Dział: WYWIADY

Dodano: Luty 10, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Dotychczas współpraca z agencjami nam się nie układała

Dominik Fajbusiewicz

Rozmowa z  Dominikiem Fajbusiewiczem, członkiem zarządu Idea Banku

Dlaczego Idea Bank sam przygotowuje reklamy, a nie zleca tego agencjom?

Nie wszystko robiliśmy sami. Sięgaliśmy po freelancerów, jak na przykład Rafała Betlejewskiego zaangażowanego m.in. w powstanie spotu pt. "Projekt spółdzielnia",  czy reżysera Tomasza Goldbauma-Włazińskiego. Prawdą jest jednak, że współpraca z agencjami dotychczas nam się nie układała. Organizowaliśmy przetargi i naprawdę chciałem wybrać jakąś agencję. Jednak większość z nich ma tak rozbudowane struktury, że procesy są w nich ważniejsze niż pomysły, z którymi ostatecznie do nas przychodzili. Obejrzałem wiele potwornie nudnych prezentacji.

Komunikację najnowszych produktów Idea Bank także zrobicie sami?

Zakres planowanych działań tym razem wymusza na nas znalezienie agencji. Na razie powstały spoty internetowe, w których przedsiębiorcy – klienci Idea Banku, oceniają naszą nową usługę Idea Cloud pod kątem jej użyteczności. Spoty te nie były reżyserowane. Pozwoliliśmy naszym klientom wypowiedzieć się w sposób spontaniczny, dzięki czemu są niesamowicie wiarygodni. Ale do działań w innych mediach wybierzemy agencję. Nie chcę pracować z dużą, sieciową firmą. Interesuje nas agencja, która działa szybko i ma świetne pomysły.

Na czym konkretnie polega Idea Cloud?

To internetowa platforma do zarządzania firmą z systemem bankowym i księgowym, pozwalająca przechować dane i dokumenty w chmurze banku. Z projektem tym powiązany jest pomysł organizowania naszym klientom także miejsc pracy.

Dlatego bank otwiera kawiarnie?

Nasi klienci prowadzą małe firmy – jednoosobowe lub zatrudniające najwyżej kilka osób. Często nie mają własnego biura, prowadzą swoje biznesy wprost z kafejek, w których kubkiem kawy rezerwując sobie stolik na cały dzień. Postanowiliśmy, że damy im lepsze miejsce do pracy. Naszą placówkę w samym centrum Warszawy przekształciliśmy w kawiarnię. Posiadacz rachunku w Idea Banku może tam wypić kawę i spokojnie pracować. Oferujemy bezpłatne Wi-Fi, świeżą prasę, a nawet salę konferencyjną do spotkań.

Będziecie mieć takich lokali więcej?

To test, ale już pracujemy nad kolejnym, znacznie większym. To będzie bardziej centrum coworkingowe dla przedsiębiorców.

Kolejna nowość jest efektem współpracy z iTaxi?

Tak. Przedsiębiorcy będą mogli zamówić samochód z zamontowanym w niej wpłatomatem. Dzięki takim mobilnym wpłatomatom przedsiębiorcy nie będą musieli samodzielnia dostarczać utargu do banku. Dokonana w ten sposób wpłata pojawi się na ich koncie w ciągu pół godziny.

Agata Małkowska-Szozda

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: WYWIADY

Dodano: Luty 12, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Wojna się skończy, homofobia zostanie

Mads Nissen (fot. materiały WPP)

Rozmowa z Madsem Nissenem, zwycięzcą World Press Photo 2015

Zdjęciem Roku w tegorocznym World Press Photo została Pana fotografia przedstawiająca gejowską parę z Sankt Petersburga w intymnej sytuacji. Skąd pomysł na taki temat?

Pojechałem do Rosji prowadzić warsztaty fotograficzne. Pewnego razu zobaczyłem na ulicy, jak chuligan zaczepia innego chłopaka, krzycząc na niego „Ty geju!”. Tamten odwrócił się i powiedział: „Tak, jestem gejem”. Wtedy napastnik uderzył go pięścią w twarz. To było przerażające, taka agresja bez powodu. Nie wiedziałem, co robić; krzyczeć czy płakać. Jak można uderzyć drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inną orientację seksualną? Nie mogłem tego zrozumieć.

Nikt nie interweniował?

To działo się o drugiej w nocy. Zjawiła się policja i zgarnęła obu: agresora i pobitego. Trafili do aresztu. Tego też nie mogłem zrozumieć. Wtedy postanowiłem zająć się tematem homofobii w Rosji, sytuacją lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów w tym kraju. To większy projekt. Dokumentowałem na przykład akcje homofobów, którzy łapią osoby homoseksualne, godzinami je torturują, nagrywają wszystko i wrzucają te filmy na YouTube. W pewnym momencie przy fotografowaniu brutalnych przejawów homofobii pomyślałem, że czegoś w tym obrazie brakuje: miłości. Stąd zdjęcie Jona i Aleksa. Ono przedstawia prawdziwą miłość między dwojgiem ludzi. Bo liczy się tylko miłość. Nieważne, jakiej płci są partnerzy.

Nie zdumiało Pana, że jury World Press Photo akurat takie zdjęcie wybrało jako zwycięskie? W tym konkursie zazwyczaj wygrywały obrazy wojny i cierpienia.

Takimi tematami również się zajmuję. Nie chcę oceniać, co jest ważniejsze, ale myślę, że problemu homofobii nie można lekceważyć. Gdy skończy się wojna na Ukrainie, homofobia pozostanie. I będziemy musieli się z nią zmierzyć. Oczywiście, stajemy się pod tym względem coraz bardziej tolerancyjni, lecz wciąż są miejsca na ziemi, których zmiany na lepsze zdają się nie dotyczyć. Jakby skręciły w złym kierunku.

Mads Nissen jest fotoreporterem duńskiej gazety „Politiken”, reprezentuje go agencja Panos Pictures

Zobacz galerię najlepszych zdjęć prasowych świata

Elżbieta Rutkowska

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo