Dział: WYWIADY

Dodano: Grudzień 23, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

W TVP brakuje osób wyrazistych

Marcin Wolski (fot. Telewizja Republika)

Rozmowa z Marcinem Wolskim, prezesem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i kandydatem do zarządu TVP

Kandydując do zarządu Telewizji Polskiej widzi Pan siebie w roli osoby przeprowadzającej media publiczne do systemu mediów narodowych?

Uważam, że trzeba poszerzyć ofertę TVP o inne twarze i programy. Brakuje w niej takich osób jak Rafał Ziemkiewicz w publicystyce czy Jan Pietrzak w rozrywce. Programy informacyjne muszą być wyważone, ale publicystyka potrzebuje osób wyrazistych.

Tomasz Lis jest wyrazisty.

Tak, ale nasze zastrzeżenia dotyczą jego zachowania jako gospodarza programu.

Czyli dla Lisa nie będzie już w TVP miejsca?

Jestem przeciwny cenzurze osobowej, wykluczaniu ludzi. Nie popieram audycji, jaką pan Lis prowadzi na zasadzie wyłączności. Ale zjadliwym komentatorem wydarzeń może być. W telewizji muszą być reprezentowane różne opcje i punkty widzenia.

Uzgadniał Pan swój start w konkursie z ministrem kultury Piotrem Glińskim i wiceministrem Krzysztofem Czabańskim?

Z pewnymi osobami to konsultowałem. Nie będę podawał nazwisk.

Czyli raczej ze środowiskiem SDP?

Również z politykami.

Kiedy zostanie uchwalona ustawa o mediach narodowych?

Teraz jest mowa o połowie stycznia jako terminie pierwszego czytania w Sejmie.

Czyli wejdzie w życie od lutego?

Pytanie, czy tempo prac nie zwolni w związku z napięciami wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Jeżeli wcześniej wejdzie Pan do zarządu TVP, chciałby Pan podziału anten między członków?

Na dłuższą metę byłoby to trudne, ale tytułem eksperymentu – nawet ciekawe.

Będą czystki?

Jestem zwolennikiem zatrudniania, a nie wyrzucania.

Elżbieta Rutkowska

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: WYWIADY

Dodano: Styczeń 22, 2016

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wracamy do jednej idei marki

Marcos de Quinto

Rozmowa z Marcosem de Quinto – CMO w The Coca-Cola Company, o nowej globalnej kampanii Coca-Coli

Rozpoczęta 21 stycznia br. kampania pod hasłem „Taste the feeling" miała być elementem wielkiej rewolucji strategiczno–komunikacyjnej. Tymczasem spoty, które zobaczyliśmy na pierwszy rzut oka nie różnią się od dotychczasowej kampanii „Open happiness”.

Te kampanie różnią się bardzo! Przede wszystkim tym, że teraz to marka jest jej głównym tematem, występuje w centrum każdego spotu. „Taste the feeling" to koncept, który ma pokazać, że bez względu na to, jaki rodzaj Coca-Coli wybieramy: Zero, Light, Regular czy Life, to Coca-Cola zawsze jest jedyna i wyjątkowa. To powrót do wspólnej dla wszystkich subbrandów idei marki.

Dla konsumenta niewiele się zmieniło. W spotach nadal występują szczęśliwi ludzie, którym w życiu towarzyszy Coca–Cola. Zmieniło się hasło, ale sam przekaz niezauważalnie.

Z czasem konsumenci dostrzegą różnicę -  jest subtelna, ale po jakimś czasie będzie dostrzegalna. Chcieliśmy kontynuować sposób komunikacji z konsumentami.

Czyli mamy jednak kontynuację, a nie rewolucję?

To jest rewolucja, bo nasze kampanie przestały być generyczne. Wcześniej do naszych kampanii można było wstawiać różne produkty i miało to sens. Teraz centrum opowieści jest Coca-Cola, jeżeli spróbujemy ją zastąpić czymkolwiek innym, to cała opowieść się posypie, bo jest tak mocno związana z marką. W każdym ze spotów jest jakaś historia, tak samo prawdziwa w Ameryce, jak i Chinach.
Kampania ma lepiej, niż dotychczasowe, równoważyć markę i produkt. Ma nie tylko zostawić miłe wrażenie, ale też skłonić konsumenta do działania, czyli do sięgania po butelkę Coca–Coli.

Kampania ma aż dziesięciu autorów, w tym cztery agencje wiodące? Jak je wybieraliście?

To był nietypowy proces. Poprosiliśmy naszych menedżerów ze wszystkich rynków, by nam wskazali najbardziej kreatywne agencje. I nie chodziło nam o sieci, ale konkretnie agencje. Z tego ogromnego zbioru wyselekcjonowaliśmy około 20 firm, które poprosiliśmy o prezentacje. Po tym etapie wybraliśmy dziesięć agencji, które dostały brief. Przeprowadziliśmy przetarg i wybraliśmy cztery agencje wiodące:  Mercado McCann (Argentyna), Sra Rushmore (Hiszpania), Santo (Argentyna) i Ogilvy & Mather (Stany Zjednoczone). Ale sześć pozostałych też ma swój udzia w tworzeniu tej kampanii.

W kampanii świątecznej na Boże Narodzenie nadal będzie Mikołaj i ciężarówki Coca-Coli?

Mikołaj to ikona naszej marki i musi być. Już pracujemy nad kampanią świąteczną. W tym roku będzie ona wielką niespodzianką. Dlatego nic więcej nie powiem.

Agata Małkowska-Szozda

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo