Zobacz także:
 
Opinie
Lis nie ma już za bardzo dokąd pójść
Lis nie ma już za bardzo dokąd pójść
- napisał Piotr Zaremba w serwisie wPolityce.pl

Gdyby Lis odszedł, tak jak początkowo przypuszczaliśmy, do nowego portalu, byłby to ciekawy zwrot akcji. Od dawna głoszę tezę, że w teorii w Internecie możliwe jest powstawanie odrobinę droższych bytów, które próbują grać rolę mediów tradycyjnych: z opłacanym zespołem dziennikarskim, i z newsami, a nie tylko opiniami. Blogowanie to zajęcie ciekawe, ale jednak hobbystyczne. To charakterystyczne, ale większość debat w sieci wybucha wokół informacji podawanych przez zawodowych dziennikarzy.

Jest tam więc miejsce na dziennikarskie produkty, ale nie ma go też za wiele. Rynek reklamowy nie ciągnie masowo do sieci. Establishmentowy do bólu Lis pozyskał na nowy portal więcej pieniędzy niż powiedzmy mamy ich my – wPolityce.pl, ale czy to by się opłaciło, czas by pokazał

Byłby to eksperyment o niewiadomych skutkach, możliwe że przecierający szlaki, a możliwe że nieudany. Informacja o tym, że Lis miałby zostać prezesem telewizji publicznej, sprowadza rzecz do właściwych wymiarów. On sam twardo zaprzecza, co mogłoby wskazywać, że nie wszystko jest w tej materii przesądzone. Ale też trudno aby w takim momencie potwierdzał.

Jeśli uznaję tę hipotezę za prawdopodobną, to dlatego, że nie widzę go jako ryzykanta, jako pioniera. Widzę go jako gwiazdę przyjmującą ostatnią kosztowną zabawkę pośród więdnących mediów: molocha z Woronicza. Naturalnie od partii rządzącej.

Co prawda między Donaldem Tuskiem i Tomaszem Lisem panowała przez lata znana w obu środowiskach – politycznym i medialnym - nieufność. Tusk nie mógł darować dziennikarzowi przymierzania się do startu w wyborach prezydenckich przed rokiem 2005. A Lis generalnie popierający politykę Tuska (zwłaszcza coraz bardziej toksyczny antykaczyzm), cały czas sugerował, że zrobiłby to wszystko lepiej.

Ale teraz obaj mają wspólny interes. Lis nie ma już za bardzo dokąd pójść: pokłócony z wszystkimi medialnymi inwestorami, a przynajmniej nie budzący w nich zbytniej ufności. A nie tęskniący za ascezą poszukiwacza dziennikarskiej przygody. A Tusk? Ma chyba po raz kolejny wrażenie, że liberalno-lewicowe media nazbyt się od niego dystansują. Znów pyta, czy nie przełożono jakiejś wajchy. Nawet jeśli to tylko wrażenie, skutek jego piramidalnych błędów z ostatnich miesięcy, może chcieć mieć gwarancję, że jedno medium go nie opuści. TVP byłaby rządzona przez Lisa żelazną ręką. To może ich skazywać na współpracę.

Jeśli jednak Tomasz Lis zdecyduje się odegrać rolę platformerskiego strażnika publicznej telewizji, następnym logicznym krokiem będzie już tylko kariera polityczna. Może o to także chodzi. Naturalnie któryś z medialnych magnatów mógłby się jeszcze złamać i zaoferować coś Lisowi, ale ten zakochany w sobie człowiek chyba już takiego powrotu do tej samej rzeki sam nie chce.

No chyba, że coś się nie powiedzie i wtedy zaprzeczenia będą proroctwem: Lisowi pozostanie dłubanie przy portalu z garstką wychodźców z "Wprost". W takim przypadku zapraszamy do konkurencji w sieci, choć chyba i wtedy nie będzie to konkurencja do końca równa i sprawiedliwa.

No, zostaje jeszcze… "Gazeta Wyborcza". Ale Adam Michnik jest wiecznie żywy, a w tym kolektywie na takich solistów patrzy się z lekka nieufnie.

Opinia pochodzi z serwisu wPolityce.pl

 






< POPRZEDNIE 12345678910
A A A


Inne opinie



















Przegląd mediów

Sojusz tradycji z klasyką

Grand Prix sopockiego festiwalu "Dwa teatry" dla telewizyjnego spektaklu „Getsemani” i radiowego „Hamleta”– pisze Małgorzata Piwowar

Podbite oko Nasdaqa i coś więcej

Wprawdzie Robert Greifeld, prezes giełdy Nasdaq koszty wpadki przy debiucie akcji Facebooka oszacował na zaledwie 13 milionów dolarów, ale konsekwencje tej nieudanej operacji mogą być znacznie poważniejsze

Najnowszy numer

Okładka Press

Pobłażliwy

Z Jarosławem Gugałą, dyrektorem Pionu Informacji i Publicystyki Telewizji Polsat, rozmawia Mariusz Kowalczyk

Cud z Brunszwiku

Regionalny dziennik pisze artykuły, a anonimowy darczyńca wysyła na ich podstawie czeki z gotówką dla potrzebujących

Na ty z TED

Jest tylko jedna konferencja na świecie, na której inspirujące historie za darmo opowiadają Al Gore czy Stephen Hawking. A ludzie tacy jak Larry Page, Jeff Bezos czy Cameron Diaz, by ich posłuchać, płacą tysiące dolarów

Casus Kaperzyńskiego

Wygrana byłego redaktora naczelnego „Iławskiego Tygodnia” w Strasburgu to dla wydawców punkt w walce o zmianę prawa prasowego

Drugie życie Elizy

Pięć lat temu Eliza Michalik dostała w Superstacji szansę na drugie życie medialne. Goszczący u niej politycy zazwyczaj nie mają pojęcia, jak bardzo zmieniła poglądy

Autokastracja

Dziennikarze są przeciw autoryzacji. Wtedy gdy im to wygodne – pisze Andrzej Skworz

Kolego, przyślij namiar

Reporterzy największych telewizji traktują prasę lokalną jak kopalnię tematów, a jej dziennikarzy jak darmowych researcherów

Poprawianie wyników

Wydawcy zorientowali się, że dzięki e-wydaniom ich tytuły mogą lepiej wypadać w statystykach sprzedaży

Jak wam się podoba

Coraz częściej to widzowie decydują, które seriale obejrzymy na ekranie. Albo co należy w nich zmienić czy wprowadzić

Obcy na pokładzie

Doświadczeni redaktorzy radzą, jak pracować z autorem zewnętrznym, żeby dostawać teksty dobre i w terminie

Okładka Prasa Glupcze

Freelinker

fotoreporter
fotoreporter
Copyright 2012© Press sp. z o.o. sp.k.
Created by GoldenSubmarine