Wczoraj w Warszawie Obserwatorium zorganizowało konferencję ”Autoryzacja wypowiedzi w prawie prasowym – wyrok Trybunału Konstytucyjnego i co dalej?” z udziałem m.in. przedstawicieli mediów i prawników.
Dr Michał Zaremba z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego powiedział, że autoryzacja to polski wynalazek, bo na wschód od Bugu i na zachód od Odry takie przepisy nie istnieją. ”Jądrem wolności mediów jest prawo cytowania wypowiedzi polityka, która padła podczas rozmowy z dziennikarzem” – powiedział. Zaremba dodał, że polski przepis o autoryzacji jest ”głęboko niemoralny”, ponieważ pozwala karać dziennikarzy nawet w sytuacji, gdy wypowiedź była zacytowana wiernie, a wina dziennikarza polega jedynie na zaniechaniu autoryzacji.
Z kolei wybitna dziennikarka Teresa Torańska broniła autoryzacji, mówiąc, że jej zdaniem jest to element warsztatu. ”Zasadą dla mnie jest, żeby rozmowę autoryzować” - powiedziała. ”Dlaczego ja autoryzuję? Ponieważ chcę, żeby poglądy mojego rozmówcy były najprawdziwsze” – dodała. Zaznaczyła jednak, że należy rozróżnić sprawę krótkich wypowiedzi prasowych, których autoryzacja ”prawdopodobnie zablokowałaby druk wszystkich prawie gazet w Polsce”, i wywiadów.
Obserwatorium powstało w listopadzie ub.r. Oprócz cyklicznych debat ma m.in. monitorować stan wolności mediów we wszystkich województwach i przypadki jej naruszenia oraz dążyć do zmian regulacji prawnych mających znaczenie dla wolności mediów przed sądami polskimi oraz Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Dotychczas problematyką wolności prasy w Polsce zajmowano się w ramach Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Miłosz Marczuk, dyrektor CMWP SDP, zapytany, czy kompetencje obu organizacji nie pokrywają się, odpowiada: – Konkurencja w każdej dziedzinie jest rzeczą dobrą, a nam przecież chodzi o to samo, bo cel jest wspólny – rozwijanie wolności słowa w Polsce. Jeśli Fundacja organizuje konferencję dotyczącą autoryzacji, z którą walczymy, i uda jej się coś zdziałać, to ja się z tego cieszę.
O istnieniu programu Helsińskiej Fundacji Marczuk jednak nie wiedział.
Projekt Fundacji Helsińskiej wspierany jest przez Fundusz dla Organizacji Pozarządowych, a realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu Organizacji Pozarządowych. Organizacjami partnerskimi są Human Rights House Foundation z siedzibą w Oslo (Norwegia) oraz Article 19 z siedzibą w Londynie.
– O wsparcie z funduszu norweskiego albo polsko-amerykańskiej Fundacji Wolności my także się staraliśmy, ale nasz wniosek został odrzucony – informuje Marczuk.