Temat: radio

Dział: OPINIE

Dodano: Wrzesień 02, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Pierwsza rozmowa Roberta Mazurka w RMF FM według dziennikarzy mało dynamiczna

Robert Mazurek (fot. RMF FM)

Dziennikarze, oceniając pierwszą ”Poranną rozmowę w RMF FM” Roberta Mazurka, zarzucają mu, że była ona mało dynamiczna, a prowadzącemu zabrakło refleksu. Zwracają uwagę, że choć jest mistrzem rozmów prasowych, wywiad radiowy to inna formuła i nowość dla Mazurka. W drugiej rozmowie wypadł już lepiej.

W czwartek, 1 września br. Robert Mazurek zadebiutował w porannej rozmowie, wywiadem z premier RP Beatą Szydło. Rozmowę nagrano wcześniej, w sali BHP w Stoczni Gdańskiej.

Robert Mazurek jest autorem ”Rozmów Mazurka” publikowanych w ”Plusie Minusie” (weekendowym wydaniu ”Rzeczpospolitej”) i współautorem (z Igorem Zalewskim) rubryki "Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” w tygodniku ”W Sieci”.

– Wywiad radiowy to dla niego zupełnie nowe środowisko, zobaczymy, jak w nim się odnajdzie. Na razie jest to środowisko kompletnie mu obce, porusza się po nim trochę po omacku – mówi Tomasz Sygut, szef informacji i publicystyki Nowa TV. Sygut zwraca uwagę, że Mazurek przez najbliższy czas będzie oceniany przez pryzmat swojego poprzednika, Konrada Piaseckiego, który jest mistrzem wywiadu radiowego, wypracował swój styl. Piasecki do czerwca br. prowadził "Kontrwywiad RMF FM".

Przemysław Szubartowicz, były dziennikarz radiowej Jedynki, przypomina, że poranny wywiad rządzi się swoimi prawami. – Powinien być szybki, energiczny. Rozmowa Mazurka była mało dynamiczna, bardziej by pasowała do pasma popołudniowego, gdzie rozmowy są spokojniejsze, mniej dynamiczne. Moim zdaniem RMF FM strzelił sobie w stopę, dając prowadzenie porannego programu Mazurkowi, a popołudniowego Marcinowi Zaborskiemu. Zaborski w Polskim Radiu pokazał, że potrafi prowadzić poranne, energiczne rozmowy. A Mazurek, jeśli RMF chce go mieć na antenie, mógłby prowadzić swoją spokojną rozmowę po południu – tłumaczy Szubartowicz, który podkreśla, że ceni Mazurka jako autora wywiadów prasowych.

– Jako słuchacz mogę ocenić, że jednak mistrz wywiadów prasowych spalił się w debiucie radiowym, choć raczej trudno oczekiwać, że to tylko wypadek przy pracy. Mazurek nie ma najlepszego radiowego głosu, ale też zabrakło mu nieocenionego w takich sytuacjach refleksu – komentuje Mikołaj Wójcik, szef działu politycznego ”Faktu”. – Premier Szydło sama mogła ”uratować” mu rozmowę nieoczekiwaną deklaracją o hazardzie i uczciwości. Wystarczyło ją spytać, czy uważa zakładających się nagminnie i o wszystko Polaków za nieuczciwych. Mazurek nie skorzystał z tego prezentu, najwyraźniej zestresowany swoją wpadką z pomyleniem 1 września z 1 sierpnia – dodaje. Premier Szydło na pytanie Mazurka, czy lubi hazard, odpowiedziała, że ”uczciwi ludzie nie zajmują się hazardem”.

Dziennikarze nie przekreślają jednak Roberta Mazurka w roli prowadzącego poranne rozmowy. – Wszyscy będziemy mądrzejsi po tygodniu, dwóch, gdy zobaczymy, jak ta nauka radiowego pływania Mazurkowi wychodzi. Czy utrzyma się na powierzchni wody, czy też utonie – mówi Tomasz Sygut. – Widzę w tym potencjał. Dajmy mu szansę. Nie ma tego, co było w jego wywiadach prasowych. Mazurek nie znalazł jeszcze tego, jak przełożyć formułę wywiadów prasowych – mówi Andrzej Morozowski, prowadzący ”Tak jest” w TVN 24. Konrad Piasecki też jednak potrzebował czasu, by wyrobić swój styl. – Nauczył się, że pytania mają być szybkie, krótkie, że ma być riposta. To jest teatr. W pisaniu człowiek nie musi być aktorem – przypomina Andrzej Morozowski.

Zdaniem Andrzeja Morozowskiego wybór na debiut premier Beaty Szydło był pewną pułapką. – Na pierwszą rozmowę dobiera się gościa najbardziej prestiżowego – prezydenta lub premiera. I prezydent, i premier są to osoby, które najbardziej się pilnują. Nie można wytworzyć pewnej intymnej atmosfery, która wydaje się tworzyć w prasowych wywiadach Mazurka – dodaje dziennikarz TVN 24.

Tomasz Sygut zwraca uwagę na jeszcze jedno. – Nie znamy też odpowiedzi na pytanie, ilu słuchaczy do konkurencji zabierze ze sobą Konrad Piasecki, a ilu nowych Mazurek przyciągnie do RMF – wskazuje Sygut.

Przemysław Szubartowicz podsumowuje: – Słuchając Konrada Piaseckiego, czuło się, że zabiera nas na wyprawę w Tatry. Z Robertem Mazurkiem wyglądało to bardziej jak depresja na Żuławach.

Robert Mazurek nie chciał komentować swojej audycji. W piątek, 2 września jego gościem w studiu był Ryszard Petru, szef Nowoczesnej. Rozmowa była już dynamiczniejsza od tej z premier Szydło.

W czwartek, 1 września na antenie RMF FM zadebiutowała także ”Popołudniowa rozmowa”, prowadzona przez Marcina Zaborskiego, który udowodnił swój profesjonalizm w rozmowach na antenie. Pierwszym gościem Zaborskiego był dawny minister obrony Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.

RMF FM kampanią reklamową wspiera rozmowy Mazurka i Zaborskiego. Obejmuje ona prasę (”Gazeta Wyborcza”, ”Dziennik Gazeta Prawna”, ”Polityka”, ”Tygodnik do Rzeczy”, ”Wprost”, ”Newsweek” Polska, ”W Sieci”). Działania potrwają do końca września.

(JM, KOZ, 02.09.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: radio

Dział: OPINIE

Dodano: Wrzesień 06, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Konrad Piasecki przeniósł do Zetki solidność, z której znali go słuchacze RMF FM

Konrad Piasecki jest nowym prowadzącym "Gościa Radia Zet" (fot. materiały prasowe)

Debiut Konrada Piaseckiego w "Gościu Radia Zet" wypadł dobrze. Prowadzący był przygotowany, a rozmowa dynamiczna - oceniają dziennikarze. Z kolei na niedzielnym programie "Śniadanie w Radiu Zet" więcej zyskuje Polsat News niż radio.

Pierwszym gościem Konrada Piaseckiego w Radiu Zet (5 września br.) był Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego. ”Po raz pierwszy w nowej roli. Z ogromną przyjemnością witam” - zaczął Konrad Piasecki. ”Mam nadzieję, że pan po raz pierwszy jest bardziej zestresowany w tej nowej roli niż pański rozmówca” - odpowiedział Jarosław Gowin.

– Nie czuję się rzucony na kompletnie inną wodę. Mam nadzieję, że rzeczy, które jeszcze trzeba trochę dopiąć, zostaną dopięte. Poza tym poszło wszystko tak jak trzeba – mówi Konrad Piasecki, który przed wakacjami rozstał się ze stacją RMF FM, z którą był związany 22 lata.

Na koniec pierwszej rozmowy w Zetce Piasecki zadał pytania od słuchaczy, co - jak zapowiedział - będzie ”tradycją programu” (zadawał je także w internetowej odsłonie ”Kontrwywiadu RMF FM”). Rozmowa po zejściu z anteny radiowej kontynuowana była na Radiozet.pl, podobnie jak wcześniej ”Gość Radia Zet” z Moniką Olejnik.

– Konrad Piasecki brzmiał tak samo dobrze jak w RMF FM, bo jest marką samą w sobie. Przygotowany, serdecznie złośliwy, dynamiczny. Gdyby jeszcze polscy politycy umieli wiązać myśli konkretniej i bardziej wiarygodnie – komentuje Jarosław Kuźniar, były dziennikarz TVN 24, obecnie short video programming director w Onet.pl.

– Debiut wypadł bardzo dobrze, ale to dobrze i źle – ocenia Michał Szułdrzyński, pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. – Konrad Piasecki był w formie, dociskał gościa i przeprowadził dobrą rozmowę. Przeniósł z RMF FM w całości sposób rozmawiania. Pojawia się jednak pytanie, czy chce być nadal solidnym rzemieślnikiem, który wiele razy powtarza swoje świetne dzieło, czy też będzie chciał stać się artystą, przekroczyć samego siebie i zmienić sposób prowadzenia rozmów – zastanawia się Szułdrzyński.

– Pierwszy wywiad, w którym trzeba się oswoić z terenem, nie jest miejscem i dobrym momentem na wielkie eksperymenty, ale kto stoi w miejscu, ten się cofa. Pewnie z czasem różne rzeczy mi przyjdą do głowy – mówi Konrad Piasecki. – Mam wrażenie, że wypracowałem swój styl i nie zamierzam go radykalnie zmieniać z powodu miejsca pracy. Tym bardziej że takie są oczekiwania wobec mnie szefów stacji – opowiada Piasecki.

W niedzielę 4 września zadebiutowało ”Śniadanie w Radiu Zet”, równolegle nadawane w Radiu Zet i Polsat News (od godz. 9.05). Pierwsze wydanie poprowadziła Beata Lubecka z Polsat News i Łukasz Konarski z Radia Zet. Drugą parą gospodarzy będą Joanna Komolka i Bartosz Kurek. Program zastąpił ”Siódmy dzień tygodnia” Moniki Olejnik.

– Trudno zastąpić Monikę Olejnik, ale prowadzący byli poprawni – komentuje producent telewizyjny Maciej Grzywaczewski. – Byłem zaskoczony dobrą jakością realizacji programu. Współpraca z telewizją to bardzo dobry kierunek. Wydaje mi się, że obie stacje na tym korzystają, ale nieco bardziej Polsat News, który nie miał tego typu programu w ramówce – dodaje Grzywaczewski.

– Miałem wrażenie, że goście z powodu obecności kamer telewizyjnych byli bardziej spięci. Poprzednia formuła radiowego śniadania była bardziej na luzie – zauważa Andrzej Stankiewicz, dziennikarz polityczny Onetu. Podczas "Siódmego dnia tygodnia" politycy przeważnie byli ubrani mniej formalnie, w trakcie audycji słychać było, że faktycznie jedzą śniadanie i czuli się swobodniej. – Zyskuje Polsat News, bo ma teraz konkurencję dla ”Kawy na ławę” TVN 24 – dodaje Stankiewicz.

(KOZ, 06.09.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo