Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Dział: KSIążKI

Dodano: Wrzesień 06, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Skucha”

Press

Jacek Hugo-Bader
Agora SA, Wydawnictwo Czarne
Warszawa 2016

Jacek Hugo-Bader postanowił napisać o dziewczynach i chłopakach, którzy tworzyli w latach 80. Międzyzakładowy Komitet Koordynacyjny NSZZ „Solidarność”, zakładali i pracowali w gazecie „Wola”, wielu z nich konspiracji poświęciło swoje najlepsze młodzieńcze lata. Hugo-Bader był jednym z nich i teraz, po latach, postanowił im oddać sprawiedliwość. „Napisałem portret pokolenia Kolumbów ’50, bo nikt do tej pory tego nie zrobił. Wyszła dość krzywa morda, ale typowa dla malarstwa współczesnego” – tłumaczył w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Typowa dla wielu polskich środowisk, wręcz przewidywalna. Nie trzeba było być w konspiracji, by mieć los, jak wielu bohaterów tej książki. Bądź jak ci, którzy lata w wolnej Polsce wspominają dobrze. Nie tylko przynależność do konspiracji decydowała, że ktoś nie radził sobie z życiem. Zresztą gdzieś Hugo-Baderowi ta konspiracja z książki wyparowuje. Oczywiście wielu z bohaterów ma rację, skarżąc się, że o nich zapomniano. Ale też z argumentami niektórych trudno się zgodzić – za dużo oceniania innych, banalnych uproszczeń. A już w ogóle nie kupuję współczucia dla Michała Boniego (który przez wiele lat korzystał z przywilejów elit tzw. III RP) podlanego autowspółczuciem autora oskarżonego o plagiat. Podobnie jak rozdziałów poświęconych Maciejowi Zalewskiemu, w których dawna znajomość bierze górę nad chłodnym okiem reportera. Zresztą Hugo-Bader wcale takim okiem nie chce patrzeć. Dlatego, jak to u niego, jest realistycznie do bólu, niepowtarzalne skojarzenia, są bohaterowie prawdziwi, prawdziwie pokazani. I tak tę książkę lepiej odbierać. A także jako osobistą wypowiedź autora. Na koniec uwaga do wydawców, bo jest ich aż dwóch: Hugo-Bader potrzebuje dobrego redaktora. Rozdział o psich kupach dużo tej książce odbiera.

RG

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: KSIążKI

Dodano: Wrzesień 06, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje”

Press

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2016

Demokracja, działające instytucje państwa – słuchamy tego codziennie i wzruszamy ramionami. Czy to są tylko frazesy, możemy sprawdzić, przemierzając z Katarzyną Kwiatkowską-Moskalewicz Ukrainę. Po upadku Związku Radzieckiego instytucje państwa praktycznie przestały tam działać. Potem cynicznie wykorzystywali je do swoich celów politycy i oligarchowie. Autorka książki usadza nas obok ludzi, którzy opowiadają, jak wygląda życie w takim kraju. Bohdan był w mieszkaniu znajomego, gdy wpadli do niego milicjanci, rzucili na ziemię i ukradli nawet jedzenie z lodówki. Oskarżyli też Bohdana, że w Fastowie ukradł mitsubishi pajero. I nic nie szkodzi, że on nigdy nie był w tym mieście. Milicjanci zaproponowali mu, że albo się przyzna, albo zrobią z niego kalekę. Z kolei na mieszkanie Ałły w Kijowie ochotę miał młody sąsiad z kontaktami w urzędniczym światku Kijowa. „Znajoma prawniczka, której Ałła opowiedziała o sąsiedzie, doradziła: sprzedaj mieszkanie, póki jeszcze możesz, i uciekaj stamtąd jak najdalej”. Drastycznych historii w książce jest wiele. Ukraińcy buntują się, organizują rewolucje, wierzą, że wreszcie coś się zmieni. A gdy orientują się, że znów ich wykorzystano, pojawia się cynizm. Zaledwie 30-latek opowiada, jak dla polityków, którzy tylko mu zapłacą, robi ludziom wodę z mózgu. „Ale dokąd uciekać, jeśli wszędzie jest Ukraina?” – kończy jeden z reportaży autorka.

MAK

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY