Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Dział: REKLAMA

Dodano: Sierpień 19, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Żytnia Extra zaliczyła potężną wpadkę na Facebooku

Na profilu Żytniej Extra opublikowane zostało zdjęcie wykonane przez Krzysztofa Raczkowiaka w sierpniu 1982 roku w Lubinie

Specjaliści od mediów społecznościowych i public relations krytykują wykorzystanie przez markę Żytnia Extra (Polmos Bielsko-Biała) na Facebooku zdjęcia mężczyzny śmiertelnie postrzelonego w 1982 roku w Lubinie. Doceniają jednak, że administratorzy profilu Żytnia Extra szybko przyznali się do wpadki i przeprosili. Nie uchroniło ich to jednak przed falą krytyki.

Na profilu Żytniej Extra opublikowane zostało zdjęcie wykonane przez Krzysztofa Raczkowiaka w sierpniu 1982 roku w Lubinie. Fotografia przedstawia śmiertelnie postrzelonego przez milicję podczas strajków Michała Adamowicza. Na Facebooku firma zamieściła zdjęcie, sugerując, że przedstawia ono pijanego mężczyznę niesionego przez kolegów. Fotografię opatrzono podpisem: ”KacVegas? Scenariusz pisany przez Żytnią” i komentarzem: ”Gdy wieczór kawalerski wymknie się spod kontroli. Wina Żytniej?”.

Od razu na profilu zaczęły pojawiać się krytyczne komentarze internautów. ”Oj ktoś dzisiaj był ostatni dzień w pracy” – napisał jeden z nich.
”Kompletni idioci promujący wódkę Żytnia Extra, Polmosu Bielsko-Biała, sprofanowali przejmujące zdjęcie, symbol stanu wojennego. Tłumaczą, że go nie znali. Czyli są jeszcze większymi idiotami, niż się wydawało” – napisał w serwisie Kulisy24.com Michał Majewski.
Administratorzy konta zamieścili przeprosiny. ”Pragniemy podkreślić, że publikacja takiej fotografii nie była wynikiem braku szacunku, a naszej nieświadomości. Popełniliśmy błąd i teraz za niego przepraszamy. Dopełnimy wszelkich starań, aby taka sytuacja się nie powtórzyła” – napisano w kolejnym wpisie. ”Wtopa roku”, ”Już po was”, ”Jak można być takim historycznym głąbem” – komentowali jednak internauci. Prowadzący profil odpowiadali na wiele wpisów, również tych najostrzejszych, zaczynając od imienia tego, do kogo się zwracali.
Następnego dnia do obsługi profilu marki Polmosu Bielsko-Biała przyznała się firma Project z Torunia (przczytaj, co napisała).
Mateusz Nowak z serwisu Spidersweb.pl w komentarzach na profilu Żytniej Extra zauważył, że wykorzystanie zdjęcia było nielegalne z powodu złamania praw autorskich. "A co z faktem, że kradniecie zdjęcia z Internetu bez patrzenia na prawa autorskie?" - pytał. Administratorzy profilu nie próbowali się nawet tłumaczyć: "(...) przepraszamy za wszystko. To był błąd na całej linii. Od teraz będziemy lepiej sprawdzać źródła".
Krytykowany wpis został usunięty. ”Internet nie zapomina. A w przypadku braku dobrej postawy i reakcji, również nie wybacza” – skwitował jeden z internautów. ”Nie chcemy aby to zdjęcie się rozprzestrzeniało, ponieważ, jak sami zauważyliście jest ono niestosowne. Mamy świadomość popełnionego błędu i przepraszamy. Gdybyśmy mogli cofnąć tę publikację, na pewno byśmy to zrobili” – odpowiedzieli administratorzy.
– Dobrze, że przepraszają. Tak trzeba robić. Błąd polega na tym, że jako konsultantów prowadzących profil na Facebooku i odpowiedzialnych za wizerunek brandu zatrudnia się ignorantów. Takie są tego efekty – komentuje Marek Wróbel, prezes agencji Neuron PR. – Osobie, która zamieszczała zdjęcie, nawet nie chciało się sprawdzić, skąd pochodziło – oburza się Wróbel.
Czy autorwi zdjęcia należy się odszkodowanie? Przeczytaj co sądzi o tym ekspert.
Zdaniem Sebastiana Umińskiego, digital & innovation directora w Ogilvy & Mather, reakcja administratorów, gdy zorientowali się, do jak poważnej wpadki doszło, była właściwa. – Doceniam każdy brand, który potrafi użyć słowa ”przepraszam”, a wcale to nie jest takie powszechne. Wielokrotnie w różnego rodzaju kryzysach brakowało tak banalnej rzeczy jak powiedzenia ”przepraszam” – tłumaczy Umiński. – Na Wykopie temat jeszcze pożyje przez jakiś czas, bo trafił na główną stronę. Będzie trochę niesmaku, ale wydaje mi się, że wielkich konsekwencji nie odczują - kwituje.

 

Żytnia Extra na Facebooku próbowała wypromować się memem zrobionym ze zdjęcia pokazującego dramatyczne wydarzenie z...

Posted by Press on 18 sierpnia 2015

(KOZ, 19.08.2015)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: REKLAMA

Dodano: Sierpień 19, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Firma Project przeprasza i rozumie dlaczego Żytnia Extra zrywa z nią współpracę

Firma Project z Torunia przyznała, że to ona jest odpowiedzialna za zamieszczenie na facebookowym profilu marki Extra Żytnia zdjęcia z tragicznych wydarzeń, do których doszło w Lubinie w 1982 roku. Polmos Bielsko-Biała zerwał współpracę z tą firmą.

Na profilu Żytniej Extra na Facebooku we wtorek opublikowane zostało zdjęcie wykonane przez Krzysztofa Raczkowiaka w sierpniu 1982 roku w Lubinie. Fotografia przedstawia śmiertelnie postrzelonego przez milicję podczas strajków Michała Adamowicza. Na Facebooku firma zamieściła zdjęcie, sugerując, że przedstawia ono pijanego mężczyznę niesionego przez kolegów. Fotografię opatrzono podpisem: ”KacVegas? Scenariusz pisany przez Żytnią” i komentarzem: ”Gdy wieczór kawalerski wymknie się spod kontroli. Wina Żytniej?”.
Firma Project wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym podkreśla, że „to nasza spółka jest podmiotem wyłącznie odpowiedzialnym za treść ww. publikacji”. Przyznaje w nim też: „Nie sposób znaleźć odpowiednich słów dla wytłumaczenia tak daleko idącej ignorancji i braku profesjonalizmu naszego pracownika odpowiedzialnego za tę publikację. Zapewniamy wszystkich Państwa, że treść ww. publikacji nie była przejawem braku szacunku dla ofiar zbrodni lubińskiej oraz innych jej uczestników, a także historii naszego kraju, lecz następstwem zaniedbań w aspekcie kontroli i weryfikacji publikowanych treści”. Firma zapewnia również, że jest gotowa „dołożyć najwyższych starań celem zadośćuczynienia krzywdom wyrządzonym tą publikacją”. Przeprosiny złożono też Polmosowi Bielsko-Biała SA i zapewniono: „ze zrozumieniem przyjmujemy jego decyzję o natychmiastowym zakończeniu naszej współpracy”.

 

(19.08.2015)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo