Dział: OPINIE

Dodano: Luty 12, 2015

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kadry skłaniające nas do myślenia

Tegoroczny wybór jury World Press Photo jest zaskakujący. Widzę wyraźną zmianę w pomysłach na Zdjęcie Roku - co przejawiało się już w ubiegłym roku. Nie krew, turlająca się głowa po piasku pustyni, tylko problem, nad którym wszyscy się zastanawiają. Problem, który jest efektem zmian na świecie – pewnego podejścia do idei wolności. Na zwycięskim zdjęciu mamy dwóch mężczyzn ze sobą. Dzieje się to w kraju, które niezupełnie zgadza się na ten model życia. Lecz wiemy, że gdzie indziej na świecie te idee wolności są na tyle szerokie, że to jest akceptowane. Moim zdaniem fotografia Madsa Nissena jest pytaniem o dalszą drogę wolności. To kadr skłaniający do zastanowienia się nad modelem życia społecznego, który właśnie się pojawił.

Czy to jest wybór polityczny, jak twierdzą niektórzy? Tak samo dobrze to zdjęcie mogłoby powstać w Bangladeszu, Wietnamie czy Kenii. A że akurat dzieje się w Rosji, gdzie ostatnio tyle się wydarza? Myślę, że jury tym się nie kierowało. To problem o globalnym charakterze.

Analizując wszystkie nagrodzone zdjęcia w tegorocznym World Press Photo, dostrzegam generalne odejście od obrazów, które zawsze były uważane za główne w tym konkursie: obrazy tragedii pokazywanych poprzez bardzo dramatyczne kadry. Choć wiadomo, że w kategorii newsowej takie zdjęcia będą, bo konflikt na Ukrainie jest pytaniem o współczesną politykę. Wśród nagrodzonych prac konflikt ukraiński jest zaakcentowany dwoma mocnymi materiałami – to zestrzelony samolot i chęć budowania wolności przez mieszkańców Ukrainy.

W nowej kategorii – Projekty długoterminowe – nagrodę dostał Polak Kacper Kowalski. Fotografuje z lotu ptaka z jednej strony to, co widać z góry, a z drugiej - zagrożenia, które cywilizacja przynosi ze sobą, wprowadzając różne rozwiązania techniczne zagrażające przyrodzie. Pokazuje, że świat, który sobie wymyśliliśmy, jest bardzo piękny, ale jednocześnie niebezpieczny.

To niestety jedyny Polak nagrodzony w tym roku. Zajmując się naszymi sprawami, które są trochę na marginesie światowym, nie doskakujemy do tego poziomu z tematyką ważną dla wszystkich. Mniej podróżujemy po świecie, mniej trochę w kontekście świata opowiadamy - nasze zdjęcia są przeznaczone dla naszych odbiorców. Z tego wynika kłopot, że to, co nasze lokalne, już świata tak nie pasjonuje.

Andrzej Zygmuntowicz

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.