Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 02, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Prawicowi dziennikarze gorliwie weryfikują kolegów z TVP

"Łotry większego płazu", "złodzieje sumień", "banda, która zatruwała umysły i łamała kręgosłupy dziennikarzom", "politruki" - tak Witold Gadowski określa dziennikarzy telewizji publicznej, nawołując do ich zwolnienia. To kolejny prawicowy publicysta kipiący żądzą zemsty na kolegach z TVP.

Dziennikarze nie kryjący radości z wygranej Prawa i Sprawiedliwości w wyborach podpowiadają teraz gorliwie politykom, kogo powinni wyrzucić z Telewizji Polskiej.
Po tym, jak Jarosław Sellin i Krzysztof Czabański wskazywali, że Tomasz Lis nie powinien prowadzić programu publicystycznego w TVP, szybko odezwał się Cezary Gmyz z "Tygodnika do Rzeczy" - i w programie #dziejesienazywo w Wirtualnej Polsce też zwalniał z TVP Tomasza Lisa i Piotra Kraśko. "Tomasz Lis zdecydowanie ma się czego obawiać. Dla Lisa i Kraśki, którzy zaprzeczyli misji naszego zawodu, nie powinno być miejsca w mediach publicznych" – mówił Gmyz.
Ich wszystkich przebił w ub. tygodniu Witold Gadowski, były dziennikarz śledczy m.in. TVN, były pracownik TVP, obecnie współpracownik tygodnika "W Sieci". W serwisie Stefczyk.info wskazał tych, którzy powinni stracić pracę w TVP. Tak więc: dyrektor TVP Kultura Katarzyna Janowska ("za genderowo – antypolski kształt produkcji tego kanału), dyrektor TVP 2 Jerzy Kapuściński ("ziejący nienawiścią do opcji niepodległościowej, człowiek o nikłej kulturze i niewielkich dokonaniach"), wicedyrektor TVP 1 Andrzej Godlewski ("był oficerem politycznym Bronisława Komorowskiego"), Jacek Snopkiewicz ("blokował w TVP wszelkie próby przygotowania rzetelnego filmu o katastrofie smoleńskiej, aparatczyk i funkcjonariusz o mentalności bolszewika"), Monika Sieradzka ("autorka propagandowego i nierzetelnego filmu dokumentalnego, który zniszczył przygotowany budżet na prawdziwą smoleńską produkcję"), małżeństwo Lisów, Tomasz Sekielski ("wredna przystawka do niejakiego Morozowskiego"), Piotr Kraśko ("wreszcie utnie się w telewizji publicznej wpływy komunistycznego klanu rodziny Kraśków"). W TVP Info jest zdaniem Gadowskiego do wymiany "nie tylko całe kierownictwo, ale też czołowe twarze ludzi występujących na wizji w rolach prezenterów i reporterów politycznych".
Dlaczego z takim zapałem zabiera się za zwalnianie kolegów, skoro nawet prezes PiS apelował, by zwolennicy tej partii nie mścili się? - To nie są moi koledzy. Nie jest to żadna zemsta. Ja tylko bardzo spokojnie wyraziłem swoją opinię – odpowiada Witold Gadowski.
W bezpośredniej rozmowie spokojny jest też Cezary Gmyz. - Nie uważam, że Kraśkę czy Lisa trzeba wyrzucić całkowicie z zawodu dziennikarza. Po prostu jeśli chcą uprawiać taki rodzaj dziennikarstwa, jaki uprawiają, powinni to robić w mediach prywatnych, a nie publicznych – wyjaśnia "Presserwisowi" Gmyz.
Typowani przez prawicowych kolegów do zwolnień niechętnie to komentują.
– Jak mnie Gadowski chce zwalniać, niech mnie zwalnia – stwierdza Katarzyna Janowska, szefowa TVP Kultura.
- Kim jest pan Gadowski, żebym musiał się do tego odnosić? Jeżeli dowiem się, że chce mnie zwolnić prezes TVP, wtedy będę się do tego odnosił – stwierdza Tomasz Sekielski.
Krzysztof Ziemiec, którego nie wymieniano wśród osób do zwolnienia z TVP, mówi tylko: - Nie mam ochoty tego komentować. Stoję z boku.
Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM, przypomina, że podobne zachowania zdarzały się po wygraniu wyborów przez Platformę Obywatelską. – Należy pamiętać, że jeśli to wahadło wychyla się mocno w jedną stronę, to w przyszłości wróci z jeszcze większą siłą. To ponury obrazek, gdy niektórzy koledzy po wyborach zachowują się w ten sposób i nie potrafią ukryć triumfalizmu – mówi Piasecki.
- Nie gustuję w listach proskrypcyjnych ani nie przepadam za ich autorami. Ciekawe, czy mają świadomość, że nawiązują do tradycji komisji weryfikacyjnych ze stanu wojennego? Pewnie nie, a szkoda. Swoją drogą, czy naprawdę sądzą, że nowi zarządcy mediów publicznych nie poradziliby sobie bez ich pomocy? – komentuje z kolei Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

(JM, MAK)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 02, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kanały informacyjne zyskały dzięki wyborom parlamentarnym

W październiku br. kanały informacyjne zanotowały znacznie lepsze wyniki niż rok temu. Zyskały szczególnie na finiszu kampanii przed wyborami do Sejmu i Senatu, w niedzielę wyborczą i w pierwszych dniach po wyborach.

Średnio w całym miesiącu kanał TVP Info – który wypadł najlepiej w grupie ogólnej – miał 3,53 proc. udziału w rynku (wobec 2,53 proc. w październiku ub.r.). Na drugie miejsce spadł TVN 24 z udziałem 3,32 proc. (w ub.r. 2,68 proc.), a trzeci był Polsat News – 1,08 proc. (0,96 proc.). Z kolei w grupie komercyjnej (widzowie w wieku 16-49 lat) prowadzenie zachował TVN 24 – 2,57 proc. (2,06 proc.), TVN Info miał 1,58 proc. (1,02 proc.), a Polsat News – 0,83 proc. (0,80 proc.).
W tygodniu 19-25 października (zakończonym wyborczą niedzielą) i w pierwszych dniach po wyborach kanały informacyjne notowały wyniki znacznie powyżej średniej. Najlepszym dniem dla tych stacji był poniedziałek 26 października, gdy TVP Info miał 6,6 proc. udziału w rynku, TVN 24 – 5,68 proc., a Polsat News – 1,84 proc. W tym okresie udziały stacji informacyjnych spadły poniżej średniej tylko w sobotę, gdy panowała cisza wyborcza. Dane: Nielsen Audience Measurement.

(RUT)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY