Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 17, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Filip Springer przedstawia swój projekt multimedialny "Miasto Archipelag"

(fot. www.miastoarchipelag.pl)

Strona WWW, Facebook, Magazyn na Flipboardzie, artykuły w "Polityce" i audycje w radiowej Trójce - to kanały dla projektu "Miasto Archipelag". Całość zwieńczy książka fotograficzno-reporterska Filipa Springera. Jego projekt wsparła finansowo Fundacja Grand Press. Swój projekt przedstawia sam autor:

W najmniejszym z byłych miast wojewódzkich – Sieradzu, żyją dziś 43 tys. ludzi, w największym – Częstochowie – prawie pięć razy więcej. Stolicami regionów były przez 24 lata. Dziś wiele z nich boryka się z wyludnieniem, problemami gospodarczymi, bezrobociem i narastającą stagnacją. Wracają, przywoływane czasami przez polityków, wspomnienia sprzed lat, gdy wszystkie te ośrodki dynamicznie się rozwijały: powstawały fabryki, osiedla, domy kultury i obiekty sportowe. Na potrzeby urzędów wojewódzkich wznoszono kilkunastopiętrowe bloki aspirujące do statusu lokalnych drapaczy chmur. Do pracy w administracji i przemyśle, edukacji i kulturze napływali nowi mieszkańcy.

Co dziś robić w Koninie, Radomiu, Lesznie, Siedlcach, Pile? To pytanie zadają sobie blisko trzy miliony Polaków (tylu mieszka w byłych miastach wojewódzkich). Odpowiedź, której udzielają, nie jest jednak w większych miastach wysłuchana z należytą uwagą. Wałbrzych ciągle jest synonimem zapaści, mimo że miasto to architektoniczna perła w sercu jednego z najpiękniejszych regionów Polski i ważny ośrodek teatralny promieniujący na cały kraj. Jelenia Góra notorycznie jest mylona z Zieloną Górą, choć miasta te dzieli 150 km. O największej na świecie kolekcji prac Witkacego w Słupsku słyszeli tylko krytycy sztuki i koneserzy. Byłe miasta wojewódzkie czekają na swoją opowieść. Dlatego właśnie powstał projekt dokumentalny „Miasto Archipelag”.

Inspiracje

W swoją wielką podróż Paul Salopek wyruszył w 2013 roku. Za sobą miał 30 lat pracy w najlepszych amerykańskich redakcjach, przed sobą – kilkanaście tysięcy kilometrów marszu. Wystartował z Etiopii, gdzie prawdopodobnie powstał gatunek ludzki, i planuje przejść pieszo przez Afrykę, Bliski Wschód, Kaukaz i całą Azję, obie Ameryki i w 2020 roku zakończy swoją podróż w Patagonii. Wszystko po to, by opisać, jak zmieniła się ludzkość od jej powstania – czym jest globalizacja i z jakimi problemami borykają się ludzie na szlaku jego wędrówki. W ten sposób Salopek chce odpowiedzieć na pytanie, dokąd zaprowadziła nas droga, którą przebyliśmy jako gatunek. I być może – co czeka nas w przyszłości.

Na końcu tej wędrówki powstanie książka. Ale już teraz co kilka numerów kolejne reportaże Salopka można przeczytać w „National Geographic”, jego felietony z drogi ukazują się zaś w „The New York Times”.

Gdy gazety wyjeżdżają z drukarni, Salopek jest już na szlaku. A tym, co w tym wszystkim najciekawsze, jest interaktywność tej podróży. Można ją śledzić na bieżąco w jego blogu (www.outofedenwalk.com) na Twitterze (@outofedenwalk i @paulsalopek), Facebooku, Vimeo i Instagramie.

Podróż Salopka była główną, choć niejedyną inspiracją dla „Miasta Archipelagu”. Równie zapładniające były książki niemieckiego dziennikarza Wolfganga Büschera: „Podróż przez Niemcy” i „Hartland. Pieszo przez Amerykę” czy polska przedwojenna klasyka „Oko w oko z kryzysem”, w której sanacyjny reporter Konrad Wrzos wsiada do samochodu (cóż, z kierowcą – takie czasy) i wyrusza w podróż przez Polskę umęczoną Wielką Depresją. W ostatnich latach podobne wyzwania podejmowali też fotografowie. W Stanach wielki Alec Soth wraz z dziennikarzem Bradem Zellarem podróżowali po amerykańskiej prowincji jako reporterzy fikcyjnej gazety codziennej „The LBM Dispach”. W Polsce trud taki podjął fotograf Maciej Jeziorek, związany z agencją Napo Images, który w ramach realizacji swojego cyklu dokumentalnego „Fragmenty” postanowił objechać Polskę po jej (z grubsza rzecz ujmując) obwodzie. Kierował się przy tym słynną maksymą Piłsudskiego, że nasz kraj jest jak obwarzanek, wszystko co najlepsze ma na brzegach.

Social

Pomysł, by kluczem dla podobnej podróży po Polsce były niegdysiejsze stolice województw, narodził się w trzech głowach. Pierwsza należała do Michała Nogasia, książkowego mola z radiowej Trójki, z pochodzenia radomianina. Druga do Przemka Dębowskiego z krakowskiego Wydawnictwa Karakter, który urodził się i wychował w Koszalinie. Trzecia należała do mnie i to ja mam być wykonawcą całego przedsięwzięcia – w tym sensie jest ono projektem autorskim. Temat jest jednak ogromny, po reformie administracyjnej 1999 roku status stolicy województwa utraciło 31 miast. Opisanie każdego klasycznym reportażem byłoby wyzwaniem przekraczającym możliwości jednej osoby. Dlatego też realizację tego projektu postanowiliśmy nieco uspołecznić i zrealizować reporterski eksperyment składający się z kilku kanałów narracji.

Podsumowaniem projektu „Miasto Archipelag” będzie książka fotograficzno-reporterska. Jego treścią jest jednak także wszystko to, co będzie się działo podczas jej powstawania. Przedsięwzięcie ma bowiem kilka wątków i wszystkie one są względem siebie równorzędne. By tak ogromną materię okiełznać, do współpracy zaprosiliśmy trzech partnerów – tygodnik „Polityka”, radiową Trójkę i warszawski Instytut Reportażu wraz z Polską Szkołą Reportażu.

Podstawową platformą komunikacji w projekcie jest jego strona internetowa (www.miastoarchipelag.pl) oraz profile w serwisach społecznościowych (Facebook/Instagram/Vimeo). Wszystkie te platformy zostały uruchomione pod koniec marca br. Premierę wspierały publikacje na łamach papierowej „Polityki” i w jej serwisie internetowym (blog – „Portrety miast polskich” będący kontynuacją cyklu o aglomeracjach, który tygodnik zakończył pod koniec ub.r.) oraz audycja w Trójce. Otwarcie kanałów internetowych rozpoczyna pierwszy etap projektu, nazwany przez nas roboczo społecznościowym. Chcemy zbudować wokół tematu byłych miast wojewódzkich społeczność – ich mieszkańców, pasjonatów, ludzi, którzy z tych miast wyjechali bądź do nich wrócili. Proces ten trwa, w tej chwili na Facebooku nasz profil śledzi blisko 4 tys. osób. Zakładamy, że gdy nabierze rozpędu, liczba ta znacznie się zwiększy. Społeczność skupiona wokół „Miasta Archipelagu” nie będzie tylko biernie obserwować kolejnych etapów przedsięwzięcia. Naszym zamiarem jest angażowanie poprzez Facebooka do wskazywania wątków, tematów, bohaterów czy problemów, które w ramach projektu i budowania reporterskiej narracji powinienem zgłębić. Poprzez zapytania i apele publikowane na Facebooku gromadzimy wiedzę. W ten sposób zbudowaliśmy już np. bazę lokalnych blogów i listę blogerów w ciekawy sposób piszących o byłych miastach wojewódzkich.

Podobną funkcję pełni profil instagramowy „Miasta Archipelagu” – będziemy jego użytkowników zapraszać do swojego rodzaju gier – poprosimy ich, by za pomocą odpowiednio otagowanych zdjęć odpowiedzieli na nurtujące nas pytania – wskazali symptomatyczne dla ich miast miejsca i problemy. W ten sposób powstanie chmura zdjęć (geolokalizowanych), która stanie się jedną z podstaw scenariusza dla moich dalszych, już bardziej autorskich działań.

Magazyn

Niezmiernie ważnym elementem etapu społecznościowego jest także „Magazyn Miasta Archipelagu” na platformie Flipboard.com. Jest to serwis umożliwiający gromadzenie i publikowanie w zwartej formie treści na określony temat – może stanowić alternatywę dla klasycznego czytnika RSS, oferuje jednak bardziej przejrzysty i atrakcyjny interfejs. Zaletą Flipboardu jest możliwość tworzenia i uspołeczniania magazynów. Poprzez proste narzędzia (bookmarklet dodawany do przeglądarek internetowych) do magazynu w łatwy sposób można dodawać nowe artykuły. Stworzyliśmy taki właśnie magazyn. Najpierw do współpracy przy nim zaprosiliśmy absolwentów i studentów Polskiej Szkoły Reportażu. Po kilkunastu dniach testów dołączyli do nich wszyscy ci, którzy odpowiedzieli na nasz apel na Facebooku. Są wśród nich lokalni pasjonaci, aktywiści miejscy, ale też dziennikarze pracujący w miejscowych mediach. Dziś przy magazynie pracuje 61 korespondentów z wszystkich byłych miast wojewódzkich, którzy codziennie dodają do niego kilka nowych artykułów wyszukanych w prasie lokalnej, blogach i innych serwisach. Magazyn jest dla nas podstawowym (choć oczywiście niejedynym) źródłem wiedzy o bieżących problemach wszystkich miast objętych projektem – w kwietniu był testowany w ukryciu, w maju nastąpiła już jego oficjalna premiera (wspierana przez Trójkę i „Politykę”, kanały społecznościowe wydawnictwa oraz Instytutu Reportażu) i każdy zainteresowany może śledzić informacje tam publikowane.
Magazyn ma nie tylko informować, ale też inspirować korespondentów skupionych wokół niego. To już się zresztą dzieje. Gdy opublikowaliśmy w nim link do danych z serwisu BIQData.pl na temat terenów zielonych w polskich miastach, temat ten podjął reporter Dawid Iwaniec z serwisu Krosno24.pl W ciągu kilkunastu dni przygotował oddzielny reportaż o tym, jak władze miasta wykorzystują zieleń w działaniach marketingowych, podczas gdy według danych zgromadzonych w serwisie zajmuje ono niechlubną ostatnią pozycję w rankingu.

Korespondenci skupieni wokół magazynu stanowią też ważną bazę kontaktów, która zostanie wykorzystana w drugim etapie projektu.

Podróż

Wszystkie te internetowe działania są jednak jedynie wstępem do mojej reporterskiej podróży, która rozpocznie się pod koniec 2015 roku. Rzecz jasna już teraz w ramach pracy nad projektem odwiedzam niektóre miasta, robię wstępne rekonesanse i prowadzę typową dziennikarską dokumentację. Z czasem tych podróży będzie przybywać, w końcu zamienią się one w niemal nieprzerwaną, kilkumiesięczną wędrówkę przez wszystkie byłe miasta wojewódzkie. Podróż ta będzie relacjonowana w sposób ciągły, na żywo, za pośrednictwem bloga uruchomionego pod adresem www.miastoarchipelag.pl – znajdą się tam pisane na gorąco impresje i wywiady, zdjęcia, materiały audio i wideo. Będę też używał narzędzi geolokalizacyjnych, tak by wszyscy śledzący podróż w Internecie mieli pojęcie, gdzie akurat jestem i co robię.

Nie określam jednego sposobu przemieszczania się. Będę korzystać z różnych środków transportu – komunikacja jest wszak jednym z najważniejszych problemów decydujących o jakości życia w tych miastach.

Celem tej wędrówki jest, mówiąc brzydko, skonsumowanie i sprawdzenie wszystkich inspiracji, które pojawiły się w jej etapie społecznościowym bądź będą pojawiały się w jej trakcie. W każdym z tych miast zrealizowana też zostanie przeze mnie bardzo określona procedura działania –będą się na nią składać dość proste czynności, takie jak przeczytanie lokalnej prasy z danego dnia, przejazd najdłuższą linią miejscowej komunikacji publicznej, znalezienie miejsc wskazanych mi wcześniej czy spotkanie ludzi, którzy mogą opowiedzieć dane miasto w świeży, odklejony od stereotypów sposób.

Po powrocie do domu rozpocznie się trzeci – ostatni etap projektu – pisanie książki, która jesienią 2016 roku zostanie opublikowana przez Wydawnictwo Karakter.

Taki sposób pracy, społecznościowe pozyskiwanie wątków oraz wymuszona czasem (oraz budżetem) powierzchowność spotkania z konkretnymi ludźmi i miejscami sprawiły, że projekt potrzebował drugiej, silniejszej – bardziej analitycznej i publicystycznej nogi. Da ją tygodnik „Polityka”, który siłami swoich dziennikarzy będzie pisał o problemach byłych miast wojewódzkich na swoich łamach, w sposób podobny do tego, w jaki pisał o 16 największych polskich ośrodkach w cyklu „Portrety miast polskich”. „Polityka” oprócz publicystyki udostępni też swoje łamy na moje reportaże z konkretnych miast. Pierwszy z nich ukazał się w maju i dotyczył Wałbrzycha, jednego z najbardziej udręczonych bohaterów całego projektu.

Rola radiowej Trójki jest podobna. Na falach stacji pojawiać się będą realizowane wraz z Michałem Nogasiem audycje czy krótkie wejścia relacjonujące kolejne etapy projektu bądź przybliżające co bardziej ciekawe jego wątki.

Eksperyment

Skala projektu i otwarty na odbiorców sposób jego realizacji stwarza okazję do sprawdzenia kilku eksperymentalnych rozwiązań i strategii. Głęboko wierzymy, że poszukiwania adekwatnej do możliwości Internetu formy dla reportażu nadal trwają. „Miasto Archipelag” tylko miejscami będzie opowieścią liniową, w innych obszarach będzie się opierać na mozaikowości, będą tu dominować formy otwarte na aktywność odbiorców.

Przy okazji zostanie zrealizowane badanie porównawcze reportażu prezentowanego dwóm grupom odbiorców w dwóch różnych formach – tradycyjnej bądź multimedialnej. Celem doświadczenia będzie sprawdzenie relacji między formą podania treści a skutecznością ich przyswojenia przez odbiorców. Badanie przeprowadzi Kamil Bałuk w ramach prac nad doktoratem przygotowywanym na Wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Eksperymentalny będzie też sam sposób budowania narracji w Internecie. Za ten aspekt przedsięwzięcia odpowiedzialny jest Michał Szota, autor wielu udanych i innowacyjnych realizacji multimedialnych i internetowych (Szota.biz).

Nie mniej ważna jest kwestia jego finansowania. Chcemy pokazać, że realizacja dużych projektów dokumentalnych może się odbywać przy wsparciu sponsorów, pod tym jednakże warunkiem że ich rola jest jasno zaznaczona i wyraźnie oddzielona od powstających w ramach projektu treści. Budżet to ok. 150 tys. zł, od początku jednym z naszych założeń było pozyskanie sponsora lub sponsorów, którzy pokryją przynajmniej jedną trzecią tej kwoty. Poszukiwanie takiego wsparcia ma też m.in. na celu obniżenie wyjściowej ceny książki, która trafi do sprzedaży jesienią 2016 roku – jej przygotowanie i publikacja będą kosztowne (choćby ze względu na zdjęcia), zaangażowanie sponsora pozwoli uprzystępnić ją cenowo.

Ten finansowy aspekt jak na razie wydaje się największym wyzwaniem. Trwają rozmowy z kilkoma podmiotami, ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Budżet projektu jest jednak tak skonstruowany, że nawet w przypadku braku zainteresowania ze strony sponsorów nasze podstawowe założenia zostaną zrealizowane.

To dopiero początek

Jesteśmy na początku długiej drogi. Powyższy tekst jest prezentacją założeń projektu, który rozpoczął się w marcu tego roku i potrwa przez następnych kilkanaście miesięcy. Jego podstawowym celem jest oczywiście przyjrzenie się Polsce mniejszych miast. Zapraszamy do współpracy dziennikarzy lokalnych ze wszystkich byłych stolic województw.

Przy okazji chcemy jednak sprawdzić i przetrzeć kilka szlaków związanych z funkcjonowaniem reportażu w mediach, sposobami jego prezentacji, organizacji i finansowania. Na zakończenie przedstawimy czytelnikom „Press” podsumowanie i wnioski, które wyciągnęliśmy z tego doświadczenia.

Filip Springer


Fundacja Grand Press wsparła projekt Filipa Springera kwotą 10 tys. zł.

 

(17.07.2015)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.