Serwis o mediach i reklamie

O nas Pressletter

Wydanie: PRESS 07-08/2017

Lokalny korespondent wojenny

Zamachy terrorystyczne, katastrofy, wypadki – dziennikarz w Europie nie musi jeździć na wojny, by widzieć rannych, krew i ludzką rozpacz. Niemieckie media zaczynają uczulać dziennikarzy na ryzyko psychologiczne z tym związane

Jako student dziennikarstwa i początkujący reporter regionalnego dziennika Claus Eurich miał pojechać opisać tragiczny wypadek drogowy. Była zima. Na miejscu zdarzenia zobaczył dwie śmiertelne ofiary, rozbite samochody. Robił zdjęcia, pytał policję o fakty. „Byli to pierwsi martwi, których widziałem w moim życiu, całkiem nieprzygotowany, z aparatem w ręku, bardzo blisko, robiąc zdjęcia jedno po drugim” – pisze Eurich w fachowym portalu Journalistik Journal. W redakcji nie rozmawiał z nikim o swoich przeżyciach. „Tamte sceny mam do dzisiaj w pamięci, wracają zawsze, kiedy tamtędy przejeżdżam” – wyznaje Eurich, dzisiaj profesor w Instytucie Dziennikarstwa na Uniwersytecie w Dortmundzie. Zastanawia się, jak zachowałby się, gdyby jedna z ofiar żyła. Jakie zdjęcia by zrobił? Czy zadałby jej jakieś pytanie? Na nic z tego nie był przygotowany.

Inną sytuację opisuje Thomas Görger, dziennikarz telewizji WDR, który wielokrotnie wyjeżdżał w regiony objęte kryzysem. Wydawało mu się, że na wszystko jest przygotowany. A jednak nie był. W 2013 roku Görger był na Filipinach spustoszonych przez tajfun Haiyan. Kiedy na lotnisku filmował ewakuację ludności, zauważył żołnierzy spieszących z niemowlętami – bliźniakami zawiniętymi w koc. – Wokół tłum ludzi, warkot motorów i te niemowlęta bez rodziców – wspomina Görger. – Przez kilkadziesiąt minut nie mogłem wydusić z siebie słowa, bardzo przejąłem się historią tych dzieci – dodaje. Przerwał pracę, wrócił do namiotu, musiał się uspokoić. Gdy poczuł się lepiej, wiedział, że kolejny jego reportaż będzie o tych właśnie niemowlętach. – Zbadanie ich losu, dotarcie do rodziców miało charakter terapii – mówi.

Katarzyna Domagała-Pereira

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7255 (koszt 2,46 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo