marne pieniądze. Autor spędza z nimi noc za przyzwoleniem indyjskiej mafii, która tymi biedakami handluje. A jeśli prawdą okaże się to, co przewiduje sam Pałkiewicz: „Jedno krytyczne zdanie i drzwi do raju-Dubaju zamknięte”, to czytelnicy mogą być wdzięczni, że wybrał prawdę, a nie kolejne wyjazdy (i transfery) do raju.

RG

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY