Dział: KSIążKI

Dodano: Wrzesień 06, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Obrażenia. Pobici z Polską”

Press

zbiór reportaży
Wielka Litera
Warszawa 2016

„Obrażenia” są dotkliwe. Boli, gdy się czyta o tych typach paskudnych i antypatycznych, którzy obcych traktują nieufnie i pogardliwie, zapominając, że sami szukali azylu za granicą. Są drażliwi na swoim punkcie, gotowi skarżyć i pozywać o byle co. Ich groteskowe zachowanie byłoby nawet zabawne, gdyby nie oblewali się w Internecie kubłami pomyj. Z osobnikami opisanymi w tych reportażach nie chciałoby się sąsiadować. Nie chciałoby się też zobaczyć takich w lustrze. A jednak mieszkamy z nimi drzwi w drzwi, a kto wie, może i nimi jesteśmy?

Bohaterami „Obrażeń” są też ludzie pogubieni, odepchnięci, wytykani i skrzywdzeni. Oni wszyscy to my. Polacy. Ci zgorszeni i nadąsani w reportażu Mirosława Wlekłego. Ci okopani w swoim miasteczku przeciw uchodźcom zamkniętym za murem pobliskiego ośrodka – w reportażu Małgorzaty Rejmer. Ci z dramatu rodzinnego przedstawionego przez Urszulę Jabłońską. Zwykli, niby porządni ludzie – czyli internetowi hejterzy z reportażu Kai Puto i Ziemowita Szczerka. Ofiara i sprawca przerażająco przewidywalnej tragedii, której nikt nie powstrzymał – z reportażu Magdaleny Kicińskiej o przemocy domowej. Czy opisana przez Macieja Wasielewskiego grupa oryginałów z Klancyka, którzy nie akceptują rzeczywistości, więc ją wyśmiewają. Reporterzy ze stowarzyszenia Rekolektyw podsuwają nam lusterko. Możemy je potłuc albo popracować nad tym, co się w nim odbija.

RUT

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Wrzesień 06, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Skucha”

Press

Jacek Hugo-Bader
Agora SA, Wydawnictwo Czarne
Warszawa 2016

Jacek Hugo-Bader postanowił napisać o dziewczynach i chłopakach, którzy tworzyli w latach 80. Międzyzakładowy Komitet Koordynacyjny NSZZ „Solidarność”, zakładali i pracowali w gazecie „Wola”, wielu z nich konspiracji poświęciło swoje najlepsze młodzieńcze lata. Hugo-Bader był jednym z nich i teraz, po latach, postanowił im oddać sprawiedliwość. „Napisałem portret pokolenia Kolumbów ’50, bo nikt do tej pory tego nie zrobił. Wyszła dość krzywa morda, ale typowa dla malarstwa współczesnego” – tłumaczył w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Typowa dla wielu polskich środowisk, wręcz przewidywalna. Nie trzeba było być w konspiracji, by mieć los, jak wielu bohaterów tej książki. Bądź jak ci, którzy lata w wolnej Polsce wspominają dobrze. Nie tylko przynależność do konspiracji decydowała, że ktoś nie radził sobie z życiem. Zresztą gdzieś Hugo-Baderowi ta konspiracja z książki wyparowuje. Oczywiście wielu z bohaterów ma rację, skarżąc się, że o nich zapomniano. Ale też z argumentami niektórych trudno się zgodzić – za dużo oceniania innych, banalnych uproszczeń. A już w ogóle nie kupuję współczucia dla Michała Boniego (który przez wiele lat korzystał z przywilejów elit tzw. III RP) podlanego autowspółczuciem autora oskarżonego o plagiat. Podobnie jak rozdziałów poświęconych Maciejowi Zalewskiemu, w których dawna znajomość bierze górę nad chłodnym okiem reportera. Zresztą Hugo-Bader wcale takim okiem nie chce patrzeć. Dlatego, jak to u niego, jest realistycznie do bólu, niepowtarzalne skojarzenia, są bohaterowie prawdziwi, prawdziwie pokazani. I tak tę książkę lepiej odbierać. A także jako osobistą wypowiedź autora. Na koniec uwaga do wydawców, bo jest ich aż dwóch: Hugo-Bader potrzebuje dobrego redaktora. Rozdział o psich kupach dużo tej książce odbiera.

RG

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY