Temat: public relations

Dział: WYWIADY

Dodano: Kwiecień 07, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Edelman miał talent do zatrudniania, ale nie do utrzymania pracowników

Sebastian Hejnowski

Rozmowa z Sebastianem Hejnowskim, CEO MSL Group w Europie Środkowo-Wschodniej

Zaskoczyła Pana informacja, że agencja Edelman kończy działalność w Polsce?

To bardzo zaskakujące, ponieważ polski rynek rośnie i to znacząco. Dziwne, że menedżerowie Edelmana tak szybko złożyli broń.

Co robili nie tak?

Ewidentnie podjęli złe decyzje kadrowe. Agencja była źle zarządzana, czego wyrazem jest to, że tak wielu ludzi z tej firmy odchodziło. W MSL pracuje kilkanaście osób, które wcześniej związane były z Edelmanem. Firma miała talent do zatrudniania pracowników, ale nie miała talentu do ich utrzymania. Choć Edelman to bardzo silna marka światowa, to czkawką odbiło im się to, że weszli na rynek w wątpliwym etycznie stylu. Agencja nie została przyjęta do Związku Film Public Relations i branża przez lata ją piętnowała.

Kto ponosi winę za porażkę firmy na polskim rynku?

Centrala sieci, bo to ona wybierała menedżerów, którzy zarządzali agencją. Powinna szybciej reagować, jeżeli wyniki nie były zgodne z oczekiwaniami.

Jak Pan ocenia, że pracownikom zakomunikowano zamknięcie agencji praktycznie w przeddzień rozpoczęcia likwidacji?

Poinformowanie pracowników na sam koniec to normalna procedura przy likwidacji firmy. Gdyby wcześniej wiedzieli, że firma przestanie istnieć straciliby zapał do pracy. Z pewnością każdy odchodzi z Edelmana na dobrych warunkach.

Rozmawiała Daria Różańska

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY

Temat: Grand Press Photo

Dział: WYWIADY

Dodano: Maj 07, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Z powodu kosztów lotu nad Warszawą robiłem zdjęcia jak oszalały

Nocna Warszawa uchwycona z pokładu śmigłowca w trakcie. 2 października 2015 (fot. Maciej Margas)

Rozmowa z Maciejem Margasem, zwycięzcą Grand Press Photo 2016 w kategorii Środowisko

Skąd pomysł na fotografowanie Warszawy z lotu ptaka?

Fotografowaniem Warszawy zajmuję się od kilku lat, ale wcześniej zdjęcia robiłem głównie z dachów wieżowców. Dwa lata temu zamieściłem w Internecie film ”Warsaw 24h timelapse”.
Rok temu zacząłem myśleć nad projektem zdjęć lotniczych i zdałem sobie sprawę, że nie ma fotografii wykonanych nad samym centrum Warszawy. Zastanawiałem się, czy to kwestia problemów z załatwieniem pozwoleń czy może kosztów – godzina lotu dwusilnikowym śmigłowcem to 10 tysięcy złotych. Kilka miesięcy zajęło mi przekonywanie sponsorów. Prowadziłem też zbiórkę pieniędzy w sieci. Internauci wpłacili ponad 15 tysięcy złotych.
Zacząłem od zrobienia świetnej jakości zdjęć nocnych. Później znalazły się pieniędze na zdjęcia robione w dzień.

Co w tym projekcie było najtrudniejsze?

Zdjęcia robiliśmy na początku października. Wtedy kilometr nad ziemią jest bardzo zimno i musiałem mieć na sobie kilka warstw ubrań plus sprzęt. Największym problemem było jednak  pozyskanie pieniędzy na ten projekt. Nie chciałem zmarnować tych funduszy, a zdjęcia nocne robi się na wysokich czułościach. Do ostatniej chwili nie wiedziałem czego się spodziewać. Wcześniej zdobywałem doświadczenie robiąc zdjecia z awionetki.

Zdjęcia ze śmigłowca robi się przy otwartych drzwiach?

Siedziałem na podłodze, a nogi miałem na płozie. Obok na fotelu ułożyłem wcześniej sprzęt, żebym mógł w trakcie pracy zmieniać obiektywy. Byłem zabezpieczony przed wypadnięciem specjalną uprzężą. Łącznie spędziłem w powietrzu trzy godziny. To były dwa loty: nocny i dzienny. W sumie zrobiłem około 5 tysięcy zdjęć. Pamiętając ile kosztuje minuta lotu, robiłem zdjęcia jak oszalały.

Z jakiej wysokości są to zdjęcia?

Najwyżej byliśmy kilometr nad Warszawą. Wyżej jest już strefa, w której nie wolno nam było latać.  W czasie obydwu lotów głównie lecieliśmy na wysokości 2 tysiący stóp nad ziemią, czyli około 600 metrów. Dopiero pod koniec lotu dostaliśmy zgodę, żeby unieść się wyżej, czyli na ten kilometr nad ziemią. W przyszłym miesiącu mam nadzieję na lot, w którym będziemy mogli latać wyżej nad miastem.

Jest zapotrzebowanie na tego typu zdjęcia, czy to tylko zabawa z myślą o konkursach?

W sklepie Warsaw Gift Shop sprzedaję zdjęcia Warszawy w formie wydruków. Produkuję też filmy jak ”Warsaw 24h timelapse”. Zdjęcia stolicy z wysokości są coraz bardziej pożądane, choćby do celów reklamowych. Warszawa się rozwija, a fotografie z dachów wieżowców czy lotów ptaku są unikatowe.

Maciej Kozielski

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo