Temat: etyka mediów

Dział: OPINIE

Dodano: Lipiec 29, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

KRRiT: Klaudiusz Pobudzin ignoruje fakty historyczne, Bartłomiej Graczak manipuluje

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uznała za jednostronne wydanie programu „Minęła dwudziesta” w TVP Info o rocznicy wyborów 4 czerwca i materiały „Wiadomości” TVP 1 dotyczące szczytu NATO w Warszawie. Regulator wezwał TVP do zaniechania naruszania ustawy rtv.

Na relacje „Wiadomości” ze szczytu NATO (materiały z 7 i 8 lipca br.) Krajowa Rada dostała 23 skargi widzów i skargę posła Grzegorza Furgo z Nowoczesnej. Pierwszemu materiałowi (Klaudiusza Pobudzina pt. „Polska droga do NATO” z 7 lipca) zarzucono nierzetelność w prezentowaniu wydarzeń związanych z przystąpieniem Polski do NATO: pominięcie w nich roli m.in. prof. Bronisława Geremka i prezydentów Lecha Wałęsy oraz Aleksandra Kwaśniewskiego. Przeprowadzona przez KRRiT analiza wykazała, że – jak informuje KRRiT w swoim stanowisku – „autor, ignorując fakty historyczne, w sposób wybiórczy i jednostronny zaprezentował wydarzenia związane z dążeniem Polski do członkostwa w NATO, ukazując wyłącznie w negatywnym kontekście udział polityków związanych ze środowiskiem Unii Wolności i środowiskami lewicowymi” i że świadczy to „nie tylko o nieznajomości faktów historycznych, ale stanowi też potwierdzenie niskiego poziomu dziennikarstwa i poważnych braków warsztatowych”.
Z kolei materiałowi Bartłomieja Graczaka z 8 lipca zarzucono manipulację i nierzetelne przytoczenie wypowiedzi prezydenta USA Baracka Obamy. KRRiT zaznacza, że wypowiedź Obamy o sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, w której „wyraził on m.in. troskę w związku z pewnymi działaniami oraz impasem wokół tej instytucji, została wyrwana z kontekstu i skrócona w sposób niczym nieuzasadniony”. Widzowie mogli więc odnieść wrażenie, że prezydent USA wyłącznie chwalił polską demokrację. W ten sposób – stwierdza KRRiT – „nadawca publiczny sprzeniewierzył się odpowiedzialności za słowo i rzetelnemu ukazywaniu zjawisk”. Regulator nie akceptuje takich działań, które jego zdaniem są jaskrawymi przejawami „zagrożenia prawa opinii publicznej do rzetelnej informacji” i stanowią naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji.
Programem „Minęła dwudziesta” w TVP Info Krajowa Rada zajęła się po skardze senatora Jana Rulewskiego na wydanie z 4 czerwca br. Senator Rulewski, który brał udział w dyskusji o wyborach z 1989 roku, zarzucił prowadzącemu audycję Adrianowi Klarenbachowi brak obiektywizmu, stronniczość i opowiedzenie się po jednej ze stron debaty, a także brak reakcji na groźby kierowane pod adresem senatora przez innego z gości. Po analizie programu KRRiT stwierdziła, że prowadzący Adrian Klarenbach, „kilkakrotnie przerywając senatorowi Janowi Rulewskiemu każdą próbę zabrania głosu i nie dopuszczając do zajęcia stanowiska ani przedstawienia pełnej opinii, popierał w swoich wypowiedziach poglądy wyrażane przez uczestniczącego w dyskusji p. Ryszarda Majdzika, który jako pierwszy, w sposób niczym niezakłócony mógł prezentować swoje zdanie”. Regulator uznał zachowanie prowadzącego za „sprzeczne z zasadami obowiązującymi w programach publicznego nadawcy” i ocenił, że „poprzez swoją jednostronność” program naruszył zasadę z ustawy o rtv, zgodnie z którą programy nadawcy publicznego „powinny sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej”. – Telewizja Polska przedstawiła wyjaśnienie, w którym stwierdziła, że chociaż redaktor Klarenbach faktycznie wypowiadał się emocjonalnie, nie przesądza to jednak o stronniczości programu – mówi Katarzyna Twardowska, rzeczniczka prasowa KRRiT. – Nadawca poinformował nas także, że z redaktorem Klarenbachem przeprowadzono rozmowę w sprawie jego emocjonalnych wypowiedzi na antenie. Te wyjaśnienia nie przekonały jednak Krajowej Rady – stwierdza Twardowska.
Natomiast w sprawie „Wiadomości” KRRiT wyjaśnień się nie doczekała. Najpierw TVP zażądała, aby zamiast kilku przykładowych skarg widzów, przesłać jej wszystkie. (KRRiT podkreśla, że ”praktyka przesyłania przykładowych skarg była dotychczas stosowana wielokrotnie we współpracy z TVP i innymi nadawcami i nigdy nie budziła zastrzeżeń”). Po przekazaniu wszystkich skarg zaplanowano spotkanie Krajowej Rady z prezesem TVP Jackiem Kurskim. Miało się ono odbyć 22 lipca o godz. 11, ale ani prezes, ani inni przedstawiciele nie pojawili się w KRRiT. „Informacja o nieobecności została przesłana do KRRiT w dniu spotkania o godz. 10:59” – zaznacza regulator, a jej przyczyną był „natłok obowiązków w przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie i XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro”.
Poprosiliśmy rzeczniczkę prasową TVP Magdalenę Łobodzińską o stanowisko telewizji w tej sprawie, nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

(RUT, 29.07.2016)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Temat: etyka mediów

Dział: OPINIE

Dodano: Sierpień 02, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Nadgorliwcom

Andrzej Skworz (fot. Rafał Masłow)

Tekst ten pochodzi z wakacyjnego numeru "Press", który jest w sprzedaży od początku lipca 2016.

Dostałem propozycję pracy dla Polskiego Radia. Mam wątpliwości, czy powinienem z niej skorzystać? - pyta o radę młody dziennikarz. Jest zdolny, jego dziennikarska specjalność trzyma go z dala od polityki, ale boi się, że i tak przyjście do publicznego radia w czasach dobrej zmiany może mu kiedyś zaszkodzić.

Był zdziwiony, że mu nie odradzam, tylko sugeruję, by określił i spisał swoje punkty graniczne. Jeśli któryś z jego przyszłych szefów będzie go zmuszał, by je przekroczył - wtedy może odejść.

Pewnie takich problemów nie ma córka Marzeny Paczuskiej, szefowej "Wiadomości", która, jak twierdzi jej matka, została jedną z dwóch stażystek w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Ile by Paczuska nie pomstowała na Twitterze na złych ludzi, sama robi krzywdę własnemu dziecku, ściągając je do firmy oskarżanej o manipulacje. Jak widać, łatwiej innym wytykać, że są "resortowymi dziećmi".

Najgorsze, że "Wiadomości" stały się miejscem odzierania dziennikarstwa z jego misji. Często myślę, jak się tam teraz odnajduje Marcin Szewczak, bohater naszej okładki z lipca 2011 roku. Czy nie przekroczył swoich granic?

Nie mam już takich pytań wobec Krzysztofa Ziemca, jednej z dwóch głównych postaci "Wiadomości". Pół roku temu na gali Grand Press sądziłem, że pomimo okoliczności zachowa twarz dziennikarza. Dziś już jest jasne, że wpadka ze stwierdzeniem, iż grafolog potwierdził autentyczność dokumentów znalezionych w szafie Kiszczaka, nie była przypadkiem. I nie przez przypadek stał się twarzą najnowszej parodii "Wiadomości" autorstwa Jacka Fedorowicza. Ziemcowi nie przeszkadza, że jego dziennik przedstawia zmanipulowany obraz świata, przygotowuje materiały pod tezy władzy i cynicznie uderza w porządnych ludzi (jak w przypadku szefowej Nielsen Audience Measurement). Możliwość wywiadu z samym papieżem Franciszkiem nie jest wartością, dla której warto było zapłacić taką cenę, Panie Krzysztofie.

Co ciekawe, ani w tym roku, ani nawet w następnym nie będzie tych superpieniędzy, które miała zapewnić mediom publicznym ustawa przygotowywana przez Krzysztofa Czabańskiego. Nie spełnią się zatem marzenia prezesa Kurskiego, że kupi sobie każdego twórcę i każdego dziennikarza - nie będzie miał za co.

I znów wracamy do zasad. Magda Jethon przypomniała w swej książce, że weryfikacja w mediach państwowych po 1981 roku miała dwa etapy. Pierwszy, gdy wyrzucano tłumy porządnych i dobrych dziennikarzy, i drugi, gdy po pół roku wyrzucano tych, którzy ich wyrzucali.

Nie warto być nadgorliwcem.

Andrzej Skworz, redaktor naczelny "Press"

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo